Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Krzysiek_W

DZIAŁ TECHNICZNY

Recommended Posts

Posted (edited)

Po kwasach, zasadach.... bardzo dobrze wypłukac woda, podek szuszyć (np suszarka) i gorące do nafty..  czy mosiądz, czy stal nie pokrywa się plamami i śladami korozji"wtórnej"

 

ps... to nie całkowicei mój pomysł, dostałęm go w "poradach" i się sprawdza :)

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Po kilku godzinach prostowania włosa ożył ;)(amplituda kiepska i ciężko dobrze ustawić chód, ale nie mam już dziś siły na ten włos :P najwyżej będzie robił minutę na plus dziennie)  brakuje jeszcze kilku część, ale jak na razie wszystko działa :) 

image.png.6b4306e6ad1e6fb2d12fe624093340a1.png

Edited by prw6

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, prw6 napisał(-a):

Po kilku godzinach prostowania włosa ożył ;)(amplituda kiepska i ciężko dobrze ustawić chód, ale nie mam już dziś siły na ten włos :P najwyżej będzie robił minutę na plus dziennie)  brakuje jeszcze kilku część, ale jak na razie wszystko działa :) 

 

 

Panie, ale wiesz, że jakby co, to pasuje kompletny balans z włosem od zwykłego poljota 26xx, którego mechanizm kupisz za 20 zł z przesyłką? Pytam, bo już tu kiedyś kogoś uświadamiałem na ten temat, ale nie pamiętam kogo. Prościej i taniej się nie da. Chyba że chcesz popracować na włosie, w takim razie pomiń tą uwagę.


"Proszę pamiętać, że zdecydowane stwierdzenia, takie jak „wszystko”, „zawsze” i „bez wyjątku” rzadko mają zastosowanie w dziedzinie radzieckich zegarków". (Mroatman)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 godziny temu, Po Bieda napisał(-a):

 

Panie, ale wiesz, że jakby co, to pasuje kompletny balans z włosem od zwykłego poljota 26xx, którego mechanizm kupisz za 20 zł z przesyłką? Pytam, bo już tu kiedyś kogoś uświadamiałem na ten temat, ale nie pamiętam kogo. Prościej i taniej się nie da. Chyba że chcesz popracować na włosie, w takim razie pomiń tą uwagę.

Rzeczywiście... szkoda, że wcześniej nie wiedziałem XD Wielkie dzięki, teraz chodzi jak marzenie :D 

Edited by prw6

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Podlansuję pewien pomysł związany z możliwością takiej przekładki. Mając sprzęt do pomiaru dokładności a przede wszystkim umiejętności zegarmistrzowskie, których bywalcom tego działu nie brakuje można dokonać selekcjonowania dokładności chodu w różnych pozycjach mechanizmów dawców. Następnie przełożyć podzespół balansu wraz z łożyskiem dolnym i wzrost 30% dokładności użytkowej czyli na co dzień, w różnych warunkach nie jest jakimś specjalnym wyczynem. Potrzeba do tego raptem kilku mechanizmów do wyłonienia zwycięzcy.

Mechanizmy różnią się nieznacznie sobą i po prostej ocenie jak reagują na zmiany bardzo łatwo określa się co, z którego będzie?

Podczas odbudowy albo grubszej naprawy to nie jest nawet specjalnie kosztowe czasowo w ogólnej czasochłonności zadania.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
6 godzin temu, Ritter napisał(-a):

Podlansuję pewien pomysł związany z możliwością takiej przekładki. Mając sprzęt do pomiaru dokładności a przede wszystkim umiejętności zegarmistrzowskie, których bywalcom tego działu nie brakuje można dokonać selekcjonowania dokładności chodu w różnych pozycjach mechanizmów dawców. Następnie przełożyć podzespół balansu wraz z łożyskiem dolnym i wzrost 30% dokładności użytkowej czyli na co dzień, w różnych warunkach nie jest jakimś specjalnym wyczynem. Potrzeba do tego raptem kilku mechanizmów do wyłonienia zwycięzcy.

Mechanizmy różnią się nieznacznie sobą i po prostej ocenie jak reagują na zmiany bardzo łatwo określa się co, z którego będzie?

Podczas odbudowy albo grubszej naprawy to nie jest nawet specjalnie kosztowe czasowo w ogólnej czasochłonności zadania.

prawie bym się z Tobą zgodził, tylko wg mnie nie do końca jest tak, że pomierzysz sobie zegarek w stabilnych warunkach i różnych jego ustawieniach w różnych pozycjach i odłoży się to identycznie w czasie normalnego użytkowania. 

