Jeśli chodzi o kółko na wskazówce minutowej to niezależnie od jakości świecenia farby luminescencyjnej na przestrzeni lat - jest to bardzo praktyczne rozwiązanie po dziś dzień. Kółko różnicuje wyraźnie kształtem obie wskazówki, ponadto wystaje spod wskazówki minutowej gdy ta okresowo przykrywa godzinową. W nocy to rozwiązanie oddaje kapitalną przysługę. PKS/stringi/Mercedes - jeśli dobrze pamiętam to dawniej farba nałożona na dużej powierzchni kółka miała tendencję do łuszczenia się i odpadania, toteż podział kółeczka na trzy części był koniecznością. Dalej to raczej już kultywacja tradycji a nie konieczność - dowodem na to jest piękny i posępny semafor kształtowy np. w Black Bay'u. Co do omawianych namiętnie, rzekomo kiczowatych motywów w Rolexach, moja prywatna opinia: - PKS - absolutnie nie - tłumaczenie powyżej - wskazówka w Milgaussie - kiczowata maksymalnie ale sam chyba jestem z lekka "kiczofilny" bo wcale Milgaussa nie przekreślam - kolorowe kropki przy indeksach w OyPer - dla mnie rewelacja - zabieg wizualny widoczny tak naprawdę tylko z bliska, "smaczek". dodatkowo, również często komentowane: - karbowany bezel w męskich DJ - kicz - karbowany bezel w DJ2 - megakicz obsceniczny - korona na tarczy i na zapięciu - dla mnie super - żółto i różowozłote sportowe modele - jak dla mnie kicz. - wysadzane kamieniami męskie modele - j.w. Podsumowując i odnosząc się do uwagi kolegi LMed - jest kilka motywów wizualnych, delikatnie mówiąc będących rzeczą gustu ale dotyczy to zaledwie mniejszości modeli. Jestem przekonany, że niemal w każdej marce dałoby się znaleźć równie dyskusyjne elementy stylistyczne. Głupio byłoby mi stwierdzić np.: BMW są brzydkie bo model 5GT i 1 coupe trącą kupą. To zaledwie dwa modele. U Rolexa jest podobnie, wydaje mi się. Przepraszam za dwa posty pod rząd.