Ja jestem w lekkim szoku ponieważ stalowa kosteczka nie schodzi z nadgarstka praktycznie od dnia zakupu. Może pierwszego dnia coś mnie tam niepokoiło , że będzie się rysowała od świeżego powietrza, ale to było dawno i nieprawda. Zegarek noszę codziennie, obskoczyłem w nim też ze dwie imprezy, na których wzbudzał duże zainteresowanie u płci brzydkiej i nie tylko. Jest mega wygodny i czytelny, doszło do tego, że któregoś pięknego dnia przeleciała mi przez głowę myśl, żeby sprzedać wszystkie zegarki i zostawić tylko ten jeden ... przeszło mi, ale o czymś to świadczy .