Grunt że cieszy i jest najważniejsze. Stwierdzenie o speedmasterze odważne. Nie z racji na jego prawdziwość lecz z racji na panujący na tym forum pośród niektórych jego użytkowników, przedziwny i bliżej nieokreślony pseudo kult "świętych" zegarków o których broń BORze nie można mówić że nie są najpiękniejsze. Osobiście speedy zaczął się podobać (nie na tyle jednak, żeby tyle za niego zapłacić), ale swego czasu zebrałem ciężkie gromy za podzielenie swoją opinią na temat tego zegarka po jego przymierzeniu w sklepie.