Balans chyba działa inaczej w czasie pracy statycznej (W różnych położeniach) od pracy na nadgarstku. 

Dodatkowo inaczej na nadgarstku pracownika biurowego a inaczej na nadgarstku pracownika budowlanego, który częściej używa wiertarki udarowej, młota lub kogoś kto ogólnie szybciej i energiczniej się porusza.

Balans musi przecież pracować w "stanach nieustalonych" w czasie dynamicznej zmiany położenia pomiędzy standardowymi "pomiarowymi" położeniami.

 

Pomijając sam fakt, że są "różne nadgarstki" to kontrola dokładności chodu w czasie rzeczywistym w trakcie nadgarstkowego użytkowania zajmuje (przynajmniej mi) bardzo dużo czasu.

Aby mieć pewność, że zegarek przy moim trybie życia chodzi dokładnie potrzebowałem coś koło 2 miesięcy na regulację w czasie użytkowania.

Po tym okresie(i regulacjach) dopiero mogłem się ograniczyć do sprawdzenia zachowania się zegarka na nadgarstku i kompensowania chodu odkładaniem zegarka w określony sposób i określony dzień w weekend.

W taki sposób mogę osiągnąć efekt +- 2s/miesiąc.

 

Spróbuj zatem zrobić dla kogoś dokładny zegarek poprzez zmianę balansu jeśli nawet nie znasz jego przyzwyczajeń życiowych i wykonywanej pracy..

Zadanie raczej z tych "trudnych" jeśli nie pisać "nie wykonalnych" i na pewno obejmujących długi okres czasu i wiele, wiele poprawek.

 

Dla siebie - łokej, da się zrobić przy dominikańskiej cierpliwości ale dla kogoś??.  może dla żony, żeby z obiadem nie spóźniała.. 

Edited by zadra

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Po pierwsze robisz to zwykle dla siebie a po drugie w pewnej liczbie mechanizmów można spotkać wybite na mostku "Ustawiany w 3, 4...,7,... pozycjach" jako cechę wyższej dokładności.

Układy balansu różnią się między sobą tym, że mają różny czas zaniku oscylacji od identycznego pobudzenia. Niektórym "chce się bardziej chodzić" jak innym i to ma znaczenie już w mechanizmie.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Ritter napisał(-a):

 Następnie przełożyć podzespół balansu wraz z łożyskiem dolnym

Ciekawe, przyznam, że chyba nie przyszłoby to mi do głowy. Ot, forum uczy - i dobrze, że jest tutaj głos, uwaga i porada ludzi naprawdę znających się na rzeczy. 


"Proszę pamiętać, że zdecydowane stwierdzenia, takie jak „wszystko”, „zawsze” i „bez wyjątku” rzadko mają zastosowanie w dziedzinie radzieckich zegarków". (Mroatman)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Ritter napisał(-a):

Po pierwsze robisz to zwykle dla siebie a po drugie w pewnej liczbie mechanizmów można spotkać wybite na mostku "Ustawiany w 3, 4...,7,... pozycjach" jako cechę wyższej dokładności.

Układy balansu różnią się między sobą tym, że mają różny czas zaniku oscylacji od identycznego pobudzenia. Niektórym "chce się bardziej chodzić" jak innym i to ma znaczenie już w mechanizmie.

Tak, zgadza się.

niemniej taka kontrola w kilku pozycjach nawet opisana na werku dotyczy stabilnej pozycji podczas kontroli.

Oczywiście dla siebie można to zrobić i byłoby to ciekawym doświadczeniem.

 

Dlaczego nie..

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Mój Wostok zrobił dzisiaj jakieś -5 minut na dzień. To nowy zegarek. Miał jakieś 3 tygodnie przerwy w noszeniu ale wcześniej nie wariował. Rozmagnesowalem go ale pomiary na wibrografie wciąż wyglądają jak jeden wielki chaos. Przez chwilę chodzi jak złoto żeby później złapać monstrualną odchyłkę. Beat error wygląda ok w trakcie pomiarów  ale po przekręceniu potrafił pokazać raz wartość powyżej 5.  W tej samej pozycji potrafi chodzić raz -2/+5 żeby po zmianie złapać -400. Potem w tej samej pozycji w której chodził dobrze szaleje a w tej w której szalał udaje że mam certyfikat COSC. Czy wiadomo o co może chodzić panowie? To że zegarmajster to już wiem. Dla dopełnienia obrazu parę zdjęć z pomiarów

 

IMG_20210330_181709495.jpg

IMG_20210330_181812420.jpg

IMG_20210330_181841357.jpg

IMG_20210330_181852478.jpg

IMG_20210330_181917781.jpg

IMG_20210330_180858002.jpg

IMG_20210330_180858002.jpg

IMG_20210330_181024837.jpg

Edited by sielwolf

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, sielwolf napisał(-a):

