Cóż, nie odkryję Ameryki, ale ponieważ mam już lat więcej niż 20 i trochę świata się zjeździło , to powiem tak: jarałem te same fajki w PL i "na Zachodzie" - były inne; piłem tę samą whisky i tu, i tam - była inna; perfumy tez kupowałem te same i tam, i tu - i też, do "ch**a pana" były inne jakościowo. Ot, kolejny dowód na to, że strzygą nas, jak barany.
Tak - miałem na myśli Twojego Orienta. Mojego z kolei jednak nie nabyłem od Ciebie - zwykły (chociaż bardzo okazyjny) zakup sklepowy. Epos też fajnie się prezentuje na tym pasku.
Sympatyczne te Wasze zegarki - zwłaszcza śliczniutka Eterna i (względy sentymentalne, choć nie tylko - Orient nieco niżej). U mnie rano było tak: Ale zrobiło się chłodno i teraz jest tak:
Jest parę dobrych dialogów. Niektóre trudno oddać w tłumaczeniu, chociaż tutaj akurat trudno się czepiać autora listy dialogowej. Jest taki moment, kiedy policja belgijska aresztuje Farella w pociągu - za to, że jakiś czas wcześniej przyładował w restauracji pewnemu marudzącemu Kanadyjczykowi i jego żonie. I wtedy belgijski policjant mówi: "You heat the Canadian?" (czyli, z powodu błędu w doborze czasownika i jego wymowie: "Ty grzejesz Kanadyjczyka?"). Farell, mocno zdziwiony, kilka razy pyta, o co kaman. W końcu ktoś tam bardziej kumaty w tym pociągu krzyczy w tle: "You hit the Canadian?" ("Ty walnąłeś Kanadyjczyka?"). W polskiej wersji leci to tak - policjant: "Ty wolałeś Kanadyczyka?" > Farell: "Ja wolałem Kanadyjczyka? O co ci, człowieku, chodzi?". I jest śmiesznie.
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.