Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest Marcin99

Motocykle

Recommended Posts

A jest jeszcze to czasopismo Świat Motocykli ? Kiedys mialem kazde wydanie ale to było dawno.

Kiedyś nawet mój list pojawił się w niej. Mam gdzieś jeszcze jego treść, to było jakieś 20 lat temu.

 

W ramach edycji, znalazłem go na forum Jawa Cz:

 

Kiedyś wpadłem na szalony pomysł, by zrobić tak, aby dwa tłoki Jawy pracowały razem. Z technicznego punktu widzenia nie było to trudne. Ukończyłem remont. Zdziwiłem się nieco, gdy aby odpalić motor musiałem wskakiwać na kopniak, podczas gdy kumple w swoich motorach (bez przeróbek) robili to lekkim depnięciem na kopniak. Może mi się tylko wydawało, ale osiągi Jawy nieco się chyba poprawiły, a zużycie paliwa było o wiele mniejsze (3l). Nikt nie wierzył, ze Jawa może tak mato wypić, natomiast każdy mówił, ze silnik długo nie wytrzyma (na początku mówili, ze w ogóle nie zapali). O ile nie wierzyli w niskie zużycie paliwa, o tyle mieli rację co do jego żywotności. Jak się zapewne domyślacie, największym problemem były niemiłosierne drgania. Śruby same się rozkręcały i na nic zdawały się podwójne podkładki sprężynowe. Z przodu umieściłem silnik na poduszce (ze skrzyni biegów Malucha"), z tylu zostawiłem tylko górna śrubę. Nie było to łatwe, ale przynajmniej nie rozmazywały mi się cyfry na zegarach, a ręce nie zjeżdżały samoczynnie z kierownicy. Na początku było spoko. Lekko MZ-towski głos silnika, dość duża elastyczność, motor kręcił więcej niż 7000. W miarę upływu czasu zaczęły się pojawiać dziwne, ale oczywiste problemy. Najpierw czop korbowy lewego cylindra zaczął ocierać o łożysko i obudowę skrzynki korbowej. Usterka udało o mi się usunąć, ale nie oznaczało to końca problemów. Automat skrzyni biegów ciągle się odkręcał, kosz sprzęgłowy także, a o śrubach karterów i osłon już nie wspomnę. Obudowa silnika zaczęła pękać, po prostu koszmar. Mniej więcej raz na tydzień rozbierałem silnik (teraz robię to z zamkniętymi oczami) a i raz na miesiąc musiałem go rozpołowić (dzięki!). W sumie już się przyzwyczaiłem, gdy zauważyłem kolejną niespodziankę (czego to jeszcze ten silnik nie wymyślił?). Wspięcie się powyżej 4000 było dla niego nie lada wyczynem. Przyczyną nie było bynajmniej zużycie, ale coś innego. Tłok jakby chciał powrócić do poprzedniego położenia, więc zaczął się cofać względem "swojego kolegi", drugiego tłoka. Zauważyłem, ze prawy tłok zbliża się do GMP o milimetr później od lewego tłoka. No pięknie! pomyślałem i jak tu teraz ustawić zapłon jednym przerywaczem ? 

 Nic wiec nie zrobiłem. Wybrałem się jednak na matą przejażdżkę i wtedy zaliczyłem glebę. Dlaczego? Jakiś taksówkarz Mercem zajechał mi drogę. Motor stał się pojazdem dwuśladowym i niestety skończył swój żywot. Możecie sobie wyobrazić ile kosztuje błotnik i opona w Mercedesie, a ile kosztuje wymiana widełek w Jawie. Na pewno to pierwsze jest droższe. W ten właśnie sposób skończyła się moja przygoda z Jawą, po której możecie uważać mnie za bałwana nie znającego się na silnikach i wcale się Warn nie dziwię. Wiem, ze ktoś, kto nie zna się na silnikach, nie odważyłby się dokonać takiej przeróbki. Nic prawie nie kosztowała (czyżby?) a ile zjadła nerwów. Teraz wiem, ze człowiek uczy się na błędach, tego co zrobiłem nie żałuję, bo wiem, ze więcej tego nie zrobię.

Edited by albiNOS 01

Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Obecnie mamy zasadniczo trzy pisma motocyklowe: Świat motocykli, Motocykl i Motormania. Każde z nich ma swoje specyficzne podejście do tematu. Motocykl to głównie przedruki, Śm to silenie się na luz i cool, Motormania natomiast to im szybciej i mocniej, to fajniej.