Mój Wostok zrobił dzisiaj jakieś -5 minut na dzień. To nowy zegarek. Miał jakieś 3 tygodnie przerwy w noszeniu ale wcześniej nie wariował. Rozmagnesowalem go ale pomiary na wibrografie wciąż wyglądają jak jeden wielki chaos. Przez chwilę chodzi jak złoto żeby później złapać monstrualną odchyłkę. Beat error wygląda ok w trakcie pomiarów  ale po przekręceniu potrafił pokazać raz wartość powyżej 5.  W tej samej pozycji potrafi chodzić raz -2/+5 żeby po zmianie złapać -400. Potem w tej samej pozycji w której szalał chodzi dobrze a w tej w której szalał udaje że mam certyfikat COSC. Czy wiadomo o co może chodzić panowie? To że zegarmajster to już wiem. Dla dopełnienia obrazu parę zdjęć z pomiarów

 

 

Brzydko to wygląda. Najpewniej jest luz na balansie (coś z którymś z czopów) albo kamienie na balansie źle osadzone (ale raczej wątpię)


TikTak TikTak - tylko 2 kalorie ;-)

MARIANEK :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 24.03.2021 o 21:56, Ritter napisał(-a):

Krzywy czop osi balansu, krzywo złożone łożysko balansu, luz łożysk balansu labo kotwicy. Problem o sporym współczynniku niejasności a tym samym upierdliwości. Posłuchaj jak działa w dobrych i złych pozycjach mechanizmu. Metaliczny przydźwięk oznacza problem z kotwicą/wychwytem.
Jeżeli masz tego samego typu mechanizm testowy bądź samą płytę główną, przełóż najpierw podzespół balansu. rozkołysz balans poprzez ruch całości i sprawdź czy jest powtórka objawów. Jeżeli problem ustąpił to do wymiany łożysko w płycie i wychwyt.

 

No nie mam ani drugiego, ani dawcy, a zegarek to przedwojenny naręczny Hampden, więc pewnie nie zdobędę częsci.....Już przez moment myślałem, że mechanizm ma luz w pierścieniu osadczym i balans ociera o obudowę, ale nie. Werk chodzi jak złoto na płask i we wszystkich pozycjach na boku, poza jedną, gdy zespół balansu znajduje się w pionie bezposrednio nad kotwicą i wychwytem. Czyli, obrazowo mówiąc, mechanizm jest ustawiony jak do powieszenia na ścianie, balans na 12.00, koło wychwytowe na 6.00, kotwica pomiędzy nimi. Zaczyna szczyrkać, zwalniać, koziołkować, w końcu staje. Obejrzałem czopy - nie widać skrzywień. Nie zauważyłem luzów na którymkolwiek łożysku ale wygląda tak, jakby w takim przypadku coś napierało jedno na drugie - kotwica na wychwyt? Balans na kotwicę (jest większy i cięższy, więc łatwiej mu opaść...)? Nie ma incabloka, łożyska balansu są mocowane od wewnątrz na śrubki, również kamienie w mostkach są w szatonach przykręcanych na śrubki. Do mycia nie rozbierałem szatonów, wymyłem je pędzelkiem bezpośrednio w mostkach.


"Proszę pamiętać, że zdecydowane stwierdzenia, takie jak „wszystko”, „zawsze” i „bez wyjątku” rzadko mają zastosowanie w dziedzinie radzieckich zegarków". (Mroatman)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Paletki kotwicy.. są OK? zrób fotkę kotwica , koło.

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W obrębie balansu może być uszkodzony kamień łożyska i stąd kierunkowe zwalnianie i destabilizacja. Przy takich ograniczeniach materiałowych jakie są związane z tym mechanizmem zdjąłbym balans, rozkręcił kamienie nakrywkowe i dokładnie obejrzał pod światło kamienie. Jak wszystko w porządku założył je. Zdjął kotwicę i po założeniu balansu rozbujał go mechanizmem sprawdzając czy w jakimś położeniu jest problem, zwalnianie chodu? W ten sposób wyeliminujesz ten podzespół jako źródło problemu.

Kolega @Mkl1 słusznie zauważył, że problemem mogą być kamienie kotwicy. Należy je przejrzeć oraz ich mocowanie. Następnie kamienie łożysk kotwicy. Koło wychwytu nie jest zużyte?

