Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Piotr Ratyński

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    9947
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    35

Zawartość dodana przez Piotr Ratyński

  1. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Na końcu tytułu filmu jest właściwe słowo, w cyrku widziałem jeszcze lepsze....
  2. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Bruce naprawdę był dobry, jeżeli chodzi o tzw. sztuki walki, ale jeszcze lepszy był z niego reżyser i mistrz efektów specjalnych. To co normalnie człowiek jest wstanie wykonać, to jest nudne, na filmie musi to być o wiele bardziej zadziwiające. Filmy typu kung fu to jest zawsze cyrk, tylko jedne są zrobione lepiej (bardziej prawdopodobnie) inne gorzej, a ja nie mówiłem o tandecie, bo tam przeskakują po kilka kilometrów.
  3. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Na większości fumów Bruce i jemu podobni skaczą ze trzy metry do góry i ze dwadzieścia metrów w przód i to nie trójskok, tylko z jednego odbicia, a jakoś żaden z nich mistrzem lekkoatletycznym nie został. Wyobrażasz sobie co by Bruce robił gdyby wziął do reki zwyczajną paletkę? Normalnie wymiata wszystkich mistrzów świata... a w pingla pewnie na zawodach nie grał, bo nie chciał im robić poruty.
  4. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Wolę oglądać na filmach wdzięki Maryny chociaz i przy tym tez robią wałki...
  5. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Ja mówię tylko o takich zegarmistrzach, co potrafią zrobić wszystko przy każdym zegarze i zegarku mechanicznym. Wyszli ze spirali tylko ci co "znaleźli" sobie niszową grupę klientów w jakiejś dziedzinie zegarmistrzostwa, która jeszcze generuje spore zapotrzebowanie na usługi, jest zapotrzebowanie, konkurencji w zasadzie nie ma, to mogą dyktować ceny. Natomiast ci co oparli swoje dochody na ogólnych usługach typu "dla ludności", nie mówiąc już o tych co niewiele umieją, to bez wspomagania swojego zegarmistrzostwa inną dziedzina zarabiania (np. handel) raczej cienko przędą.
  6. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Znam jeszcze kilku, ale większości ręce się już trzęsą, co w tym wypadku bardzo im w pracy przeszkadza, na dodatek pracują oni jeszcze, chociaż wcale już nie muszą. Mlodszych którzy coś potrafią znam jeszcze mniej, ale oni nie mogą sobie pozwolić na pracę dla idei (czytaj za przysłowiowe grosze) bo muszą z czegoś żyć, a że roboty mało to muszą ja cenić wysoko (dosłownie i w przenośni), a to że robota sporo kosztuje powoduje, że jest jej jeszcze mniej i tak to się obecnie samo reguluje.
  7. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No cóż, najpierw trzeba by zebrać konkretne dane wyjściowe, bez tego każda dyskusja jest czysto teoretyczna.
  8. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Człowiek który wykonuje wbrew swojej woli przymusowo pracę na rzecz innego człowieka, wolnym nie jest i nie ma tu miejsca na żadną wzgledność, choć może się zdarzyć jakiś poeta, który stwierdzi, że jest wolny duchem, albo naukowiec, który zastosuje teorię względności czy nieoznaczoności. Podobnie rynek, którego mechanizmy są regulowane i sterowane przez niewielkie grupy ludzi, które z tego czerpią niezasłużone korzyści, _nie jest wolny_, pomimo, że komuś to nie przeszkadza i ma wrażenie że uczestniczy w jakiś samo regulujących się wolnych mechanizmach, tyle, że będących poza dziedziną. To z mojej strony jest podsumowanie tego co tu wypociłem.
  9. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Tak to trzeba by przyjąć, że pojecie wzgledne też jest względne, bo dla jednego jest względne, a dla drugiego wcale nie w musi być, taki paradoks wyszedł. Ale po to ludzie stosują definicje, żeby się tej względności pozbyć, inaczej jest się trudno porozumieć. Analogia do wolnego człowieka, stosując taką wzgledność o której mówisz, to niewolnik by był jednocześnie i niewolnikiem i człowiekiem wolnym, a to absurd.