Najbardziej odpowiada mi  Motormania. Różnica pomiędzy nimi a Śm jest taka, że w Śm piszą w teście, iż dobrze jest, że nie można odłączyć ABS-u, a chłopaki w Motormanii zaczynają test od wyjęcia odpowiedniego bezpiecznika.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba jest, ale nie wszędzie jest dostępne. Po prostu nie robią jakiegoś super dużego nakładu. Po empikach trzeba byłoby szukać.

 

Ostatnio analizowałem specyfikację i ceny odzieży motocyklowej i muszę powiedzieć, że zakup tej lepszej jakościowo, w wielu przypadkach jest w stanie przekroczyć lub zbliżyć się do cen motocykli. Bo dobry kask + kombinezon + obuwie + rękawice, to często wydatek od 3 tys zł w górę. No może trochę przesadziłem, że cenowo przewyższają zakup motocykla, ale stanowią jego istotną część.

 

Obawiam się, że na dobre to będzie jednak za mało. No może na same buty i kask.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś nawet mój list pojawił się w niej. Mam gdzieś jeszcze jego treść, to było jakieś 20 lat temu.

 

W ramach edycji, znalazłem go na forum Jawa Cz:

 

Kiedyś wpadłem na szalony pomysł, by zrobić tak, aby dwa tłoki Jawy pracowały razem. Z technicznego punktu widzenia nie było to trudne. Ukończyłem remont. Zdziwiłem się nieco, gdy aby odpalić motor musiałem wskakiwać na kopniak, podczas gdy kumple w swoich motorach (bez przeróbek) robili to lekkim depnięciem na kopniak. Może mi się tylko wydawało, ale osiągi Jawy nieco się chyba poprawiły, a zużycie paliwa było o wiele mniejsze (3l). Nikt nie wierzył, ze Jawa może tak mato wypić, natomiast każdy mówił, ze silnik długo nie wytrzyma (na początku mówili, ze w ogóle nie zapali). O ile nie wierzyli w niskie zużycie paliwa, o tyle mieli rację co do jego żywotności. Jak się zapewne domyślacie, największym problemem były niemiłosierne drgania. Śruby same się rozkręcały i na nic zdawały się podwójne podkładki sprężynowe. Z przodu umieściłem silnik na poduszce (ze skrzyni biegów Malucha"), z tylu zostawiłem tylko górna śrubę. Nie było to łatwe, ale przynajmniej nie rozmazywały mi się cyfry na zegarach, a ręce nie zjeżdżały samoczynnie z kierownicy. Na początku było spoko. Lekko MZ-towski głos silnika, dość duża elastyczność, motor kręcił więcej niż 7000. W miarę upływu czasu zaczęły się pojawiać dziwne, ale oczywiste problemy. Najpierw czop korbowy lewego cylindra zaczął ocierać o łożysko i obudowę skrzynki korbowej. Usterka udało o mi się usunąć, ale nie oznaczało to końca problemów. Automat skrzyni biegów ciągle się odkręcał, kosz sprzęgłowy także, a o śrubach karterów i osłon już nie wspomnę. Obudowa silnika zaczęła pękać, po prostu koszmar. Mniej więcej raz na tydzień rozbierałem silnik (teraz robię to z zamkniętymi oczami) a i raz na miesiąc musiałem go rozpołowić (dzięki!). W sumie już się przyzwyczaiłem, gdy zauważyłem kolejną niespodziankę (czego to jeszcze ten silnik nie wymyślił?). Wspięcie się powyżej 4000 było dla niego nie lada wyczynem. Przyczyną nie było bynajmniej zużycie, ale coś innego. Tłok jakby chciał powrócić do poprzedniego położenia, więc zaczął się cofać względem "swojego kolegi", drugiego tłoka. Zauważyłem, ze prawy tłok zbliża się do GMP o milimetr później od lewego tłoka. No pięknie! pomyślałem i jak tu teraz ustawić zapłon jednym przerywaczem ? 

 Nic wiec nie zrobiłem. Wybrałem się jednak na matą przejażdżkę i wtedy zaliczyłem glebę. Dlaczego? Jakiś taksówkarz Mercem zajechał mi drogę. Motor stał się pojazdem dwuśladowym i niestety skończył swój żywot. Możecie sobie wyobrazić ile kosztuje błotnik i opona w Mercedesie, a ile kosztuje wymiana widełek w Jawie. Na pewno to pierwsze jest droższe. W ten właśnie sposób skończyła się moja przygoda z Jawą, po której możecie uważać mnie za bałwana nie znającego się na silnikach i wcale się Warn nie dziwię. Wiem, ze ktoś, kto nie zna się na silnikach, nie odważyłby się dokonać takiej przeróbki. Nic prawie nie kosztowała (czyżby?) a ile zjadła nerwów. Teraz wiem, ze człowiek uczy się na błędach, tego co zrobiłem nie żałuję, bo wiem, ze więcej tego nie zrobię.

