Onda już ze mną. Pierwsze wrażenia: równie ładny, jak na zdjęciach. Dosyć wysoki, ale mocno wygięte uszy tutaj pomagają. Jeszcze nie wiem, na czym będę go nosił, dołączony milanez na razie jest zbyt skrócony jak na mnie, muszę jakoś wsadzić na miejsce te wyjęte ogniwa, jeszcze nie wiem, jak się to robi. Chwilowo robi na moim standardowym przewlekanym perlonie, bo z kolei firmowa guma Squale jest strasznie masywna i w dodatku oddaje mocno jakimś samochodowym odświeżaczem powietrza.
Jak dla mnie to nie jest nurek. To jest żeglarz regatowy. Typowy 1521 ma się do modelu Onda jak powiedzmy Rolex Sea Dweller vs. Rolex Yacht Master. Onda ma mniejsze indeksy, które nie bardzo się sprawdzą głębiej pod wodą i jest bardziej "bling" w stosunku do roboczych modeli Squale. Natomiast solidna budowa i potężna wodoszczelność wystarczy do wszystkich innych działań w styczności z wodą.
Aha, bezel mu się nie rusza. W ogóle. Da się to jakoś poluzować?