No cóż, nie sądzę, żebym dodał tutaj coś nowego.
1. Bez zegarka czuję się jak bez gaci, mam go na sobie zawsze. Właściwie zdejmuje tylko po to, żeby założyć jakiś inny.
2. W nocy potrzebuję mieć na ręce zegarek z trytem albo solidną lumą. Komfort sytuacji, w której budzę sie dajmy na to na chwilę o trzeciej rano i natychmiast mogę spojrzeć na coś zielonego, co mi pokazuje, że jest ta trzecia, jest dla mnie niezrozumiały, ale on jest.
3. Mam ich bardzo mało (regularnie używam trzech). Na tym forum to jest dziwactwo.
4. Wojskowy zegarek noszę zwykle po wewnętrznej stronie nadgarstka. Zwyczaj, którego nie chcę się pozbywać, bo potem pomaga kiedy trzeba np. natychmiast zrzucić plecak. I tak, wiem, plecaki mają system błyskawicznego wypinana, ale to zasada.