Romek, wiem że masz taki, pamiętam. Przez moment miałeś nawet dwa
Swoją drogą, podziwiam majstra, że dał radę zdjąć wskazówki, rozebrać do imentu zegarek żeby go wyremontować i złożyć to do kupy nie wykruszając ani kawałka z tej zmarszczonej farby na tarczy. Z sercem na ramieniu oddawałem zegarek do naprawy i kamień spadł mi z serca, jak zobaczyłem efekt końcowy. Neurochirurg normalnie A co najlepsze, rozkładał ten zegarek na moich oczach. Chłop zrobił to pojedynczymi pewnymi ruchami, a ja patrząc mało się nie zesrałem.