Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Sign in to follow this  
tarant

Nie jest OK....

Recommended Posts

Czyli ogólnie to fajnie, że te wizy są bo jak się o nie starasz to gra muzyczka w pokoju... no i po co pozbawiać tych biedaków z USA milionów dolców od tych obrzydliwie bogatych Polaczków, którzy słusznie płacą obojętnie czy wizę dostaną czy nie. Żałosne...

Też bym wolał żeby nie było, ale uważam że sa znacznie wazniejsze sprawy na linii USA-Polska, szczegolnie w kwestiach naszego bezpieczenstwa, NATO etc niż kwestia wiz turystycznych ktore sa jedynym tematem od wielu lat przy kazdych wyborach w USA.

 

Ja tylko przedstawilem jak sprawa wyglada z mojego doswiadczenia, ze nie jest to takie straszne i nie ma o co rozdzierać szat. Odezwali sie juz husarzy ktorych polska duma jest tak wielka ze nie będa sie "plaszczyc" przed urzednikiem amerykanskim, ale mam dla was dobra wiadomosc, nikt za wami w Stanach nie bedzie plakal takze mozecie sobie darowac cala procedure bo jest nieobowiazkowa :D.

 

Żałosne to jest jęczenie polaczków o 500zł, to tylko potwierdza że jednak wizy powinny zostać żeby się biedota nie pchała do pierwszego świata :D.

Edited by nicon

1dFQTya.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiza to rzecz. Nie ma rzeczy złych czy dobrych. To my definiujemy czym są np. nóż.

Z punktu widzenia emerytów w Polsce ten 1-2mil. mniej w sile wieku produkcyjnego to akurat tyle by się to i owo zawaliło. Podobnie z kastą urzędniczo-prawniczą. Aby taki ubytek przetrwać trzeba by naprawdę mocno podlansować nowe wzorce :) .

Dla tych co by wyjechali a właściwie wjechali sprawa również nie wygląda jednoznacznie. Gdy wyburzono w bardzo efektowny sposób WTC w NY to kto wziął się do oczyszczania terenu z góry azbestowych materiałów? Nikt niby nie chciał ale znaleźli się chętni. Przyrost konkurencji spowodowałby spadek cen usług tych i innych.Dlatego nie należy dziwić się takiemu postrzeganiu Polaków.

 

Wizy są jedynie efektem postrzegania rzeczywistości. Tego jak dana nacja jest oceniana w efektywności dokładania się do całości. To nie ważne czy ktoś pracuje ciężko. W USA ponoć wszyscy pracują bardzo ciężko. Tym co budzi podziw jest nie wysiłek a efektywność. Wszędzie, nie tylko w USA. Wycofanych nikt nie potrzebuje, w nadmiarze na miejscu jest wystarczająco sprawnych umysłowo inaczej.

 

Znam kilka osób, które wyemigrowały do USA i scenariusz był bardzo podobny do opisanego przypadku mężczyzny w nieokreślonym wieku. Gdy wsiadały do samolotu bardzo dobrze wiedziały co, gdzie i jak będą robiły? Nie wbiły się w schemat wizy "turystycznej" lecz niezbyt mocno kombinując uzyskały zupełnie legalnie wizę pracowniczą i to bez konieczności posiadania doktoratu z fizyki kwantowej czy inżynierii molekularnej. Byli potrzebni i to wystarczyło.

Inna sprawa, że USA sprzed 10-15 lat to nie te same USA co obecnie. Minęła epoka, szału nie ma. Dysproporcje się spłaszczyły a przyszłość jest wielką niewiadomą. W Polsce pokutuje nadal przekonanie, że przyjdzie dobry wujek USA i da, jest tam wszystko i pełno. Tak jak wizy jest to takie a nie inne zupełnie subiektywne postrzeganie rzeczywistości... Nic więcej. Zupełnie jak wskaźnik odmów wizowych, którym kieruje się amerykański system stanowienia prawa. Amerykanie, czego by o niech nie mówić są legalistami.

