Wiara w to, że etykiety w marketach przedstawiają prawdę i tylko prawdę to zwyczajna naiwność, poczynając chociażby od pieczywa z własnego wypieku i tak do końca. Taniość trzeba czymś uzyskać, nic nie bierze się z powietrza, a możliwości obniżania marży dawno się skończyły z powodu konkurencji. Nabitym w butelkę można być tez oczywiście nie tylko w marketach, ale moim zdaniem prawdopodobieństwo jest tam większe gdzie taniej. Odnośnie dziczyzny, jak i zresztą innego mięsa, czy ryb, to nim bliżej hodowcy/łowcy tym lepiej, każdy następny pośrednik, to albo wzrost ceny, albo wzrost kombinacji typu jakby tu uzyskać z 1 kg 4, lub jak sprzedać coś co się już mało nadaje do jedzenia itp.