Bardzo piękna opowieść... dziękuję ;)  :D


Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Blunio

Ostatnio analizowałem specyfikację i ceny odzieży motocyklowej i muszę powiedzieć, że zakup tej lepszej jakościowo, w wielu przypadkach jest w stanie przekroczyć lub zbliżyć się do cen motocykli. Bo dobry kask + kombinezon + obuwie + rękawice, to często wydatek od 3 tys zł w górę. No może trochę przesadziłem, że cenowo przewyższają zakup motocykla, ale stanowią jego istotną część.

Od trzech tysięcy to się zaczynają ceny kurtek Rukka. Nie doszacowałeś zakupy :rolleyes:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajna opowiesc o Jawie :), ja tylko decydowalem sie na przerobki tylnej lampy, oczywiscie od przyczepy ciagnikowej :) i kombinacje gaznikowe, moja 350 siatka palila 3.7 :), otwory w tłumikach zeby maź odprowadzic :) teraz wiem ze to zle oleje do mixowania tak robily i oczywiscie przerobki elektryki, teraz w swiecie ledòw nie byla by problemowa instalacja 6 cio voltowa :)


To forum na trzezwo jest nie do przyjecia...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez przesady z tymi cenami ciuchów. Po sezonie zamierzam zapolowac na kombinezon skórzany. Styl sportowy ale garb i slidery nie są potrzebne. Budżet 1,5 tyś spokojnie wystarczy. Za lekko ponad 2k są już tańsze modele alpinestars. Liczę, że w zimę spokojnie coś wyhaczę. Jak ktoś się nie boi zakupów za granicą to niektóre ciuchy można znaleźć na prawdę w dobrych cenach.


Obecnie na nadgarstku Orient Star SDK05003W0

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zestaw do BMW:

- kurtka - 600-800 Eur

- spodnie - 300- 500 Eur

- kask - 389 Eur

- rękawice - 150 Eur

- buty - 200-300 Eur

 

1500 Eur min i na promocje nie ma co liczyć. Poza tym uważam że warto wydać tyle jak ktoś kupuje na dłużej.


nie spiesz się ....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hello,

 

te same ciuchy nie brandowane znaczkiem "Będziesz Miał Wydatki"  ;) wyjdą pewnie trochę taniej w normalnym sklepie. Ja od dłuższego czasu jeżdżę w ciuchach Halvarssons - dobra jakość i umiarkowana cena.

 

Pozdrawiam


"Życie jest pasmem straconych okazji"

"Dzień w którym kupię karabin nadchodzi"

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego switch107 mogłeś podać w markach te ceny, czyżbyś byl z Gdańska?


Kocham Zegarki i nie dlatego, że pokazują która jest godzina.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zestaw do BMW:

- kurtka - 600-800 Eur

- spodnie - 300- 500 Eur

- kask - 389 Eur

- rękawice - 150 Eur

- buty - 200-300 Eur

 

1500 Eur min i na promocje nie ma co liczyć. Poza tym uważam że warto wydać tyle jak ktoś kupuje na dłużej.

 

Ale tutaj bardzo dużo płaci się za znaczek. Są bardzo dobre marki, które nie kosztują aż takich pieniędzy, a jakościowo naprawdę są na bardzo wysokim poziomie, albo takie co oferują więcej pod katem bezpieczeństwa. 

Jeśli chodzi o rękawice to jestem wielkim fanem marki Knox (zresztą jeśli chodzi o wszelkiego rodzaju protektory to też). Jeśli chodzi o ciuchy to chyba osobiście skłoniłbym się w kierunku RST lub Helda i można naprawdę sensowny zestaw kupić za trochę mniejsze pieniądze.

Kask też wolałbym kupić marki która zajmuje się stricte kaskami: Shoei, Arai, HJC, Scorpion, Airoch. Wybór jest duży.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat BMW projektuje swoje ubrania i zleca je podwykonawcom. Np. kaski wykonuje dla BMW Schuberth. Z tego co pamietam szczękowy kask BMW (zaprojektowany przez BMW a wykonanych przez Schuberth) jest o 1dB cichszy niż szczękowiec Schuberth.