  10. Jasne, klubowicze będą mieli preferencje.
  11. Dziękuję, na razie szkoły jeszcze nie otwieram, ale na emeryturze... Wykładowców jeszcze jestem w stanie pozbierać.
  12. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Jakiej agresji, jak dla mnie bardzo sympatyczna i miła rozmowa, Ty o krowie ja o rowie, mogę tak bez końca. Jeżeli w podręczniku jest coś ukryte to nie jest to podręcznik tylko przepowiednia Nostradamusa. A Twoja wypowiedź wygląda dla mnie tak: Wolny rynek istnieje jako funkcja, na dodatek poza dziedziną. Hmm... bardzo mądre, tylko jakie to ma znaczenie praktyczne? Dla mnie funkcja taka istnieje praktycznie tylko gdy jest określona, czyli tylko dla argumentów należących do dziedziny. Nieokreślony wolny rynek to już jest pojęcie wykraczające poza mój poziom myślenia. A o poziomie społeczeństwa, dyskusję to ja zaczynam zazwyczaj od informacji, że według badań naszych najlepszych uczonych ok. 70% spoleczenstwo nie rozumie tego co czyta. Wypada tu dodać, za nasi najlepsi uczeni już dawno odkryli, że spoleczenstwo uwierzy we wszystko to co oni odkryją.
  13. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Nie w złym kierunku, a w różnych kierunkach, Ty piszesz o tym jak siebie wyobrażasz wolny rynek, tyle, że według Ciebie każdy rynek jest wolny, bo każdy rynek to układ, co mnie pachnie trochę absurdem, ja natomiast mówię o wolnym rynku z podręczników kapitalizmu, który to wolny rynek miał się _sam_ regulować i miał być remedium na wszelkie zło gospodarki regulowanej oraz zapewnić szczęśliwość wszystkim. O tym, że rynek jest wolny miało decydować to "sam" w odróżnieniu od "ktoś". Zauważyłem przy okazji, że należysz do idealistów, dla których słowo "nieludzkie" ma jakieś znaczenie, dla mnie jest to słowo puste, bo wszystko to co najgorsze jest jak najbardziej ludzkie i nie ma takiego zła które by człowiek nie dał rady zrobić drugiemu człowiekowi, również w imię zapewnienia sobie zysku. Gówno na talerzu to jest tu mały Pikuś w porównaniu.
  14. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No właśnie ten układ przyczynowo skutkowy przeczy istnieniu _wolnego_ rynku zarówno w skali makro jak i mikro . Moim zdaniem to właśnie Ty nie ogarniasz tego co się dzieje globalnie, jeżeli kojarzy się to Tobie z wolnym rynkiem, przecież przede wszystkim globalnie rynek/rynki/ są opanowane przez silnych, a wolny rynek miał polegać na tym, że odpadają najgorsi, a nie jak to twierdzisz najsłabsi. Wolny rynek to nie mała być dżungla ze swoimi prawami, jak to mamy obecnie, pomysłodawcy wolnego rynku zakładali, że dobry towar sam się obroni, co jak widać okazało się błędnym założeniem, dlatego przysłowiowa chińska tandeta pobiła przysłowiową niemiecką jakość, której obecnie można szukać ze świecą. A stało się to bardzo szybko, w skali życia jednego pokolenia ludzkiego, mojego pokolenia.
  15. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Co tam Polska, na całym świecie wolny rynek miał polegać na wahaniach, oscylacjach itp., które w jakimś przedziale czasowym miały powodować taką równowagę, że zadowoleni by byli i producenci i handlarze i konsumenci, ale dość szybko się okazało, że to jest tak samo realne, jak główne założenie komunizmu, żeby każdemu według potrzeb... Obraliśmy kierunek... taa... tyle że nie ma jeszcze _nigdzie_ kompasu, który wskazywałby właściwy.
  16. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Jak ma zadbać o bezpieczeństwo dziadek, który ma dwie jabłonie pod chatą, rodzące pyszne jabłka jakiejś starej odmiany, kontra producent jabłek posiadający kilka hektarów karlowatych jabłoni, dających jabłka bez smaku? Policjanta przy każdym dziadku nie postawisz, tym bardziej, że dziadek jest przeważnie nielegalny w myśl "genialnych" przepisów. A ja bym wolał jedynak jeść jabłka od tego dziadka za 2,- zł, niż te od producenta za piątaka, jednak rynek tych moich potrzeb nie uwzględnia... bo wolny nie jest. Ingeruje w niego każdy jak tyko może i potrafi. I państwo i korporacje i rynkowi gracze i poszczególni producenci też, każdy na taką skalę jak się da i nikomu nie zależy na tym, żeby wszyscy byli zadowoleni, albo chociaż tak bardziej demokratyczne większość.