 

No nie wiem czy aby na pewno NATO obroni tych, którzy nie chcą bronić się sami. Na wojnę trzeba mieć pieniądze, góre pieniędzy. Do przerzucenia za ocean dywizji pancernej na okres 3. miesięcy jest potrzebny spory pagórek pieniędzy. 

We wrześniu 1939r Francuzi i Anglicy, mieli bliżej, a i tak nie zdążyli z dostarczeniem sprzętu zanim było już pozamiatane a Bolszewicy ładowali do wagonów na wczasy za Kręgiem Polarnym  tych, którzy postanowili przeczekać i się nie angażować. Oczywiście po wcześniejszym bardzo dokładnym splądrowaniu dworów i willi wczasowiczów.

 

Podróż do USA i po nich to mistyczne doświadczenie innej rzeczywistości. Wprawdzie ludzie są tacy sami lecz dysponują innym zestawem dziwactw i to jest fascynujące. Jak komuś mało może udać się BAM-em z Moskwy do Władywostoku... .

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też bym wolał żeby nie było, ale uważam że sa znacznie wazniejsze sprawy na linii USA-Polska, szczegolnie w kwestiach naszego bezpieczenstwa, NATO etc niż kwestia wiz turystycznych ktore sa jedynym tematem od wielu lat przy kazdych wyborach w USA.

Ja tylko przedstawilem jak sprawa wyglada z mojego doswiadczenia, ze nie jest to takie straszne i nie ma o co rozdzierać szat. Odezwali sie juz husarzy ktorych polska duma jest tak wielka ze nie będa sie "plaszczyc" przed urzednikiem amerykanskim, ale mam dla was dobra wiadomosc, nikt za wami w Stanach nie bedzie plakal takze mozecie sobie darowac cala procedure bo jest nieobowiazkowa :D.

Żałosny jest płacz polaczków o 500zł, to tylko potwierdza że jednak wizy powinny zostać żeby się biedota nie pchała do pierwszego świata :D.

"Polaczków"?

To Polskie forum, większość piszacych to Polacy...zastanawiam się co tu robisz, czemu tu jesteś i czemu obrażasz notorycznie kraj w którym zyjesz i ludzi w nim mieszkających?

Czemu drwisz i szydzisz z kraju w którym się wychowałeś i który Cię wykształcił byś teraz mogł pisać, pracować i zyć?

 

Czemu!!??

 

( nie histeryzuję, w kazdym temacie niezegarkowym podkreślasz pogardę do Polski i Polaków)

Edited by Master Yoda

Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Alez ja jestem spokojny, zastanawia mnie tylko skąd się bierze ta ksenolatria, przy równoczesnej niecheci i pogardzie własnego narodu i wszystkiego co z nim związane?

To przykre, tym bardziej ze dotyczy młodej inteligencji, jaka przyszłość czeka nasz kraj jak elity widzą swoja przyszłość tylko przez pryzmat pieniędzy i fascynację obcą kultura..

 

Jak przed rozbiorami.


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też bym wolał żeby nie było, ale uważam że sa znacznie wazniejsze sprawy na linii USA-Polska, szczegolnie w kwestiach naszego bezpieczenstwa, NATO etc niż kwestia wiz turystycznych ktore sa jedynym tematem od wielu lat przy kazdych wyborach w USA.

 

Ja tylko przedstawilem jak sprawa wyglada z mojego doswiadczenia, ze nie jest to takie straszne i nie ma o co rozdzierać szat. Odezwali sie juz husarzy ktorych polska duma jest tak wielka ze nie będa sie "plaszczyc" przed urzednikiem amerykanskim, ale mam dla was dobra wiadomosc, nikt za wami w Stanach nie bedzie plakal takze mozecie sobie darowac cala procedure bo jest nieobowiazkowa :D.

 

Żałosne to jest jęczenie polaczków o 500zł, to tylko potwierdza że jednak wizy powinny zostać żeby się biedota nie pchała do pierwszego świata :D.

