Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

 

 

PS. Jak ktoś chce nabyć drogą kupna ten samochód, to będzie on sprzedany tutaj:  https://www.iaai.com/Vehicle?itemID=32888024&RowNumber=11&loadRecent=True&fbclid=IwAR1-oVyOtdHqvQ0uUi4L2_0Zy357FiIi2MCcRumDGUaIWoGTESMSarsj8MU   To nie jest kryptoreklama, to już nie jest moje auto. to nie ja je sprzedaję, tylko dom aukcyjny, który je odkupił od mojego ubezpieczyciela. 

 

Nie wygląda źle, fajnie że wstawiłeś tego linka bo nie zdziwię się jak za jakiś czas pojawi się w ogłoszeniach gdzieś w okolicy Radomia jako absolutnie bezwypadkowy rodzynek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

... Tylko to mnie trochę razi - tak ciężko o nowe opony do M3? Opony szybko lecą mając taki silnik - racja, ale wtedy - na mokrym noga powinna iść z gazu.  [...]  

Czy szkoda eMki? Myślę, że dla Ciebie będzie to okazja na zmianę, może niekoniecznie coś mocniejszego czy o podobnym temperamencie ale po prostu coś innego tak jak wspominałeś o Mercedesie. A ktoś kto kupi to auto trochę je podleczy i będzie się nim cieszył.

Ważne, że nie było poważnego dzwona, wyszedłeś tylko z pewnymi przemyśleniami a nie ze złamaniami  ;)

 

W ogóle powinno się być rozsądnym i nie robić głupot, zwłaszcza w moim wieku.  :rolleyes:  Ale wtedy życie byłoby strasznie nudne...    

 

Na razie chyba pozostanę przy klasykach. Może zdobędę się na szaleństwo i wsadzę do 126p 50-konny silnik abartha.  A co do poważnych dzwonów, to co prawda jeździłem często na granicy przyczepności, a czasem poza nią, ale ciągle nie było to bezmózgowe szaleństwo. U mnie instynkt samozachowawczy jest silnie rozwinięty i jakieś wyprzedzanie na trzeciego przed niewidocznym zakrętem, czy inne fanaberie tego typu nigdy mnie nie pociągały. 

 

do 5 lat opona jest ok, 2 letnie z magazynu mogą być sprzedawane jako nowe 

 

 

Ten pięcioletni okres to taki osobisty wybór @Kiniola.

Teoria głosi, że można użytkować opony do 10 lat. B)

 

 

kumpel miał Mercedesa W190, rocznik opon pokrywał się z rocznikiem samochodu - ogólnie "nastolatki"  ;)

 

Mój maluszek, gdy go kupowałem, miał 25 lat i oryginalne D124 z Dębicy. Wyglądały jak nowe, ale poszły na śmietnik. Natomiast w Cougarze i Cadillacu mam Bóg jeden wie jakie opony. Zapasowa w Cougarze to chyba oryginał, ma niemal 70 lat, W cougarze jedna mi się rozleciała, pewnie ze starości, więc na jednej osi wymieniłem. Na drugiej wymienię, jak się wybiorę w jakąś dłuższą podroż po autostradach. 

 

Załóż stare opony do dużego Forda F... potem po wystrzale dachuj takim. Wiesz dlaczego Ford prawie zbankrutował po serii dachowań Explorerów... bo opony strzelały... opona to życie, a nie mój wybór...i nie opowiadaj bzdur proszę...

 

 

...  nie pomyślałeś, że ktoś mógł popełnić błąd zakładając opony o niewłaściwym indeksie ?

Albo konstruktorzy zaprojektowali niewłaściwe koła do występujących obciążeń na oś ?

Nie dajmy się zwariować, niedługo każą zmieniać opony co roku :unsure:

ps. i bez bzdur proszę B)

 

 

Albo błędy użytkowników (niewłaściwie dobrane opony, nieprzestrzeganie zalecanego ciśnienia powietrza, przeładowany samochód etc), albo błędy konstrukcyjne. Stawiał bym na te drugie, gdyż takie same błędy popełniają użytkownicy innych marek, ale nie powoduje to masowego strzelania kół i w efekcie dachowania.

Pamiętam jak dostaliśmy pierwsze wypusty Honkerów do testowania. Te co jeździły na kołach od UAZ-a 469B nie miały żadnych przypadłości. Te na felgach skonstruowanych w PL miały i owszem. Mi dwa razy pod tyłkiem odpadło koło i poszłoooooo w pizdu (czyli w pole). Ewidentna wada konstrukcyjna albo wykonawcza, gdyż oddzielała się tarcza felgi od obręczy.