 

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Palety są w prawidłowym ustawieniu, nie widać przekoszeń, ale ich robocze krawędzie nie są prostopadłe, tylko - znów obrazowo - przypominają kształtem czubek palca, takie jakby lekko zaokrąglone. Ale gdyby to była wina palet, to byłoby ją widać w każdym położeniu, nie tylko w jednym. Kotwica jest, przepraszam za wyrażenie, jebitna - nie jakiś tam filigranik, tylko kawał masywnej stali. Nawet czopy na osiach - balansu, kotwicy, kół - są grube i masywne, to byłoby trudno przeoczyć i nawet trudno uszkodzić. Jeśli już, to obstawiam łożysko. Spróbuję porobić zdjęcia przy lepszym świetle.


"Proszę pamiętać, że zdecydowane stwierdzenia, takie jak „wszystko”, „zawsze” i „bez wyjątku” rzadko mają zastosowanie w dziedzinie radzieckich zegarków". (Mroatman)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Godzinę temu, Ritter napisał(-a):

rozkręcił kamienie nakrywkowe i dokładnie obejrzał pod światło kamienie. Jak wszystko w porządku założył je.

wówczas warto obrócic nakrywki o  90 ,180 stopni, ====

(Ale nie dogóry nogami, lecz w odniesieniu do porzedniego położenia) bo czasami nakrywka może być uszkodzona minimalnie..

Godzinę temu, Ritter napisał(-a):

 

 

Edited by mkl1

Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tutaj jest stary mechanizm bez systemu przeciwwstrząsowego czyli kamień nakrywkowy na półmostku da się obrócić ale ten na płycie mechanizmu już nie gdyż zwykle jest osadzony w blaszce przykręconej jedną, boczną śrubą dla zapewnienia pewnego poziomu amortyzacji.

Kamienie łożysk nie tylko nakrywkowe bywają wyszczerbione i gdy to się przeoczy zaczyna się niezła jazda. Jeżeli jest podejrzenie albo widać choćby niewielkie wyszczerbienie to kamień łożyska należy wymienić bo bez tego czop będzie miał ostro przedrapane.

 


Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Ritter napisał(-a):

Kamienie łożysk nie tylko nakrywkowe bywają wyszczerbione i gdy to się przeoczy zaczyna się niezła jazda. Jeżeli jest podejrzenie albo widać choćby niewielkie wyszczerbienie to kamień łożyska należy wymienić bo bez tego czop będzie miał ostro przedrapane.

 Pełna zgoda, tylko trzeba mieć nowe kamuki i odpowiednie narzędzia do otwarcia i potem do osadzenia kamyka..

 bez tego to d@pa


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kamyki wypada kolekcjonować i pasują wymiennie nie tylko między mechanizmami danego producenta ale we wręcz fenomenalnych zestawieniach. To mechanizm z lat '30 czyli kamyki są najprawdopodobniej normalnie wciskane bez staromodnych udziwnień.

Napisałbym nieco o sposobach ogołocenia mechanizmu z kamyków w 1min. albo i mniej bez użycia praski ale lepiej nie. To samo dotyczy osadzenia kamyka. Mając sprzęt robi się to znacznie pewniej i przede wszystkim powtarzalniej co nie oznacza, że nawet sposobami amatorskmi nie da się tego wykonać poprawnie.

 

Jeżeli okaże się, że to jednak kamyk nie ma problemu by udać się do porządnego zegarmistrza i wymienić za niewielką opłatą przygotowany do tego mostek albo płytę mechanizmu. Póki co nie ma diagnozy, że przyczyną jest uszkodzony kamyk?


Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozebrałem, obejrzałem, nic nie znalazłem - jedna z palet wzbudziła moje zastrzeżenia w stopniu minimalnym, tak jakby jednak nie leżała w płaszczyźnie. Na wszelki słuczaj poprawiłem. Wymyłem, złożyłem, przesmarowałem - ruszyło i chodzi drugą dobę, we wszystkich pozycjach na razie idzie. Tu kilka zdjęć z demontażu. Bardzo dziękuję za asystę i porady. Ritter, jednak napisz o kamieniach i ich wymianie - już dawno miałem o ten temat zahaczyć na forum. 

IMG_20210331_095621_1.jpg

IMG_20210331_101837.jpg

IMG_20210331_101816.jpg

IMG_20210331_101758.jpg

IMG_20210331_095653.jpg


"Proszę pamiętać, że zdecydowane stwierdzenia, takie jak „wszystko”, „zawsze” i „bez wyjątku” rzadko mają zastosowanie w dziedzinie radzieckich zegarków". (Mroatman)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
18 godzin temu, Po Bieda napisał(-a):

Ritter, jednak napisz o kamieniach i ich wymianie - już dawno miałem o ten temat zahaczyć na forum. 