Nasze bezpieczeństwo jak pokazuje historia najmniej zależy od tych na których liczymy, szczególnie gdy liżemy im tyłki. Temat wiz to temat oczywiście tzw. zastępczy, czyli mający odwrócić uwagę od bardziej istotnych spraw, to dla mnie oczywiste, ale to nie upoważnia do opowiadania, że to znaczenia nie ma. Ano ma własnie znaczenie, bo pokazuje gdzie maja nas nasi niby sojusznicy, którzy podobno będą umierać za nas, w razie potrzeby, a głupich wiz nie mogą jakoś pominąć, bo by stracili na swoich dolarach, które by im odebrali Polacy po gremialnym ataku na najlepszą demokracje świata, gdy tych wiz zabraknie.

Wiza to rzecz. Nie ma rzeczy złych czy dobrych. To my definiujemy czym są np. nóż.

[...]

No wybacz, ale to nie chodzi o rzecz nazywaną wiza, ale o fakt, że są nam wizy potrzebne, a fakt już rzeczą nie jest, podlega jak wszystko naszej ocenie, oczywiście subiektywnej, bo obiektywna ona być nie może, dla jednego wielki głaz na polu to relikt epoki polodowcowej, a dla drugiego wieka przeszkoda w uprawie pola.

 

PS

Równie dobrze można powiedzieć, że nie ma w ogóle rzeczy, bo to my definiujemy czy one są czy nie. :D

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, to wszystko to nic, mnie GG-1000 paruje. wczoraj przyszedł, kurrrr, jak ja nie cierpie smerfów....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja skromna uwaga odnośnie używanych przez kolegę określeń typu "POLACZKI" "BIEDOTA" "PIERWSZY ŚWIAT" itp. Mieszkam na stale nie w Stanach ale w Holandii ale mysle ze sprawa wyglada podobnie jesli chodzi o Polonię tu i tam zamieszkująca. Z doświadczenia widze, ze im dłużej ktos w Holandii mieszka, im lepiej włada językiem niderlandzkim tym bardziej pogardza Polakami mieszkającymi w Polsce. Przyjeżdża oczywiście na Swieta do tego "beznadziejnego" kraju, parkuje swoje 10-cio letnie BMW przed Kościołem w niedziele aby wszyscy widzieli jak mu sie doskonale powodzi i opowiada dyrdymały jak to mu super wszystko w życiu wyszlo i jak mu szkoda tych wszystkich Polaków co pozostali. A prawda jest niestety taka, ze to jego forma leczenia kompleksów z dzieciństwa. Dodatkowo facet zdaje sobie sprawe, ze na obczyźnie jest obywatelem 3-ciej kategorii. Ale tego juz nikomu nie opowiada.

 

"Lepszy Atlantic w Polsce niz Panerai w USA" :)

Edited by radekvintage

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest coś takiego jak mentalność chłopa pańszczyźnianego ( kształtowana przez wieki ) . To się dziedziczy do dzisiaj .

Między innymi wiąże się to ze specyficznym stosunkiem do pojęć typu ojczyzna , wspólnota , patriotyzm .

Wystarczy wspomnieć takie Powstanie Styczniowe na przykład , jedni walczyli i ginęli w często beznadziejnej walce , a drudzy grabili zwłoki i ściągali szczególnie cenione buty z trupów .

Życie . Komuniści mawiali " byt określa świadomość" . Haha .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nasze bezpieczeństwo jak pokazuje historia najmniej zależy od tych na których liczymy, szczególnie gdy liżemy im tyłki. Temat wiz to temat oczywiście tzw. zastępczy, czyli mający odwrócić uwagę od bardziej istotnych spraw, to dla mnie oczywiste, ale to nie upoważnia do opowiadania, że to znaczenia nie ma. Ano ma własnie znaczenie, bo pokazuje gdzie maja nas nasi niby sojusznicy, którzy podobno będą umierać za nas, w razie potrzeby, a głupich wiz nie mogą jakoś pominąć, bo by stracili na swoich dolarach, które by im odebrali Polacy po gremialnym ataku na najlepszą demokracje świata, gdy tych wiz zabraknie.