 

 

Firestone dał pupy przy produkcji tych opon co powodowało że bieżnik odklejal się od reszty opony, a co ciekawe nasteoowalo to duuuuzo częściej w oponach wyprodukowanych w fabryce w Illinois, te same opony z innych fabryk prawie nie miały tego problemu. Z tego też powodu Firestone zamknął ta fabrykę. To tak w dużym uproszczeniu, oczywiście Firestone próbował się bronić i zrzucić cześć winy na Forda, tak się zakończyła prawie 100-tu letnia współpraca tych firm

 

Sprawa z tymi explorerami nie jest taka prosta. Zbyt wiele ich widziałem kołami do gory, by nie uznać, że problem istniał, ale też nie da się zignorować systemu sądowniczego w USA, gdzie  ławy przysięgłych przyznają bezsensowne, milionowe odszkodowania za nie dokładnie wiadomo co - np. za oparzenie się gorącą kawą w McD. Jednak testy wykonywane przez dziennikarzy, czy urzędników organizacji państwowych zajmujących się sprawami bezpieczenstwa na drogach nie wykazały jednoznacznie, by to auto było bardziej niebezpieczne, niż inne SUVy z tamtego okresu. 

 

Byłem naocznym świadkiem dachowania Explorera - jadący przede mną samochód zjechał z autostrady i na łagodnym łuku, wcale nie jadąc szczególnie szybko, przekoziołkował przez dach. W aucie było sporo "złomu", jakieś części, śmieci, opony wcale nie firmy Firestone, ale nie wiem jak było z ciśnieniem. Definitywnie nieudana konstrukcja podwozia/zawieszenia tej generacji explorera, ale na pewno nie ma to nic wspólnego z wiekiem opon. I warto pamiętać, że dzisiejszy explorer to zupełnie inna konstrukcja, daleki krewny Volvo XC 90 z przełomu wieków, a od tego roku mamy zupełnie nowy model. Kontrowersja dotyczyła pierwszej generacji aut, sprzed 1995 roku i w mniejszym stopniu drugiej, z lat 95-2000. 

 

Nie wygląda źle, fajnie że wstawiłeś tego linka bo nie zdziwię się jak za jakiś czas pojawi się w ogłoszeniach gdzieś w okolicy Radomia jako absolutnie bezwypadkowy rodzynek.

 

Już się do mnie odzywają rożne osoby, pytając o szczegóły. Znany jest numer VIN, więc pewnie nie będzie problemów z ustaleniem kolejnego właściciela tego auta, albo przynajmniej regionu świata, gdzie on trafi. Duże szanse, że będzie to Polska, albo "byłe kraje Związku Radzieckiego". 

Share this post


Link to post
Share on other sites

wiesz Hiob, ciężko jeździć nie wchodząc na granicę przyczepności jak się ma 600 KM pd nogą  :P  Mój szef ma AMG C63s po modach Brabusa - na hamowni pokazał 700KM, opony wystarczyły na 4k km i to przy umiarkowanej jeździe - każdy wie, że taka moc na jednej osi potrafi skatować opony w ciągu kilku minut. W 700 konnym GT-R semi-slicki po 5-6 startach z procedury były prawie łyse. Wszystko rozbija się o to, jak balansuje się na tej granicy, kiedy można depnąć a kiedy trzeba odpuścić. A maluchem też można się przewieźć na tamten świat - mój sąsiad 20parę lat temu zaliczył dzwona w drzewo na moich oczach - nie miał zapiętych pasów i tylko to go uratowało bo wylądował na fotelu pasażera. 10 lat później jak chodziłem do technikum w Częstochowie widziałem jak łebek maluchem wyleciał z drogi i sprzątnął przystanek autobusowy - na szczęście nikt tam nie stał

A że masz mocno wykształcony instynkt samozachowawczy to jeszcze żyjesz  ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, kierowca ciężarówki misi wiedzieć co to odpowiedzialność, no chyba, że jest z Ukrainy, wtedy nie musi...


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Białorusini całkiem porządnie się zachowują na drogach. Co innego Litwini, zarówno kierowcy ciężarówek jak i osobówek. To, co wyprawiają u nas w głowie się nie mieści

 

Wysłane z mojego SM-A530F przy użyciu Tapatalka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Białorusini całkiem porządnie się zachowują na drogach. Co innego Litwini, zarówno kierowcy ciężarówek jak i osobówek. To, co wyprawiają u nas w głowie się nie mieści

 

Wysłane z mojego SM-A530F przy użyciu Tapatalka

Tak, kiedyś miałem okazję jechać do Suwałk na szkolenie, Litwini i Estończycy LORAMI wyprzedzali w nocy we mgle na 3-go, włos się na głowie jeżył.