  17. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Według Ciebie regulacja typu, gość dostaje po łbie bo chciał na rynku sprzedawać jabłka po 2,- zł, pomimo, że wszyscy sprzedają po 5,- zł, to jest ten ciąg, który nazywasz samoregulacją? Przyklad mój jest przesadzony żeby było dramatyczniej i symboliczny, ale według podręcznika to samoregulacja występuje jedynie wtedy gdy nie ma w nią _żadnej_ ingerencji, a czegoś takiego nie ma, bo to utopia. Zawęzając pole działania widzimy jak chłopcy z karkami nabijają guza takiemu co się wyłamał, a w szerszej perspektywie widzimy korporacje niszczące drobniejszą konkurencję. A o sknerach to mogę powiedzieć z perspektywy tych moich 60-ci o letnich obserwacji, że sknerami są w zdecydowanej większości ludzie bogaci...
  18. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Ale ja piszę raczej o podręcznikowym wolnym rynku, w rzeczywistości żadna samoregulacja nie istnieje, to że klient jest biedny to nie jest powodem tego, że króluje bardzo tania tandeta z supermarketow, to jest w robota manipulacyjna marketoidów, gdyby ludzie nawet ci najbiedniejsi mieli możliwość samodzielnego wyboru, to by sytuacja była bardziej zdrowa, choć też nie idealna http://joemonster.org/filmy/66345/Nikt_nie_bil_brawo_tej_pani_bo_widzowie_byli_zbyt_zdegustowani_by_klaskac.
  19. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Z tym rynkiem, to podstawowy problem jest taki, że za żadne skarby nie chce on być wolny. Czyli inaczej to co dobre i tanie nie wypiera wcale jeszcze tańszej tandety. A szacunek do zawodu, to najpierw powinien mieć ten, kto go wykonuje...
  20. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Bardzo często się spotykam z takimi błędami, nie tylko przy mechanizmach zegarów czy zegarków, ale również przy wielu innych urządzeniach. Nie wiem dlaczego bardzo trudno niektórym "naprawiaczom" zrozumieć oczywisty fakt, że jak urządzenie działało dobrze przez długi czas, to znaczy, że nie potrzeba je przerabiać, wystarczy jedynie naprawić. Pół biedy jak tylko "uzupełnią" mechanizm jakimś swoim "wynalazkiem", ale najczęściej braki potrzebnej wiedzy nadrabiają oni przy pomocy pilnika, wiertarki i tym podobnych narządzi inwazyjnych czyniąc nieodwracalne szkody. PS Najbardziej nowatorski sposób naprawy, zadziwił nawet mnie, chociaz niejedno już widziałem. Gościu wykasował luzy w skrzyni Nortona (bo hałasowała niemiłosiernie jak mnie poinformował) dosypując do oleju trociny, które to wypełniając owe luzy uciszyły skrzynkę. Niestety dalsza eksploatacja tak zaprawionej skrzyni Nortona spowodowała, ze nie wystarczyła już regeneracja zużytych części.
  21. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Łatki i szufladki to jest coś tak nieodzowne w życiu psychicznym człowieka, jak jedzenie w życiu fizycznym. Możemy to sobie zaklinać, ale każdy patrzy na świat z perspektywy swojego ja i mentalność Kalego nie jest tu niczym nadzwyczajnym. Zarabianie (czyli zdobywanie środków) na życie to nie zabawa dla większości ludzi i nie ma co się dziwić, że stosunek do konkurencji nie jest przyjazny.
  22. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Z grubsza wiem o czym piszesz, nie wiem tylko co to ma wspólnego z tym co ja napisałem. Piszesz o rzekomych lejkach i o rzekomych fachurach, a ja wręcz odwrotnie. Na dodatek chodziło mi o pogodzenie się z faktem, że autentyczny lejek odebrał zarobek autentycznemu fachurze i chyba nietrudno sobie wyobrazić, że wspomniany fachura ma z tym problem, natomiast o tym, że jakiś laik musi gorzej naprawić coś od fachowca wcale nie wspomniałem. Jednak teraz muszę zganić logikę Twojej wypowiedzi, bo ktoś kto potrafi lepiej zrobić coś od fachowca to bezsprzecznie nie jest laikiem, a ktoś kto nie potrafi zrobić czegoś lepiej od amatora nie jest fachowcem i tyle.
  23. A ten, zdaje się kaliber 20 ''', z kolei jest mnie znany ale już jako baza pod jeden z pierwszych chronografów Longinesa.
  24. Piotr Ratyński

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Z powyższym pogodzić się łatwo, trudniej z tym, że jakiś "lejek" pozbawił zarobku "fachurę". A potrzeba sprawnego działania występuje tak długo jak długo występuje potrzeba działania w ogóle... tak myślę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.