Wrocilem z urlopu. MV Nereide GMT spelnil swoje zadanie, prowokujac kilka przemyslen wplywajacych na powyzszy wybor:
do takiego podrozowania, nawet jesli tylko kilka razy w ciagu roku, zegarek ze skaczaca lokalna wskazowka godzinowa jest najwygodniejszy
przy powyzszym mechanizmie (traveller GMT) data sie sprawdza, jak ma byc jakas wariacja caller GMT to wole bez daty zeby nie mylila
alu bezel nie dla mnie; po ataku drzwi windy alu bezel mojego MV ma drugi mikro slad (pierwszy raz padl ofiara suszarki do wieszania ubran...)
W tym ukladzie na bank odpada Sinn 105 miejsce i sposob pokazania daty bardzo mi sie podoba ale na kij mi ta data jak myli mnie tylko...
Sinn 856 UTC nadal w grze choc tu przeszkadza mi znow data (choc ta jest bardzo dyskretnie wkomponowana) i brak lumy na wskazowce GMT (czyli w nocy widze czas domowy a nie lokalny...)
Mido jakby mialo szafirowy albo ceramiczny bezel byloby miod malina, siada mi retro design, rozmiar, w tej cenie wykonanie tez jest naprawde bardzo dobre - tyle ze wkladka jest alu...
Az zaczalem sie zastanawiac, czy nie lepszy bylby hartowany 3-wskazowkowiec typu np. Hanhart Preventor HD12.
No nic, mysle sobie dalej, zobacze co w tym roku wyjdzie na scene.
PS. Az zaczalem sie zastanawiac nad czyms naprawde budzetowym - typu Nezumi Avira (583 EUR), ktory jest w klimatach Tudora BB Pro bez jego wszystkich wad. Choc tu akurat, przy mechanizmie traveller GMT, mogli sie pokusic o date.