No wybacz, ale to nie chodzi o rzecz nazywaną wiza, ale o fakt, że są nam wizy potrzebne, a fakt już rzeczą nie jest, podlega jak wszystko naszej ocenie, oczywiście subiektywnej, bo obiektywna ona być nie może, dla jednego wielki głaz na polu to relikt epoki polodowcowej, a dla drugiego wieka przeszkoda w uprawie pola.

 

PS

Równie dobrze można powiedzieć, że nie ma w ogóle rzeczy, bo to my definiujemy czy one są czy nie. :D

Wizę na lotnisku dostają wszyscy. Różnica jest jak najbardziej w postrzeganiu i dlatego jedni muszą posiadać promesę wizową a inni nie. Dla uściślenia nie wszyscy np. Niemcy lecący do USA dostaną wizę wjazdową.

 

Z całą pewnością rzeczy są tym czym je zdefiniujemy. Dla jednego spiter genetyczny może być podgrzewanym siedziskiem dla króla a dla innego narzędziem do opracowania bardzo potrzebnej szczepionki. Z nieco bliższego podwórka drogi zegareczek może być oznaką prestiżu i szczególności ministra albo też osadzenia go za kratami.

 

Nasi sojusznicy mają nas tam gdzie jest nasza użyteczność. Polityka jest narzędziem, które prowadzi do celu. W przypadku polityki zagranicznej tym celem jest wytworzenie przewagi nad konkurencją. Jak trzeba się posłużyć mało rozgarniętymi umysłowo to się to robi.

Sojusze odpowiadają stanowi gry na daną chwilę a nie na wieczność. Gdy w marcu 1939r Brytyjczycy podpisywali pakt z Polską to mieli na uwadze nie tyle prowadzenie wojny, która była już oczywistością ale to, po której stronie opowie się Polska?

 

>>>

To nie koniecznie jest mentalność chłopa pańszczyźnianego gdyż definiowałoby to nieuchronność g..go losu. Skoro przeznaczenie nie istnieje to warto poszukać bardziej racjonalnego wytłumaczenia.

Choćby prozaiczny syndrom wychowywania chłopców przez matki. Męskie wzorce?! Gdzie, kto, jak, ktoś słyszał? Schowaj się, nie ryzykój, bądź posłuszny, jak trzeba zrobić laskę to ją zrób, ładną mam sukienkę, zegareczek, BM(W)-kę?... Domek i lepszy samochód od sąsiada wystarczy? No pewnie, że wystarczy. Będzie się gdzie schować.

 

Nikt nie chce słabych duchowo bo są jak zaraza. Jak trzeba się uciekać do wiz to trzeba.


Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, mentalności chyba się nie dziedziczy. Chodzi raczej o dominujące wzorce wychowania w określonym czasie rozwoju danego społeczeństwa. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że walka o rząd dusz cały czas trwa. Nie tylko w PL.

Być może również i z tego powodu (choć nie jest on najważniejszy) niektóre kraje zaszczycają obcokrajowców przywilejem starania się o wizy wjazdowe.

Edited by norbie

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Polaczków"?

To Polskie forum, większość piszacych to Polacy...zastanawiam się co tu robisz, czemu tu jesteś i czemu obrażasz notorycznie kraj w którym zyjesz i ludzi w nim mieszkających?

Czemu drwisz i szydzisz z kraju w którym się wychowałeś i który Cię wykształcił byś teraz mogł pisać, pracować i zyć?

 

Czemu!!??

 

( nie histeryzuję, w kazdym temacie niezegarkowym podkreślasz pogardę do Polski i Polaków)

Określenie Polaczki przypomina żywo dyskusje na onecie. Jest skrajnie obraźliwe . Najbardziej rozpowszechnione jest wśród zachłyśniętych Niemcami lub innymi zachodnimi narodami świeżo upieczonych emigrantów. Szorujących z wielkim pietyzmem kible  w Anglii, Niemczech itd. To oni jak się obserwuje, używają takich sformułowań. Najciekawsze jest że sami Niemcy czy Brytyjczycy  w dużej części nie mają tak negatywnego zdania o nas. Ale świeży emigrant musi się w swoim rozumku przypodobać nowym szefom. Piotrze nie używaj takich sformułowań bo mnie i podejrzewam nas obrażasz


Road-Racing.pl 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

We wrześniu 1939r Francuzi i Anglicy, mieli bliżej, a i tak nie zdążyli z dostarczeniem sprzętu zanim było już pozamiatane a Bolszewicy ładowali do wagonów na wczasy za Kręgiem Polarnym  tych, którzy postanowili przeczekać i się nie angażować. Oczywiście po wcześniejszym bardzo dokładnym splądrowaniu dworów i willi wczasowiczów.

