-
Liczba zawartości
2021 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
2
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez renqien
-
Mam 17 lat i naprawiam zegarki 😁
renqien odpowiedział Kacperek_77u → na temat → KĄCIK ZEGARMISTRZOWSKI
...a 😜- 228 odpowiedzi
-
Tutaj masz przykład, jak powinien ten zegarek wyglądać przy koronce: Jak widzisz, idealnie, jak przy linijce. Raczej tego modelu nikt nie nakręcał, żeby przy koronce się wytarł 😜 U Ciebie podstawa jest sporo cofnięta względem wulkanu Znalazłeś idealnego składaka (inna podstawa i inny wulkan) lub zegarek po jakimś odnawianiu wiele lat temu i już zdążył się ściorać Mówiłem, ten zegarek to pole minowe
-
No i prawidłowo, pokazałeś tak, jak to powinno wyglądać, choć akurat tutaj inna referencja i "niski wulkan" czyli pojedynczy datownik na 1250. Zauważ, że głębokość, czy raczej grubość szlifu jest taka sama. O to mi chodzi. Natomiast sam widzisz, że szlif na wulkanie jest prościutki, drobny i nie ma wklęśnięcia. Z tymi kopertami w ogóle jest problem. Występują wersje składane z kilku i czasem naprawdę trudno dojść, co było i czy było robione. Krążą wręcz legendy, że ze względu na niską cenę w latach produkcji, zlecono zrobienie kopert w Chinach. Możliwe, bo widziałem już nie raz zegarki z jednej referencji zupełnie inaczej szlifowane, zwłaszcza przy uszach. Diabli wiedzą, ja w każdym razie spotkałem również koperty praktycznie pozbawione szlifu, lekko tylko zmatowione. Właśnie w referencji 198.012 często takie występowały. Jednak nadal nie było takich kwiatków, jak w prezentowanym w tym wątku egzemplarzu i zawsze góra była spójna z dołem. EDIT: A wiesz, że zegarek, który pokazałeś był "robiony"? Zobacz przy koronce: To jeden z nieomylnych znaków, na który trzeba zawsze zwracać uwagę. W oryginale ZAWSZE jest równiuteńko
-
Niestety racja. Najważniejsze w tym modelu, że po "odnawianiu" szlif prawie zawsze jest wklęsły. Jak się dobrze przyjrzeć, to "wulkan" jest minimalnie łukowaty: a powinien być idealnie prosty i przy krawędziach lekko wyoblony: Z resztą wprawne oko kogoś obeznanego z "picowaniem" zauważy różnicę między polerką dolnej krawędzi wulkanu. W oryginale jest prościutka, w picowanym lekko wyoblona. Ale to już trzeba mieć wprawne oko, żeby zobaczyć różnicę. Dekiel również wyoblony: a powinien być ostry i prosty: Co ciekawe, boki dolnej obudowy wyglądają na nieszlifowane: dlatego pewnie taka różnica miedzy szlifem boku, a wulkanu. Tak szlifowany powinien być cały zegarek. Trochę serce boli oglądać takie coś: gdy powinno być tak: Generalnie to bardzo trudne zegarki, bo w "swoich czasach" dość tanie i chętnie kupowane, dziś efektowne i poszukiwane, więc często odnawiane. Czasem lepiej, czasem gorzej. Łatwo wdepnąć na minę i trzeba naprawdę zrobić "doktorat", żeby nie dać się złapać na zegarek po renowacji.
-
Pamiętam, jak go kupowałeś Ta charakterystyczna kropka na wskazówce. Nie szkoda się pozbywać? Fajny kawał zegarka i w naprawdę przyzwoitym stanie.
-
Tak, to Elgin A11, 1943 rok. Jak obejrzysz chociażby Parszywą Dwunastkę, to w tym filmie faktycznie na łapach mieli te zegarki. W wielu późniejszych filmach wojennych grały już współczesne reprodukcje, sporo większe, żeby wyglądało bardziej "męsko"
-
No właśnie nie do końca. Zegarek polowy powinien mieć cyfry na tarczy, a nie jakieś paseczki, kropeczki czy inny szajs. Oczywiście, pojawiają się różne współczesne wariacje, ale zawsze podstawowym warunkiem takiej tarczy jest jej absolutna czytelność uniemożliwiająca pomyłkę. A tutaj? W ferworze walki, przez zachlapane błotem szkiełko jakaś ofiara źle policzy szare patyczki na szarym tle i o godzinę za wcześnie poleci z darciem ryja na wroga, jak ten jeszcze nawet zębów nie umył i gaci nie włożył...
