Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Lincoln Six Echo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    18743
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    105

Zawartość dodana przez Lincoln Six Echo

  1. Mówisz o fanach grunge? Nie, no - pamiętam, że paru Kolegów z Forum wrzucało to różne grunge'owe numery (w tym chyba także Ty), deklarowało słabość do Soundgarden, Alice In Chains, itp. - chociaż skleroza nie pozwala mi w tej chwili odtworzyć "kto, co i jak".
  2. Są tu jacyś fani grunge..? Jeśli tak, rzućcie uchem/okiem (to tylko ok. 12 minut) - co Wy na takie zestawienie..?
  3. Lekki enerdżajzer na sobotnie przedpołudnie.
  4. "Problem trzech ciał" najbardziej uderza mnie nie samymi pomysłami fabularnymi SF (chociaż te są same w sobie fenomenalne), tylko… czasem. Tym prawdziwym, rozciągniętym na stulecia. Czterysta lat do inwazji brzmi jak abstrakcja, dopóki nie dotrze do nas, że to dokładnie ta skala, w której zegarek przestaje być zabawką, a zaczyna być jakąś ideą. Czyli... chyba pasuje do tego wątku. Ludzkość się będzie miotać, cywilizacje wstaną i się posypią, mody przyjdą i pójdą, a odliczanie i tak leci dalej. I nagle ten mechanizm w stalowej kopercie na nadgarstku nie wygląda już jak fetysz dla garstki maniaków, tylko jak coś zaskakująco na miejscu. Bo ktoś go zaprojektował z myślą, że ma działać dłużej niż jedna chwila, jeden właściciel i - kto to wie - może nawet epoka.
  5. W końcu obejrzałem. Absolutnie genialne role Stephen Grahama i Christine Tremarco. Nastoletni Owen Cooper również zagrał wybitnie - chociaż... zawsze mam "pewne wątpliwości", kiedy widzę dzieci/nastolatków w takich rolach...
  6. Phil Collins kończy dzisiaj 75 lat.
  7. Dzisiaj 75 lat kończy Phil Collins. Kiedy przejmował pałeczkę w Genesis, fani Petera Gabriela często demonstrowali oburzenie. Dosłownie każdy poznany przeze mnie muzyczny snob (w najgorszym rozumieniu tego słowa) słuchający (realnie lub przynajmniej deklaratywnie) Genesis, z pogardą wyrażał się o okresie zespołu po odejściu Gabriela. Oczywiście są i tacy fani zespołu, którzy po prostu wolą ten okres, zachowując przy tym zdrowy rozsądek i nikogo bezsensownie nie deprecjonując. Dla mnie, Phil Collins i JEGO Genesis to zjawiska po prostu ikoniczne. Z czysto egoistycznych przyczyn. Są wśród nich takie, jak schyłek PRL (kiedy osiągałem formalną dorosłość), atmosfera lat 1980-tych, filmowe wyciskacze łez obecnie ukochane przez fanów retro-synth-pop, etc. Kiedy ktoś rzuci: „lata 80-te”, od razu mam przed oczami/w uszach „Every Breath You Take”, Stinga, a zaraz potem Phila Collinsa. Phil Collins to astrofizyczny paradoks. Jest jednocześnie całkowitym potwierdzeniem i zaprzeczeniem coraz popularniejszego redpilla i tzw. hipergamii. Czasami się zastanawiam, czy gdyby miał 190 cm wzrostu zamiast swoich 168, w ogóle mielibyśmy szansę usłyszenia absolutnych perełek sentymentalnego popu takich, jak „Against All Odds”, „In The Air Tonight”, „One More Night” i wielu, wielu innych, które popełnił… Podobno w tej chwili z Philem nie dzieje się za dobrze. Mimo fortuny i sławy, facet swoje odcierpiał w życiu, co musiało odbić się również na zdrowiu. No 75 lat to już dosyć poważny wiek. Ale, z drugiej strony, przeczytałem, że nie wyklucza jeszcze powrotu do studia. Oby wytrzymał w znośnym zdrowiu, jak najdłużej i może jeszcze zachwycił kiedyś jakimś „sercołamaczem”…
  8. Taka ciekawostka dla fanów DEPECHE MODE (tych, którzy jeszcze jakoś tam nie wiedzą). 4 lutego w Poznaniu wystąpi Stella Rose, córka Dave'a Gahana.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.