Dio cane!
Miałem złe przeczucia przed tym meczem i... sprawdziły się. Ale, ochłonąwszy już nieco (oglądałem w Eleven Sports ten dramat), powiem, że ta drużyna zajęła miejsce adekwatne do jej aktualnej siły. Niestety, taka właśnie jest. wp***dol 0:3 na San Siro z Udinese i tym podobne wyczyny (np. porażka na inaugurację sezonu z w cztery litery kochanym Cremonese) to nie są wyniki zespołu mającego ambicje gry (a nie tylko zarejestrowania się dla kasy) w Lidze Mistrzów.