Jasmine Paolini gra właśnie z reprezentantką kraju, z którego przywódcy w niektórych miejscach nie można żartować, bo grozi to poważnymi konsekwencjami. Jasmine tak urokliwie opowiada po polsku o pierogach (naprawdę nie wiem, jakich ), gołąbkach i krupniku od babci z okolic Łodzi bodajże, iż nie sposób jej choćby za to nie pokochać. Ale mecz ma trudny.
UPDATE: Niestety, Jaśminka poległa. Niezbyt optymistycznie wygląda też mecz debla z udziałem Katarzyny Pitery. Na pocieszenie - dostaje w dupsko od debla, w którym gra Kanadyjka - Gabriela Dąbrowski. Nawet Tomaszowi "Osace" Wiktorowskiemu już nie pokibicujemy...