Wolałbym nie opisywać niestandardowych metod demontażu jak i montażu kamieni bo może z tego wyniknąć więcej szkody jak pożytku. Już dosyć napatrzyłem się na różne "dzieła" szalonych majstrów.

Praska wraz ze stosownym zestawem końcówek jest najwłaściwsza. Choćby dlatego, że niektóre łożyska składane są z dwóch kamieni jak miewa to miejsce w przypadku osi minutowej z centralną sekundą albo kamienie wymagają głębszego umiejscowienia w gnieździe jak na równo z płaszczyzną  mechanizmu.

Od strony technicznej demontaż jak i montaż typowych osadzeń w gniazdach kamieni nowych i w miarę nowych mechanizmów czyli mniej więcej po I Wojnie Światowej :) oparty jest o bezpośrednie wciskanie kamienia, łożyska w gniazdo, otwór o odpowiednio dobranej średnicy i tolerancji bez zaprasowywania, zaginania krawędzi, mocowania dodatkową oprawką.

Dlatego po zdemontowaniu kamienia, którego zewnętrzna średnica nadal istnieje w pierwszej kolejności należy zmierzyć ją śrubą mikrometryczną, mikrometrem. Tym bardziej im mechanizm jest unikalny i trudno będzie o zamienny kamień. Głębokość podtoczenia kamienia od strony oliwienia też ma znaczenie gdyż przy takiej samej grubości całkowitej wpływa na geometrię powierzchni styczności czop - łożysko. Jeżeli kamień jest za cienki w tym miejscu to czop będzie pracował w gorszych warunkach np. wypychanie oliwy. Gdy otwór w kamieniu jest zbyt długi, czyli odwrotny przypadek, czop nie będzie wystawał nad płaszczyznę co będzie przyspieszało wysychanie, usuwanie z czynnego obszaru łożyska oliwy albo większe opory ruchu i skłonność do zacierania np. najczęściej nieoliwionego łożyska kotwicy . Znowu nie najlepiej. Trzeci parametr to średnica otworu w kamieniu tak by czop osi w nim nie latał.

Dobierając łożysko nawet prostą metodą porównań kilku wymiarów należy szukać zamiennego kamienia o możliwie podobnej geometrii.

Taka wskazówka praktyczna, szukając zamiennego kamienia warto szukać go w uszkodzonych mechanizmach podobnych roczników wprowadzenia do produkcji. Technologia produkcji kamieni syntetycznego rubinu rozwijała się dosyć równomiernie i tak też były produkowane łożyska. Potwierdzam :) , przekładki z radzieckich mechanizmów do szwajcarskich są jak najbardziej możliwe. To niesamowite ale czasami jest to możliwe jako świadome i celowe zbeszczeszczenie Rolexa :) .

Wyciskanie kamieni z gniazd nie może być robione byle czym gdyż miejscowe naprężenia twardej powierzchni mogą ukruszyć kamień. Dlatego do usuwania nawet ręcznego kamieni wypada użyć wypychaka z brązu albo mosiądzu o odpowiedniej średnicy, która powinna być niewiele mniejsza od średnicy otworu. Robienie tego stalowym byle czym raczej nie będzie dobrym pomysłem.

Edited by Ritter

Nie noszę zegarków do zegarmistrza, to takie staroświeckie. Psuję je sam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Ritter napisał(-a):

Wolałbym nie opisywać niestandardowych metod demontażu jak i montażu kamieni bo może z tego wyniknąć więcej szkody jak pożytku. Już dosyć napatrzyłem się na różne "dzieła" szalonych majstrów...

Najpierw spróbowałem to sobie wyobrazić. Następnie pomyślałem, hej Ritter, może jakieś warsztaty online, dla chętnych?

Share this post


Link to post
Share on other sites

... a narzędzia??

Nawet chętny baredzo beż narzędiz zrobi nic, albo popsuje..............

Dlatego pierw może "kurs" o narzędziach potrzebnych i co do czego..

Potem "jak"...to zrobić..

Pomysł z kursem OK.. :)


Pozdrawiam Mirek

Share this post


Link to post
Share on other sites

No, i są zaczątki, żeby pociągnąć temat, chętni na pewno się znajdą. Ja w kwarcowej Rakiecie osadzałem kamień metodą "połóż na płaskim i dociśnij z góry mostkiem, nie bój nic, wskoczy na pewno".


"Proszę pamiętać, że zdecydowane stwierdzenia, takie jak „wszystko”, „zawsze” i „bez wyjątku” rzadko mają zastosowanie w dziedzinie radzieckich zegarków". (Mroatman)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.