Przetestuj przed zakupem. Ja się w pierwszej chwili zachwyciłem, ale po testach szybko okazało się, że OL siada mi bardzo blisko skóry i sam ledwo to na sobie czułem. No i odpuściłem.
To DNA w ogóle potrafi bardzo mocno się spodobać, ale po pewnym czasie okazuje się, że nie ma gdzie tego nosić. Moim zdaniem oczywiście. Pierwszy kontakt z La Yuqawam to była kompletna euforia, nigdy nie wąchałem czegoś takiego. Na drugie noszenie czekałem jednak dość długo, a później zapach zaczął mnie drażnić. Potem kupiłem nieco Tuscan Leather, żeby mieć punkt odniesienia (i uważam, że to lepsza pozycja niż Rasasi), ale przez rok użyłem chyba 2 razy.