Powtarzanie wyrażonej wcześniej opinii, że mądry przekaz i forma doskonała, pewnie jest niekonieczne, ale nie potrafię się powstrzymać.
Obserwacja zachodzących zmian kulturowych i społecznych, zwykle prowadzi do niezbyt optymistycznych wniosków. Oczywiście taką ocenę wydają zwykle ludzie z pewnym doświadczeniem życiowym, które przychodzi z czasem. Z biegiem lat kształtujemy w sobie oceny stosunków międzyludzkich, zachowań i tworzymy swój indywidualny porządek, który zmiany naruszają. Trudno wtedy o obiektywizm, wszak skazani jesteśmy, chcemy, czy nie chcemy, na subiektywne spojrzenie. To ostatnie "zmusza" nas do przekonania o własnej "najmądrzejszej ocenie" i "błędach tych innych". Skupienie na własnej "perfekcyjności" ma zapewne źródła sięgające głęboko w istotę przetrwania gatunku. Przekonanie o osobistej "lepszości" motywuje nas do przetrwania i przekazania genów następnemu pokoleniu. Krótko mówiąc - walka o przetrwanie.
To, co do tej pory napisałem, sprawia wrażenie jakoby byłbym w kontrze do Twojego przekazu, ale tak nie jest. Zwyczajnie, zauważając negatywne w naszym mniemaniu zmiany, trzeba zawsze mieć świadomość, że sytuacja zastana i przez nas zaakceptowana nie musi być doskonałością, choć byśmy nie wiem jak mocno byli o tym przekonani.
Od czasów starożytnych starsi widzieli w młodych zło i zagrożenie, a wizja przyszłości z tego względu musiała przerażać. Tu zachodził błąd wynikający z faktu, że zawsze człowiek młody nie ma doświadczenia, a obserwujący go starsi oceniają go z perspektywy swoich długoletnich przemyśleń i przeżyć. Odpowiednia skala porównawcza miałaby jedynie sens, gdyby porównać "mądrość" np. 20-latka z 2025 roku z 20-latkiem z 1975 roku, a nie ze wcieleniem tego drugiego pięćdziesiąt lat później. Stosując porównania w równym wieku i doświadczeniu życiowym, można by dopiero znaleźć podstawę do oceny, czy świat zmierza w dobrym, czy złym kierunku. Oczywiście łatwo jest przyjąć takie założenia, ale w praktyce bardzo trudno byłoby znaleźć właściwe kryteria do porównań.
Zmiany w historii ludzkości, to rzecz nieunikniona, a nawet pożądana. Bez zmian nie byłoby postępu. Gdy spojrzymy na historię, to pomimo okresów zastoju, a nawet regresji, widać postęp ludzkiej cywilizacji. Z mojego osobistego punktu widzenia, jednym z ważniejszych elementów stabilizacji i gwarantem rozwoju, są stereotypy (doświadczenia pokoleń). Nieprzypadkowo walką z nimi zajmowały się systemy "postępowe", dodatkowo parując je z "przesądami". Systemy totalitarne chcą dominacji nad jednostką i pełnej kontroli. Łatwiej to osiągnąć, gdy jednostka jest "oczyszczona" z doświadczeń przeszłych pokoleń. Gdy jednostka nie ma "obciążeń" zaszłości, do funkcjonowania w zbiorowości potrzebuje bieżących wskazówek, a gdzie może znaleźć je łatwiej, niż w mass mediach? By była przewidywalna i sterowalna, musi być wysterylizowana z poglądów, które stoją w sprzeczności z interesami zarządzających. Doskonałym narzędziem będzie tu cenzura wprowadzana pod szczytnymi hasłami. Niestety pojawiło się bardzo niebezpieczne narzędzie — A. I.
Łamanie reguł i konwenansów było lansowane jako droga do wolności i niezależności, ale jest to fałsz w najczystszej postaci, gdyż tworzy chaos, dla którego zwalczenia "proponuje się" nam powszechną kontrolę. Porządek społeczny może tworzyć się aktywnie z zachowaniem osobistej wolności, ukształtowanej na podstawie moralności albo poprzez systemowe zniewolenie. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że tak jak gospodarka planowa nie sprawdziła się w gospodarce socjalistycznej, tak i "planowe uporządkowanie" społeczeństw okaże się niewydolne i szybko się zawali. Tylko to A. I. ...
Zegarki są jednym z elementów zaznaczania swojej pozycji w strukturze społecznej, tak jak i posiadany samochód, ogólnie mówiąc status ekonomiczny. Funkcjonując w grupie, trzeba to przyjąć do wiadomości, choćby nie wiem jak mocno, nas to bulwersowało. Jest to reguła, która działa pozytywnie na stabilność społeczeństwa. Ma się rozumieć, silne jednostki mogą się od niej wyłamywać. Ale nie każdy jest od razu Keeanu Reeves'em i o tym też warto pamiętać.
Noszenie Casio Duro też nie zrównuje nas z jednym z jego najsłynniejszych posiadaczy.