-
A tak naprawdę wszystko zaczęło się od tego maluszka: Niby wcześniej były zegarki wojskowe, Najpierw w czasie pierwszej wojny pierwsze kieszonki przerobione na naręczne tzw. okopowe/trenche z grubym, nietłukącym szkłem, fluorescencyjnymi wskazówkami i cyframi na tarczy, potem nawet wydano z grubsza określone wytyczne, jakie warunki taki zegarek ma spełniać (chociażby niemiecki dienstuhr heer), jednak nadal były to zegarki głównie z rynku cywilnego, pasujące z grubsza do wymagań armii. Tak naprawdę to chyba Amerykanie jako pierwsi określili tak dokładnie, co to ma być, jak ma wyglądać i dokładnie takie zegarki na konkretne zamówienie armii zaczęto produkować zgodnie ze specyfikacją. Nie jest to już zaadaptowany zegarek cywilny tylko stworzony stricte na potrzeby pola walki. I choć dziś taki zegarek wydaje się śmieszny, bo jest wyjątkowo malutki, ale w tamtych czasach świetnie spełnił swoje zadanie. Jedną z cech wyróżniających go na tle pozostałych field watchy z tamtego okresu jest funkcja hackowania (stop sekunda), przydatna chociażby przy synchronizacji działań kilku grup żołnierzy, gdzie sekundy różnicy mogły decydować o powodzeniu przedsięwzięcia. Stąd z resztą centralny sekundnik, który zastąpił mało widoczną i czytelną subsekundę. To, plus duża/gruba koronka sprawia, że od razu wiadomo, jakie zastosowanie te zegarki miały i do jakiego celu były stworzone.
-
Teleskopy stałe i rozmiar 35mm BK, z tym, że koperta jest na tyle masywna, że wydaje się sporo większy. Jak na zegarek z 77 roku, to całkiem całkiem.
-
Jeden z bardziej klasycznych zegarków tego typu: Trochę niedoceniany, a bardzo odporny i świetnie spełniający swoje zadanie. Przy okazji, jak na prawdziwego fielda, a nie reedycję, słusznych jak na dzisiejsze czasy rozmiarów.
-
Mówisz o czymś takim? To w dodatku prawdziwa patyna z Wietnamu, nie jakaś współczesna berbelucha, więc tym bardziej cenna.
-
Kurna, mam podróbę Porysuję sobie przez Ciebie zegarek i będziesz musiał go ode mnie kupić 😡
-
Duży (względnie) bo ma 41 czy 42mm. Stowa robi nawet 36mm, więc ten i tak przy tej wielkości L2L (50mm) jest wielki jak na taki styl. Weź poprawkę, że to jednak nie jest typowy nurek czy lotnik, tylko takie nie wiadomo co. Tarcza to srebro, tylko jakoś obrobione, że ma taki opalizujący kolor. Raz jest białe, raz pięknie kremowe, cholera wie czym to się ma 😜 Nawet na deklu jest wspomniane, że to srebro.
-
Taki może nietypowy jak na brąziaka styl, ale urzekł mnie absolutnie. STOWA MARINE BRONZE w rzymskiej wersji: Tak na dobrą sprawę można by go nosić odwrotną stroną, bo też urodziwa Tylko co za geniusz wymyślił, żeby nabić napis na werku w odwrotnym kierunku...
-
Nowe nabytki szwajcarskie i niemieckie
renqien odpowiedział wocio19 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Rzadko kupuję zegarki współczesne. Gustuję raczej w vintage, a jeśli już coś współczesnego, to naprawdę musi wyrwać mnie z kapci i najlepiej, żeby było w stylu retro. Od kilku lat miałem „w odłożonych” zegarek, który nie dość, że wyrywa z kapci, to jeszcze jest bardzo retro i w dodatku w moim ulubionym brązie, który uwielbia patynę i starzenie się. STOWA Marine Bronze z rzymską tarczą. Większość użytkowników wybiera lotniki tej firmy, stalówki, z czarną tarczą itp. więc znalezienie tego co mnie urzekło, na rynku wtórnym jest baaardzo trudne. Na tyle trudne, że już kilka razy bliski byłem popełnienia nówki sztuki ze sklepu, ale zawsze zdrowy rozsądek względem ceny odsuwał ten wybór na bliżej nieokreślone kiedyś. Wreszcie pewnej pięknej niedzieli pojawiła się okazja zakupu praktycznie nieużywanego zegarka w baardzo fajnej cenie względem ceny sklepowej. Do tego udało się przekonać sprzedającego do sporego zejścia z ceny wywoławczej i tak oto zostałem szczęśliwym posiadaczem takiej „stówki”: Świeżo wyjęty z pudełka, jeszcze jakieś paprochy i spód do doczyszczenia, ale generalnie jestem mega zadowolony. O to mi chodziło z tym zegarkiem i nie zawiodłem się. Światło już nie najlepsze, ale i tak efekt rewelacyjny: -
Zegarek Berlin Luftwaffe
renqien odpowiedział Beata198888 → na temat → Podróbki i zapytania o autentyczność
Typowe bicia Kriegsmarine. W połączeniu z Norwegią może mieć fajną historię. -
Zegarek Berlin Luftwaffe
renqien odpowiedział Beata198888 → na temat → Podróbki i zapytania o autentyczność
Prawilny i to bardzo. Pokaż mordkę. -
-
CO NOSZĄ WIELBICIELE ZEGARKÓW RADZECKICH JAK NIE NOSZĄ RADZIECKICH?
