Wiesz co , ja naprawdę przerobiłem sporo różnych zegarków na przestrzeni dwóch dekad.Były to zegarki z różnych półek cenowych od 2 k do 40 k i tylko w przypadku Roleksów nie myślę o ich sprzedaży..A tak większość fajnych lub bardzo fajnych zegarków już dawno sprzedałem bo leżakowały nie noszone i zwyczajnie mi się znudziły lub były totalnie niewygodne mimo ,że na początku byłem zachwycony każdym z tych grubaśnych" klocków".IMO Rolex ma to coś... , oprócz mega wygody na łapie zarówno Sub jak i Ex 2 nie mogą mi się znudzić i choć nieraz też leżakują w sejfie, to jak wreszcie wracają na łapę mam niesamowitą radochę z ich noszenia.Także IMHO Roleksa trzeba ponosić dłużej aby go finalnie ocenić.
A dziś u mnie na łapce mój ulubiony Pilot Chronoswiss Timemaster :
PS.i odrazu odpowiadam ,że "cebulowata" koronka jest wygodna i nie powoduje dyskomfortu...