 

 

Mam wrażenie , że po prostu mało wiesz o tamtych realiach ( przypomniał mi się ten Twój Piłsudzki vel Piłsudski ) .

Używanie określeń typu wczasy , postanowili przeczekać i nie angażować się jest uwłaczające i niegodne .

W pierwszej kolejności na " wczasy " wyjeżdzały rodziny internowanych w czasie działań wojennych i bezpośrednio po nich  żołnierzy , policjantów i członków władz lokalnych .

W zasadzie przedłużając Twoje myślenie , można by sądzić , że oficerowie pomordowani w Katyniu .. , zginęli bo nie chciało im się walczyć ( słabi duchowo byli , a to zaraza każdy smyk to wie) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wizę na lotnisku dostają wszyscy. Różnica jest jak najbardziej w postrzeganiu i dlatego jedni muszą posiadać promesę wizową a inni nie. Dla uściślenia nie wszyscy np. Niemcy lecący do USA dostaną wizę wjazdową.

Wizę na lotnisku dostają wszyscy. Różnica jest jak najbardziej w postrzeganiu i dlatego jedni muszą posiadać promesę wizową a inni nie. Dla uściślenia nie wszyscy np. Niemcy lecący do USA dostaną wizę wjazdową.

 

Z całą pewnością rzeczy są tym czym je zdefiniujemy. Dla jednego spiter genetyczny może być podgrzewanym siedziskiem dla króla a dla innego narzędziem do opracowania bardzo potrzebnej szczepionki. Z nieco bliższego podwórka drogi zegareczek może być oznaką prestiżu i szczególności ministra albo też osadzenia go za kratami.

 

Nasi sojusznicy mają nas tam gdzie jest nasza użyteczność. Polityka jest narzędziem, które prowadzi do celu. W przypadku polityki zagranicznej tym celem jest wytworzenie przewagi nad konkurencją. Jak trzeba się posłużyć mało rozgarniętymi umysłowo to się to robi.

Sojusze odpowiadają stanowi gry na daną chwilę a nie na wieczność. Gdy w marcu 1939r Brytyjczycy podpisywali pakt z Polską to mieli na uwadze nie tyle prowadzenie wojny, która była już oczywistością ale to, po której stronie opowie się Polska?

Promesa wizowa, wiza to tylko rzeczy przez nas zdefiniowanie, konieczność starania się przed wyjazdem o cokolwiek (można to zdefiniować jako zezwolenie) jest zdefiniowana przez zezwalającego i możne mieć charakter pokazania gdzie się ma tego komu się zezwala.

 

 

 

Jest coś takiego jak mentalność chłopa pańszczyźnianego ( kształtowana przez wieki ) . To się dziedziczy do dzisiaj .

Między innymi wiąże się to ze specyficznym stosunkiem do pojęć typu ojczyzna , wspólnota , patriotyzm .

Wystarczy wspomnieć takie Powstanie Styczniowe na przykład , jedni walczyli i ginęli w często beznadziejnej walce , a drudzy grabili zwłoki i ściągali szczególnie cenione buty z trupów .

Życie . Komuniści mawiali " byt określa świadomość" . Haha .

 

 

>>>

To nie koniecznie jest mentalność chłopa pańszczyźnianego gdyż definiowałoby to nieuchronność g..go losu. Skoro przeznaczenie nie istnieje to warto poszukać bardziej racjonalnego wytłumaczenia.

