Dla Horizona odkurzyłem kierownicę i co jakiś czas trochę pogram. Nawet moja kobieta się wkręciła, więc czasem mam odpalić jakiegoś Jeepa i jedzie w teren
W sumie też najchętniej jeżdżę po asfalcie, ale z sentymentu, złożyłem sobie na rajdówkę Lancera Evo VII i robię nim zielone i pomarańczowe. Najwięcej chyba jeżdżę Ferrari 488, nowszym GT3RS, Huracanem i 720S z racji, że to Cabrio A jako właściciel Giulii, przyłączam się do żalu Koorczuka
Strażnicy Galaktyki na PS5 w toku.
No i na koniec gra, która jakiś czas chodziła mi po głowie, czaiłem się na black friday jak była za stówkę, ale mówiłem sobie, że poczekam jak będzie taniej. Kilka dni temu zakupiłem w pełnej cenie i nie żałuję. Gra wygląda co najwyżej dobrze, mogłaby być zoptymalizowana zdecydowanie lepiej, ale... gameplay i klimat mnie pochłonęły. Taki miks lightowego survivalu, budowania bazy dla siebie i ekipy, no i oczywiście eksplorowanie Zony. Sama gra zrobiona jest tak, że mamy misję - aktywności w bazie - misję - aktywności w bazie itd. itd. generalnie, gra się dzień po dniu, więc spokojnie można usiąść na 30-60 min, pograć "dzień" i wrócić kiedy się chce. Fabuła nawet daje radę, a nawiązania do obecnego świata/popkultury wywołują czasem uśmiech. Spodziewałem się, że mi się spodoba, ale na pewno nie aż tak A tytuł ? - Chernobylite