Toteż ja również nie lecę na Świętego, ale proszę, skubaniec patrząc na porównanie na filmie jeszcze w dodatku bezel ma bliższy prawdzie... Te reedycje Seiko są irytujące: najpierw trochę tak jakby MAS (tylko wielki i z innymi wzkazówkami), potem w zasadzie prawie MAS (odrobinę większy i drogi jak cholera), teraz taki trochę prawie MAS (trochę większy i z wyraźnymi niezgodnościami, podyktowanymi chyba złośliwością) i jednocześnie drugi (po SLA017) prawie prawie MAS, tylko za absurdalną forsę dotąd zarezerwowaną dla GS. Czy oni nie mogliby się zdecydować i produkować normalnego MAS-a w linii Marinemaster (obecnie linia "iks") oraz wywalonego w kosmos MASa w marce GS, i na tym skończyć?