Nie wiadomo, czy nowe zasady są lepsze, czy gorsze. Są inne. Problematyczna jest niewiadoma, tzn. po jakiej cenie się sprzedaje wytworzony prąd i jak to się będzie kształtować w przyszłości. W każdym przypadku, gdy ktoś ma sporą autokonsumpcję, to się opłaci.
Ja mam foto rozliczane na nowych zasadach. Co miesiąc dostaję fakturę za energię z informacją ile prądu zużyłem (ile wziąłem z sieci) oraz ile wprowadziłem. Autokonsumpcja jest poza rozliczeniem. Mam ładnie rozpisany depozyt łącznie i w rozbiciu na miesiące. Z depozytu schodzą mi płatności za energię (moje zużycie z sieci), ale jednak nie wszystkie. Stałe opłaty muszę ponosić niezależnie, depozyt pokrywa, w uproszczeniu, to co ma wartość ustalaną zależnie od zużytych kwh.
Moja korzyść to energia produkowana ze słońca zużywana przeze mnie na bieżąco (autokonsumpcja) + to, co pokryje się z depozytu (głównie zima, późny wieczór, noc). Nie liczę po jakim czasie mi się to zwróci, bo szkoda mi na to czasu. PIeniądze na instalację już wydałem i mi nikt ich nie odda. Czy mi się to zwróci po 5 czy po 8 latach, nikt tego teraz nie wie. Tak jak na giełdzie, kto wie po ile będą konkretne akcje za 3 lata.
Dodatkowo, jak nie wykorzystam całego depozytu, to dostanę wypłatę $$, oczywiście nie więcej niż 20%. Czy to mnie boli? Nie. Nie przewymiarowałem instalacji, żeby na niej zarabiać.
Tu jest fajny film, który wyjaśnia różnice i pokazuje opłacalność