renqien odpowiedział rk7000 → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Ruskie chyba nie mieli żadnego "pilota" przed wojną, więc nawet nie mam do czego porównać... -
Grawerunek jak najbardziej prawilny, zegarek fantastyczny. кбф - Краснознаменный балтийский флот - Flota bałtycka czerwonego sztandaru (czerwonego sztandaru, bo w 1928 odznaczona tymże orderem). Poszukaj, znajdziesz sporo ciekawych informacji po rosyjsku. Jak nie rozumiesz, użyj translatora. Do tego zegarka naprawdę warto podejść z należytą uwagą. Zarówno historia, wojenne proweniencje, jak i sam werk. Powiem Ci, że gdybym miał ten zegarek, to nockę na pewno miałbym zarwaną na czytanie Serio? Gdyby nie problemy z wklejaniem zdjęć na forum, podrzuciłbym conajmniej kilka zdjęć z dokładnie takim samym grawerunkiem. Z resztą ВМФ miał bardzo podobne grawerowanie. Ooo, z chrome poszło: Myślę, że tyle wystarczy na potwierdzenie autentyczności, bo jak piszę, coś wklejanie zdjęć wywala -200 i się nie da wszystkiego wrzucić. Wywal... tylko napisz gdzie 😜
-
CO NOSZĄ WIELBICIELE ZEGARKÓW RADZECKICH JAK NIE NOSZĄ RADZIECKICH?
renqien odpowiedział rk7000 → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Ziiiimno dziś… -
NIE PRZEPŁACAJCIE NA ALLEGRO
renqien odpowiedział rproch → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Kurcze, nie mogę teraz znaleźć, ale ostatnio widziałem z UK Zarię z koronką od Cartiera lub podobną, za równie szaloną cenę, jeśli nie wyższą. -
NIE PRZEPŁACAJCIE NA ALLEGRO
renqien odpowiedział rproch → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Chłopie, na codzień jesteśmy nabijani w butelkę kupując mleko za pięć złotych, podczas gdy w jakimś intermarszczę albo innej biedaromce jest poniżej 2 złotych. Podobnie z wieloma innymi produktami, że już o restauracjach serwujących kawałek ochłapa w oparach luksusu za setki, jeśli nie tysiące złotych nie wspomnę. Jeśli ktoś potrafi sprzedać zwykłego kebaba drogo, nie używając do tego mięsa z psa sąsiada, to ja to szanuję. Nie kupuję, ale szanuję. I wolę tak, niż żarcie w wątpliwych budach, z wliczonym w niską cenę ryzykiem, że gdzieś niedaleko jakieś dziecko płacze po utracie ukochanego pupila. No i już masz patent na biznes. Wydatek niewielki, bo jak twierdzisz, sklep internetowy nie kosztuje tyle. Czas poświęcony na zrobienie zdjęć i przygotowanie aukcji masz darmo. Różne instagramy, facebooki i inne social media też darmo. Jak masz tego setki, to nawet nie musisz wiele inwestować na początek. -
NIE PRZEPŁACAJCIE NA ALLEGRO
renqien odpowiedział rproch → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Ale co ma obchodzić handlarza, czy innym coś psuje? To nie działalność charytatywna, on na tym zarabia. Z resztą jeden Mark rynku nie zepsuje. Psują prowizje portali internetowych, VAT i opłaty celne i pocztowe, albo wręcz cwaniaki szukające jelenia o których wcześniej pisałem. No i najważniejsze, zamknięcie ruskiego rynku... Wiesz, jeśli miałbym wybór między "psującymi rynek" handlarzami pokroju Marka, a leśnymi ludkami sprzedającymi jakieś obślizgłe pleśniaki w cenach Omegi, to obyma ryncami głosuję za porządnie wystawionym, sfotografowanym i może nazbyt kwieciście, ale w miarę rzetelnie opisanym zegarkiem. Oczywiście, każdy z nas ma prawo siedzieć godzinami przed monitorem i szukać okazji. Łazić po śmierdzących przypalonym olejem bazarach i marznąć, moknąć na deszczu, żeby wyszukać w stercie złomu jakieś rokujące nadzieję, choć oblepione brudem zeszłej epoki, cacuszko. To jest zabawa, emocje, są tacy co to lubią. Ale jest też wielu zbieraczy lub po prostu zwykłych szarych ludzików z Mordoru, którzy nie chcą, boją się, nie znają się, a chcą mieć taki zegarek. Wtedy idą do takiego sprzedawcy, który za odpowiednią opłatą daje im kwiecisty opis, upiększone zdjęcia, całą tą otoczkę czegoś wyjątkowego, może nawet namiastkę luksusu.
