Ja dziś jako codziennego divera mam akurat Trasera automatycznego, ale to, lojalnie trzeba uprzedzić, spora kobyłka. Tyle, że lekki, bo częściowo z kompozytu.
Cóż... Skoro jest mowa o zegarku wyjściowym, to tylko Montblanc spełnia to kryterium. Natomiast jako EDC zostawiłbym sobie albo Ingenieura, albo Aqua Terrę. Ale AT to jakaś strasznie ogromna jest, tak mi się zdaje, co? Ingenieur z kolei wygląda, jakby nie dało się w nim wymienić bransolety na coś innego, to jednak wada w zegarku EDC. Pewnie więc stanęłoby jednak na AT.
To też ciekawa propozycja. Wersja 41 mm:
https://www.showroom.pl/p-28102789-oceanographer-watch/Orange?gclid=CjwKCAjw47eFBhA9EiwAy8kzNANlZoaP3ZxMHv-1BjGtDAPlkDH_CSm2EkLJr1Ut6gEnOhcwyfSV1xoC6lIQAvD_BwE
Czy ja wiem... To jest moje ultra mikre 37 mm. A ja duży chłopak jestem, ponad 190 cm. Co do lat 50 jako takich... Osobiście jednak wolałbym być Cary Grantem niż tym, no, z Matriksa, takim trochę przylizanym brunetem podobnym do jaszczurki 🙂
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.