 

Proszę w Australii można i wskaźnik DPF-u zamontować i nawet osobny guzik do wypalania:

https://spidersweb.pl/autoblog/reczne-wypalanie-dpf-australia/


..."Wszys­tko jest możli­we. Niemożli­we po pros­tu wy­maga więcej cza­su"... Dan Brown

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na przeglądzie byłem tydzień temu i dziadek stał przede mną Polonezem - pierwszy właściciel od 1984roku - oryginalne opony z 84 roku - samochód ma przejechane tylko 36000km (minimalnie przekroczone było chyba 361... coś tam) od przeglądu w tamtym roku zrobił 51km - cały czas garażowany 

Zgodził się na zdjęcia więc jak ktoś ma dojścia policyjne to sprawdzi przeglądy i przebieg (chyba jest6 taka możliwość)

Dziadkowi dają 3000zł za tego poloneza ale powiedział że on nie sprzeda

Robili mu test spalin (chyba z ciekawości) i było wszystko Ok podobno

 

Chciałem obstrykać go dookoła ale jak on wyjeżdżał to kazali mi wjechać a dziadek się wtedy ulotnił ku zachodzącemu słońcu

post-68206-0-84283700-1564989037_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

To na co ja kupowoł ledy do passota? No na co? Dla somsiada? Złodzieja?


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To na co ja kupowoł ledy do passota? No na co? Dla somsiada? Złodzieja?

Będziesz jeździł na światłach dziennych a nie światłach mijania. Różnica jest zasadnicza. Raz że ledy, dwa że nie będziesz oświetlał tablicy rozdzielczej i tablicy rejestracyjnej tylnej, rzecz ujmując w dużym skrócie :rolleyes:


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj zakończyłem 15 dniowy objazd po Europie, 4 000 kilometrów zrobione. Ostatni Avensis przewiózł bardzo wygodnie 4 osoby i bagaże, bez najmniejszego zająknięcia. 2 litrowy diesel, średnio spalił 5,4 litra :) Zdecydowana większość tras po autostradach, chociaż nie ukrywam, w większości krajów, bardzo stabilna jazda, ok 110/130 km/h tak jak pozwalały ograniczenia, natomiast sporo wzniesień itd, bo jechaliśmy Poznań/Austria/Włochy/Słowenia/Węgry/Poznań. Myślałem, że w Polsce dość luźno podchodzimy do zasad ruchu drogowego, po kilku dniach we Włoszech zmieniam zdanie, oni jeżdżą jak szaleńcy, u nas jest po prostu lekka odchyłka od normy :)

 

Toyota zdobyła sporego plusa :) Chociaż przez te upały, znów muszę ponarzekać i uważam, że to wręcz skandal, że w takim aucie nie ma z tyłu ani jednego nawiewu od klimy. Poza tym, test zaliczony w 100%. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj zakończyłem 15 dniowy objazd po Europie, 4 000 kilometrów zrobione. Ostatni Avensis przewiózł bardzo wygodnie 4 osoby i bagaże, bez najmniejszego zająknięcia. 2 litrowy diesel, ... Chociaż przez te upały, znów muszę ponarzekać i uważam, że to wręcz skandal, że w takim aucie nie ma z tyłu ani jednego nawiewu od klimy. Poza tym, test zaliczony w 100%.

 

Kolego, chwalić byś się mógł gdybyś tę trasę pokonał bezawaryjnie Syreną, Trabantem czy PF-126. :D

Za to ja 15 letnim motocyklem poleciałem na Gibraltar i z powrotem. Jednego miałem w nadmiarze, a mianowicie klimatyzacji :D

Za to jakie wspomnienia :P


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, nigdy nie robiłem takiej trasy autem, więc miałem pewne obawy mimo, że to "młodzieniaszek". Ale nie chodzi tylko o to, że przejechał bez problemów, ale, że mało spalił, mimo kilku awaryjnych hamowań (właśnie we Włoszech) itd. wszystko się bezpiecznie udało, dobrze pokonywał wzgórza, wąskie uliczki, kręte serpentyny itd.Dotychczas to było "jeździdło" z punktu A do B, teraz pojawiło się trochę sentymentu :)

 

EDIT:
Totalnie nie chodzi tutaj o "chwalenie się" :) Bardziej właśnie o ten sentyment i patrzenie teraz trochę inaczej na to auto, mimo, że wcześniej już trochę kilometrów po Polsce zrobiliśmy, był po prostu narzędziem.

