Ja Elden Ringa nazwałbym trudnym RPG a nie typowym Soulslike. Najbardziej z soulsów jest to, ze gra nie prowadzi za rączkę od questa do questa, tylko trzeba samemu odkrywać świat.
W Dying Light 2 jestem na walce z ostatnim Bossem, która jest tak beznadziejna, że z tydzień temu wyłączyłem w połowie i tak się nie mogę na razie przemóc żeby odpalić i dokończyć. Masakra, typowe podejście - nie mamy do końca pomysłu, więc damy Bossowi kilka pasków życia i po każdym pasku Boss trochę ucieka i bijesz się w innej miejscówce/otoczeniu.
W pierwszym Horizonie pokonał mnie łuk, mimo, ze z 20h w tą grę włożyłem. Jak będzie promka to kupię FW.
Obecnie tłumaczę sobie, że wcale nie potrzebuje Gran Turismo na premierę, bo mam dość gier do ogrywania na kierownicy, ale jednak Legenda kusi, a za szybkiej promki raczej sie nie spodziewam.