Wild Spectry używałem kilkukrotnie gdy musiałem regulować chód zegarka po grzebaniu w nim. Albo jest to kwestia telefonu z zestawem słuchawkowym albo zegarków, ale podczas wykonywania pomiarów odchyłka w przedziwny sposób zmienia się nawet gdy zegarek leży nieruchomo od jakiegoś czasu po którym dopiero zaczynam pomiar, tj. czekam aż chód zegarka się ustabilizuje po położeniu go na mikrofonie, a nie, że rzucam zegarek na pomiar, przykrywam słoikiem, żeby wytłumić otoczenie i od razu mierzę. Niezależnie czy to stary poljot czy noworuska amfibia, która jak się okazuje się być całkiem punktualna, mierzone odchyłki potrawią zmieniać się w przeciągu kilku sekund od +45s/d do -30s/d, a czasami aplikacja gubi się na tyle, że nagle wykazuje i kilkugodzinne odchyłki mimo, że teoretycznie nic nie powinno zakłócać pracy balansu. Jeśli jestem zadowolony ze zmierzonej odchyłki tj. wszystkie 3 wartości są mniej więcej na podobnym poziomie, zostawiam regulację, a co ~24 godziny mierzę odchyłkę programem Watch Accuracy, który to działa w ten sposób, że po sfotografowaniu tarczy ustawiamy znaczniki godziny 12 oraz wskazówek według ich położenia. Zależnie od aparatu w telefone, trzeba się czasem namęczyć, ale mam do tej aplikacji większe zaufanie niż do tego klikania w dpowiednim czasie. Co do problemu z tarczą, to oczywiście jak koledzy słusznie podejrzewali, tarcza jest normalna, z kołkami, które wchodzą tradycyjnie w otwory w płycie głownej i nie ma możliwości, żeby jakkolwiek to miało się samo zdecentrować pod wpływem uderzenia, no chyba, że sama emalia odlepiłaby się jak naleśnik od tarczy. Niemniej została najwyraźniej krzywo nadrukowana, więc o ile się dało podgiąłem kołki tarczy, żeby godz. 3 schodziła się jak najbardziej z otworem wałka naciągu. W tej chwili jest już elegancko. Pozdrawiam.