Edited by Ceteth

Share this post


Link to post
Share on other sites

W mojej avensis po 65 tys jazdy z prędkościami dozwolonymi poszło koło dwumasowe. Zrobili to na gwarancji. Ponoć za małe obroty nie są dobre i jednostajna jazda ekonomiczna nie jest wskazana. Ale cieszyłem się, że mało pali :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż, nigdy nie robiłem takiej trasy autem, więc miałem pewne obawy mimo, że to "młodzieniaszek". (właśnie we Włoszech) itd. wszystko się bezpiecznie udało, dobrze pokonywał wzgórza, wąskie uliczki, kręte serpentyny itd.Dotychczas to było "jeździdło" z punktu A do B, teraz pojawiło się trochę sentymentu :)

No jak na początek, dobre i to. Z Włoch żona wspomina, jak naszą Asterką II wladowaliśmy się w jakieś uliczki i podwórka, że musiałem poskładać lusterka i przeciskałem się na grubość lakieru. Ludziska zlecieli się oglądać, ale nikt nie dzwonił po formacje mundurowe. Omerta działa :)

Za to u nas konfidentów że głowa mała :(


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wczoraj zakończyłem 15 dniowy objazd po Europie, 4 000 kilometrów zrobione. Ostatni Avensis przewiózł bardzo wygodnie 4 osoby i bagaże, bez najmniejszego zająknięcia. 2 litrowy diesel, średnio spalił 5,4 litra :) Zdecydowana większość tras po autostradach, chociaż nie ukrywam, w większości krajów, bardzo stabilna jazda, ok 110/130 km/h tak jak pozwalały ograniczenia, natomiast sporo wzniesień itd, bo jechaliśmy Poznań/Austria/Włochy/Słowenia/Węgry/Poznań. Myślałem, że w Polsce dość luźno podchodzimy do zasad ruchu drogowego, po kilku dniach we Włoszech zmieniam zdanie, oni jeżdżą jak szaleńcy, u nas jest po prostu lekka odchyłka od normy :)

 

Toyota zdobyła sporego plusa :) Chociaż przez te upały, znów muszę ponarzekać i uważam, że to wręcz skandal, że w takim aucie nie ma z tyłu ani jednego nawiewu od klimy. Poza tym, test zaliczony w 100%. 

Czyli podróż udana... to fajnie... :)  Jak odbierasz Węgry, gdzie byłeś?


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na Węgrzech byliśmy 2 doby w Budapeszcie. Jedzenie dobre, Węgrzy uśmiechnięci i wyluzowani, widoki fajne, ale niestety, że tak powiem okoliczności nie sprzyjały. Z racji GP F1 i masy turystów w ten weekend, był problem dostać bilety w niektóre miejsca nawet z 2-3 dniowym wyprzedzeniem (ominął nas parlament), moja dziewczyna interesuje się historią Żydów, więc chciała zobaczyć 2 synagogi, które akurat w sobotę były zamknięte (to był nasz jedyny dzień do dyspozycji od rana do wieczora). Wzgórze zamkowe i sam zamek fajne, ale dla mnie bez szczególnych rewelacji. Wiele więcej nie zobaczyliśmy, bo na samym wzgórzu można spędzić praktycznie cały dzień :).

 

Dla mnie z wymienionych krajów absolutną perełką jest Słowenia, która zaskoczyła mnie najbardziej i tam chciałbym wrócić na trochę dłużej żeby zobaczyć więcej. Jezioro Bled mnie zachwyciło. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na Węgrzech byliśmy 2 doby w Budapeszcie. Dla mnie z wymienionych krajów absolutną perełką jest Słowenia, która zaskoczyła mnie najbardziej i tam chciałbym wrócić na trochę dłużej żeby zobaczyć więcej. Jezioro Bled mnie zachwyciło.

 

Węgry są OK. W Słowenii polecam Skocjanskie Jamy (jaskinie na pograniczu z Włochami). :)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na Węgrzech byliśmy 2 doby w Budapeszcie. Jedzenie dobre, Węgrzy uśmiechnięci i wyluzowani, widoki fajne, ale niestety, że tak powiem okoliczności nie sprzyjały. Z racji GP F1 i masy turystów w ten weekend, był problem dostać bilety w niektóre miejsca nawet z 2-3 dniowym wyprzedzeniem (ominął nas parlament), moja dziewczyna interesuje się historią Żydów, więc chciała zobaczyć 2 synagogi, które akurat w sobotę były zamknięte (to był nasz jedyny dzień do dyspozycji od rana do wieczora). Wzgórze zamkowe i sam zamek fajne, ale dla mnie bez szczególnych rewelacji. Wiele więcej nie zobaczyliśmy, bo na samym wzgórzu można spędzić praktycznie cały dzień :).

 

Dla mnie z wymienionych krajów absolutną perełką jest Słowenia, która zaskoczyła mnie najbardziej i tam chciałbym wrócić na trochę dłużej żeby zobaczyć więcej. Jezioro Bled mnie zachwyciło. 

Budapeszt to faktycznie "europejskie" miejsce... Niestety interior to już inna bajka, tam powoli widać upadek...

No w Szabas to sobie raczej miejsc związanych z historią Żydów nie pooglądacie ;) ... W tym temacie polecam Pragę... 

Edited by kiniol

Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak byliśmy w Pradze to zwiedziliśmy, ale bez szału nawet dla niej. Ale Hradczany i Wyszehrad jak najbardziej :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.