Choćby prozaiczny syndrom wychowywania chłopców przez matki. Męskie wzorce?! Gdzie, kto, jak, ktoś słyszał? Schowaj się, nie ryzykój, bądź posłuszny, jak trzeba zrobić laskę to ją zrób, ładną mam sukienkę, zegareczek, BM(W)-kę?... Domek i lepszy samochód od sąsiada wystarczy? No pewnie, że wystarczy. Będzie się gdzie schować.

 

Nikt nie chce słabych duchowo bo są jak zaraza. Jak trzeba się uciekać do wiz to trzeba.

 

 

Panowie, mentalności chyba się nie dziedziczy. Chodzi raczej o dominujące wzorce wychowania w określonym czasie rozwoju danego społeczeństwa. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że walka o rząd dusz cały czas trwa. Nie tylko w PL.

Być może również i z tego powodu (choć nie jest on najważniejszy) niektóre kraje zaszczycają obcokrajowców przywilejem starania się o wizy wjazdowe.

 

Moim zdaniem LMed ma tu całkowita rację, setki lat ucisku i krzywdy na pewno maja swoją reprezentację w genach uciskanych, a dokładniej w genach odpowiedzialnych za budowę tej części naszego mózgu, która odpowiada za mentalność, czy ogólniej emocje. Badania  nad działaniem naszego mózgu pokazały bez wszelkiej wątpliwości, że to nie nasza świadomość rządzi nami, a jest jedynie jednym z narzędzi naszego mózgu używanym do sterowania naszym ciałem i to najprawdopodobniej wcale nie najważniejszym. O emocjach uczuciach, mentalności i tym podobne decyduje nasz mózg na podstawie tego co ma zanotowane w genach, tego co zapamiętał (a pamięta podobno wszystko, tylko nie wszystko udostępnia świadomości) i tego co mu dostarczają zmysły. Robi to w ułamkach sekund, a decyzje które uznał, ze warto dostarczyć do naszej świadomości (czyli nie wszystkie) docierają do niej czasami po kilku sekundach, dużo wcześniej od naszej świadomości zaczyna tez działać system nerwowy i hormonalny.

 

PS

Podobno nawet to jakiej partii politycznej jesteśmy zwolennikami, nie jest decyzją w pełni świadomą, masz mózg analizuje wszelkie dane jakie posiada (w tym te z genów, ale tez oczywiście to co dostarcza do pamięci świadomość), decyduje i podaje tą decyzje do wiedzy świadomości, a ona nie ma żadnych możliwości się temu przeciwstawić. Podobnie z religią itd. :D

Edited by Piotr Ratyński

Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie malo się znam na samochodach...właśnie w tv 'mówią' ze 600kg 'czinkłeczento" staranowało BMW o wadze 2500kg -w pelni opancerzone, warte 3 mln pln.

 

Wloskie auta nie są w takim razie takie złe...


Pozdrawiam, Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziwne, BMW po wypadku zmieniło się w Audi, cuda panie, cuda... :D  :D   :P


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pan kucharz kaczkę starannie
Piekł, jak należy, w brytfannie,
Lecz zdębiał obiad podając,
Bo z kaczki zrobił się zając,
W dodatku cały w buraczkach.

Taka to była dziwaczka!


Pozdrawiam

Piotr

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie malo się znam na samochodach...właśnie w tv 'mówią' ze 600kg 'czinkłeczento" staranowało BMW o wadze 2500kg -w pelni opancerzone, warte 3 mln pln.

 

Wloskie auta nie są w takim razie takie złe...

No ale to do żarty żartami... się nadaje raczej. :D


Piotr Ratyński

 

   Adhibe rationem difficultatibus. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam wrażenie , że po prostu mało wiesz o tamtych realiach ( przypomniał mi się ten Twój Piłsudzki vel Piłsudski ) .

Używanie określeń typu wczasy , postanowili przeczekać i nie angażować się jest uwłaczające i niegodne .

W pierwszej kolejności na " wczasy " wyjeżdzały rodziny internowanych w czasie działań wojennych i bezpośrednio po nich  żołnierzy , policjantów i członków władz lokalnych .