Tak dobrych letnich rękawic jak BMW robi (a właściwie Rukka) też nigdzie nie znalazłem.

 

I jeszcze edit: przypomniało mi się że Alpinestars robi ubrania dla BMW.

 

Do kolegi albiNOS - ceny w PLN są jeszcze wyższe - łatwiej i taniej wejść na portal w Niemczech i kupić te produkty za granicą. Niestety (albo i dobrze-to oddzielny temat) po zachodniej stronie Odry rozliczają się w innej walucie.

Edited by switch107

nie spiesz się ....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat BMW projektuje swoje ubrania i zleca je podwykonawcom. Np. kaski wykonuje dla BMW Schuberth. Z tego co pamietam szczękowy kask BMW (zaprojektowany przez BMW a wykonanych przez Schuberth) jest o 1dB cichszy niż szczękowiec Schuberth.

Tak dobrych letnich rękawic jak BMW robi (a właściwie Rukka) też nigdzie nie znalazłem.

 

I jeszcze edit: przypomniało mi się że Alpinestars robi ubrania dla BMW.

 

Do kolegi albiNOS - ceny w PLN są jeszcze wyższe - łatwiej i taniej wejść na portal w Niemczech i kupić te produkty za granicą. Niestety (albo i dobrze-to oddzielny temat) po zachodniej stronie Odry rozliczają się w innej walucie.

 

Jeśli chodzi o rękawice to Knox Orsa są świetnymi rękawicami. Z bardzo dobrymi rozwiązaniami w kwestii protektorów (ma dość rzadko spotykane w rękawicach slidery na wewnętrznej stronie)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat BMW projektuje swoje ubrania i zleca je podwykonawcom. Np. kaski wykonuje dla BMW Schuberth. Z tego co pamietam szczękowy kask BMW (zaprojektowany przez BMW a wykonanych przez Schuberth) jest o 1dB cichszy niż szczękowiec Schuberth.

Tak dobrych letnich rękawic jak BMW robi (a właściwie Rukka) też nigdzie nie znalazłem.

I jeszcze edit: przypomniało mi się że Alpinestars robi ubrania dla BMW.

Do kolegi albiNOS - ceny w PLN są jeszcze wyższe - łatwiej i taniej wejść na portal w Niemczech i kupić te produkty za granicą. Niestety (albo i dobrze-to oddzielny temat) po zachodniej stronie Odry rozliczają się w innej walucie.

Prawda. Ostatnio polski dystrybutor kasków Bell oferował mi prawie miesiąc czekania na jeden z flagowych modeli a na akcesoria ( nota będę niezbędne żeby dobrze dopasować ten model kasku ) coś koło 3 m- cy. ( w praktyce po sezonie ) Po 3 dniach miałem wszystko w domu taniej niż u naszego dystrybutora. I to od Niemca ;-) trudno jest wspierać lokalnych "przedsiębiorców" ...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Jutro i pojutrze czyli 9-10.09 w Kleszczowie koło Bełchatowa na terenie kopalni odbędzie się Red Bull Megawatt. Ktoś się wybiera? Ja będę w niedzielę.

 

https://111megawatt.redbull.com

Trochę za daleko.

Ja planuję dziś sanok-rzeszów-Tarnów. Jakby co, to chętnie kawka w tych okolicach:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rumunia zaliczona, a konkretnie Transfogarska i Transalpina :)

 

Serdecznie polecam każdemu taką wyprawę. CB500 '96 i SV650 '06 dało radę.

Widoki bajeczne, drogi super, mieszkańcy bardzo przyjaźni.

Osobiście dużo fajniejsza dla mnie była Transalpina.

 

Z rzeczy mniej przyjemnych na wlocie do najdłuższego tunelu w Rumunii na Transfogarskiej zdarzył się szlif. Poniosła mnie Transylwańska fantazja i za szybko wleciałem w ślepy zakręt, potem beznadziejny odruch na klamkę hamulca w zakręcie i baam.

 

Na szczęście nie stało się nic strasznego, ale kolano do tej pory boli - no ale nic pierwszy szlif w życiu na Transfogarskiej - będzie o czym opowiadać :blink:

 

9336308_P9052334.jpg

9336327_P9041948.jpg

 

Każdy nas się o to pyta, a sam nie znajdowałem podobnych informacji w sieci więc napiszę jak z kosztami.

