Autorem dziennika jest osadzony w więzieniu (w izolatce z matową pleksi zamiast okna, w której spędza minimum 23h/dobę), pozbawiony możliwości odprawiania Mszy, kardynał. Dziennik został wydany przez katolickie wydawnictwo i jest "reklamowany" jako rekolekcje więzienne autora... Pierwszy tom kupiłem z ciekawości, zaraz dokupując dwa pozostałe. Co zrozumiałe, dużo miejsca w codziennych wpisach, autor poświęca religii. Ale również sporo sytuacji politycznej i społecznej Australii, systemowi prawnemu tego państwa, czy jego historii. A także wydarzeniom sportowym (w celi jest telewizor), czy akurat aktualnym polityczno-społecznym (umowa dotycząca Brexitu, covid-19, itp.). Nie mało uwagi poświęca też skandalom finansowym w Watykanie.
Właśnie to, co kardynał ma do powiedzenia o Australii, jakoby na marginesie wpisów, zainteresowało mnie najbardziej.
Pytanie jakie w trakcie lektury możemy sobie postawić, to czy członkowie ławy przysięgłych mogą być bezstronni w czasach kiedy i "informacje" są wszechobecne, a media sprawują władzę nad kształtowaniem osądu, co rodzi pokusę manipulowania informacją do osiągnięcia swoich celów przez ich właścicieli. Jak pokazuje sprawa kard. Pella system anglosaski z tym problemem sobie nie radzi. Dopiero Sąd Najwyższy (w którym, co oczywiste instytucja ławy przysięgłych nie istnieje), wydał wyrok uniewinniający stosunkiem głosów sędziów siedem do zera.
Polecam.
Georg Pell, Dziennik Więzienny (trzy tomy).
Wydawca: Dom Wydawniczy "Rafael", Kraków 2021-2023