W zasadzie przedłużając Twoje myślenie , można by sądzić , że oficerowie pomordowani w Katyniu .. , zginęli bo nie chciało im się walczyć ( słabi duchowo byli , a to zaraza każdy smyk to wie) .

Tak z całą pewnością przeczekanie i nie angażowanie się jest uwłaczające i niegodne. Podobnie jak usprawiedliwianie się przed innymi i wpojone poczucie winy za wszystko. 

Dwadzieścia lat wcześniej w 1920r Polacy mieli inne wyobrażenie rzeczywistości i dlatego nie postanowili czekać i aklimatyzować się w komunistycznym raju. To rodziło skutek, że w przypadku kolejnej wojny Rosjanie się zemszczą. Skoro ktoś zdaje się na łaskę zwycięzców to musi przyjąć to co zwycięzcy podyktują. To ma w ogóle jakieś znaczenie czy rozstrzelają cię jako piwerwszego czy siódmego?

Mojego myślenia nie staraj się przedłużać bo to trochę a może i więcej jak trochę bez sensu. Takie wydarzenia jak Katyń nie są w historii Polski odosobnione. Dlatego warto zdawać sobie sprawę z jak wielkim ryzykiem wiąże się zdanie na łaskę zwycięzców, na czyjąkolwiek łaskę. Sojuszniczej nie wyłączając.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ritter , daj spokój , przecież to frazesy i ogólniki ,nie lepiej pisać  o tym o czym ma się jakieś pojęcie .

Trzymaj się ciepło i nie chowaj urazy .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie malo się znam na samochodach...właśnie w tv 'mówią' ze 600kg 'czinkłeczento" staranowało BMW o wadze 2500kg -w pelni opancerzone, warte 3 mln pln.

 

Wloskie auta nie są w takim razie takie złe...

Tyle to może ważyć wersja nieopancerzona.;-) Jak kierowce to barany bez praktyki nie wiedzący jaki jest sens takiej kolumny i dlaczego auto które mają chronić jedzie  w środku. 

Z tymi kierowcami i ich manierami to jest słabo od lat kiedyś widziałem kolumnę Komorowskiego ludzie po rowach się kryli. Tak jeździły te auta po Polsce od lat 90. Teraz po akcji  z runflatem p. Dudy zwolniono pewnie najlepszych szoferów i zostali kozacy kowbojujący bez pokrycia na drodze...


Road-Racing.pl 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety temat stary, tylko dopiero od niedawna podnoszony:

 

 

W Gdańsku parę ładnych lat temu miałem identyczną sytuację. Tylko, że droga była węższa i trzeba było uciekać na jakieś pobocza. Z drogi śledzie, aładza jedzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Poniewaz byla to kolumna pojazdow uprzywilejowanych to pierwszy i ostatni pojazd maja miec swiatla niebieskie i czerwone migajace na przemian oraz jednoczesnie sygnaly dzwiekowe,czesto widze takie kolumny i sygnal dzwiekowy jest dosyc donosny ale w przypadku przejazdu kolumny przez teren zabudowany lub zatloczona autostrada sa jeszcze inne dzialania np policji,blokowanie skrzyzowan,uprzedzanie innych uzytkownikow ruchu o takiej kolumnie,mysle ze brawura zgubila kierowcow ale to sie moze zdarzyc wszedzie,przydaloby sie cos zrobic z tym sluchaniem muzyki za glosno w samochodach.Nawet najlepszy kierowca Boru moze spanikowac w szczegolnej sytuacji.Pomijam fakt ze w przypadku przejazdu przez skrzyzowania,ronda itp naprawde nalezy wstrzyma c ruch zeby kolumna przejechala bezpiecznie.


Znane są tysiące sposobów zabijania czasu,ale nikt nie wie, jak go wskrzesić.
 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To fakt  kiedyś niedaleko mojej miejscowości na krzyzówce zablokowali ruch na 15 minut dla takiej kolumny Przez miasto zapierdzieleali 80 km/h) Przypomne tylko że Merkel po warszawie jeździła 40 km/h.


Road-Racing.pl 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.
Sign in to follow this  

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.