Wyjazd w sobotę, a powrót w czwartek. Ponad 2150km z pomijaniem autostrad. Wyszło każdego z nas za paliwo + spanie + jedzenie jakieś 1200zł. Spanie średnio 20 EUR za pokój 2 osobowy wychodziło. Spalonych na CB500 koło 100l paliwa co dało jakieś 470zł.

 

Pogoda się trafiła. Tylko jeden dzień przejechany w przeciwdeszczówkach (bez tego ani rusz na taki wyjazd).

 

Jakby ktoś miał jakieś pytania to śmiało. PS. na samych trasach wieje nudą, same GS1200 i temu podobne. Na psie porwałem się tylko ja :rolleyes:

 

Pozdr

Marek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam byłem samochodem, polecam również, wjazd od Poenari w górę...

Edited by kiniol

Porządek na serwisie o niczym nie świadczy. Często najlepsze usługi świadczone są przez geniuszy w totalnym bałaganie…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak sprzedałem v-stroma to córcia przestała ze mną jeździć...

No bo emtek to zupełnie co innego - nie ma się o co oprzeć, czego chwycić, inne przyspieszenia. No nie za bardzo chciała. Ale raz się przejechała, potem długo, długo nic i dziś stwierdziła, że muszę jej ciuchy kompletne kupić. No i w sumie ma rację :)

 

zcamera-20170916_224509_ZDate_Mark.jpg


ALAMO napisał - każdy ma prywatne, wrodzone prawo do bycia idiotą...może o to prawo walczyć, do swej idiociej śmierci...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jeździj z córką, uważam teraz, że to była najgłupsza rzecz która robiłem


Beware the fury of a patient man.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Nie jeździj z córką, uważam teraz, że to była najgłupsza rzecz która robiłem

A mógłbyś rozwinąć? Bezpieczeństwo, czy zaszczepienie bakcyla?

Moje obydwie wiercą mi dziurę w brzuchu, żebym je zaczął wozić. Rok temu nie było problemu bo miałem tylko singla, teraz się opędzić nie mogę i właśnie się łamię, czy nie zacząć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś syna woziłem motocyklem z przedszkola. Nie miałem też innej możliwości. Był zadowolony, miał swój fajny kask itd....

Teraz kiedy ma kilka lat więcej o jeżdżeniu na moto już nawet nie myśli. I dobrze. Nie mówię że wożenie dziecka motocyklem jest głupie ale mało rozsądne.

Na wycieczki motocyklowe nie zabieram już żony. Jest dziecko, gdyby coś się stało........ Lepiej nie pisać.

Na drogach jest coraz gorzej. Kultura jazdy i umiejętność jazdy dużej części Polaków - a po pierwsze ich mentalność - jest tragiczna. To ona prowadzi do wypadków. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wychodź też z domu bo się możesz o krawężnik potknąć i nieszczęście gotowe. A już w żadnym wypadku dzieci nie wypuszczaj. I żony!

 

Irek, po części Cię rozumiem bo wiem jak się Twoja przygoda z motocyklem skończyła. Ale nie popadajmy w paranoję.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedyś syna woziłem motocyklem z przedszkola. Nie miałem też innej możliwości. Był zadowolony, miał swój fajny kask itd....

Teraz kiedy ma kilka lat więcej o jeżdżeniu na moto już nawet nie myśli. I dobrze. Nie mówię że wożenie dziecka motocyklem jest głupie ale mało rozsądne.

Na wycieczki motocyklowe nie zabieram już żony. Jest dziecko, gdyby coś się stało........ Lepiej nie pisać.

Na drogach jest coraz gorzej. Kultura jazdy i umiejętność jazdy dużej części Polaków - a po pierwsze ich mentalność - jest tragiczna. To ona prowadzi do wypadków.

 

Masz dużo racji tym bardziej że jazda z perspektywy pasażera wcale nie jest atrakcyjna ( chyba że siedzi w koszu ;-) A kolegom kozakom zalecam więcej tolerancji. Oczywiście wypadki mogą zdarzyć się wszędzie ale jakoś najczęściej są tam gdzie inni użytkownicy ruchu. Znam wielu doświadczonych motocyklistów , także zawodników , którzy z tego powodu nie jeżdżą w ruchu ulicznym. Sam też nie pakuję dzieciaka na motocykl i cieszę się że żona zrezygnowała z jeżdżenia. Jest wiele innych sposobów na spędzanie czasu z rodziną a tę adrenalinę zostawiam tylko sobie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.