Casio wróciło z wakacji i od razu popędziło dalej do kolegi @MateuszM.
Ja tymczasem chciałbym podzielić się z Wami kilkoma zdjęciami z podróży w czasach zarazy. Otóż rajem, o którym wcześniej wspominałem jest grecka wyspa Lesbos/Lesvos, a dokładnie miejscowość Molyvos/Mithymna, którą widać w oddali. Nad miasteczkiem góruje zamek, którego historia sięga czasów wojny trojańskiej.
Dlaczego Lesbos? Dlaczego tak bardzo chciałem zabrać Casio na wycieczkę akurat tu?
Pamiętam jak kilka lat temu zastanawialiśmy się z żoną nad wakacyjnym kierunkiem...Wybór padł na Lesbos, był wrzesień 2015 roku. Nie wiem, czy wszyscy pamiętają kryzys uchodźczy roku 2015. Ja pamiętam, widziałem go na własne oczy, widziałem pontony płynące o świcie z Turcji, ludzi siedzących na ulicach i próbujących kupić dokumenty od jasnowłosych Szwedek. Pomimo tego udało nam się poznać naprawdę fajnego człowieka i przeżyć razem kilka niezapomnianych chwil. Powróciliśmy w 2016 roku - było całkowicie pusto. Nie było uchodźców, nie było turystów, nastroje były minorowe i nikt nie wiedział co stanie się jutro...ale my byliśmy i kolejny raz poznaliśmy wspaniałego człowieka, który teraz jest moim przyjacielem...wtedy wszystko się zaczęło. Powracamy na wyspę ilekroć mamy ku temu okazję i fundusze - w ciągu ostatnich 5 lat byliśmy 11 razy.
Lesvos to wspaniała wyspa, ludzie są wspaniali, jedzenie przepyszne, zapach spalonej słońcem trawy i kwitnących ziół zniewalający - wszystko to razem tworzy niepowtarzalny bukiet, atmosferę, która zawładnęła naszymi umysłami i sercami. Tak, znalazłem swoje miejsce na ziemi, miejsce do którego chcę i muszę wracać.
Ten rok to znowu walka...jak wszyscy doskonale wiemy - mamy pandemię, a to nie pomaga w turystycznym biznesie - znowu, jak w 2016 roku ulice są puste (z tym, że wtedy byliśmy na przełomie maja i czerwca, a teraz w szczycie sezonu). Część restauracji jest zamknięta, część hoteli również, w niektórych basenach spuszczona woda daje jasno znać, że w tym roku gości nie będzie...ale na szczęście udało nam się znowu polecieć, spotkać znajomych (w tym parę 89 latków! z Anglii), przyjaciół, udało się również zabrać wspaniałe, choć tanie, Casio w niesamowitą podróż w czasach zarazy.
Poniżej kilka fotek z wyjazdu:
No i ten widok...
Tak jak większość z nas na forum ma zboczenie i spogląda na zegarki przypadkowo spotkanych ludzi, tak ja z racji swojej pracy (a jestem geodetą) też mam swoje zboczenie i znajduje punkty geodezyjne Np. takie...
Mam nadzieję, że Was nie zanudziłem...Jeżeli macie jakieś pytania dotyczące Lesvos - walcie śmiało, chętnie pomogę...
A co do Casio - to naprawdę fajny zegarek, nie spodziewałem się, że jest tak płaski i ... fotogeniczny! A do tego kalkulator...w szkole by się przydał