Marek Szajerka
Użytkownik-
Liczba zawartości
1167 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Marek Szajerka
-
Lata ok. 1980-2000 na licencji Junghansa 1-3. ok. 1980 r. 4-5. ok. . 1980-90 6. ok. `1980-90, pod nazwa TIMEX 7-8. l. ok. 1980-85. Mechanizm oryginalny niemieckiej firmy Junghans, montowany w Łodzi. Napis z tyłu obudowy: Timex Clock Co Waterbury Ct 5608 Poland. Budzik rozprowadzany z logiem amerykańskiej firmy Timex. 9-10. Sierpień1981 r. 11-12. Wrzesień 1982 r. 13-14. Marzec 1983 r. 15 -17. Marzec 1983 r. 18- 19. Październik 1983 Mera -Poltik bivox. budzik z powtarzającym się sygnałem 20-22. Styczeń 1984 r. Budzik Mera-Poltik, na licencji Junghansa z podwójnym dzwonieniem. 23. Luty 1994. Powrót do nazwy Poltik. Wersja z dzwonkami 24 - 25. Marzec 1997, z nazwą Tempic 26 -27. 1998 r. Poltik z dwoma dzwonkami. 28. Październik 1999. Zapraszam do uzupełniana katalogu.
-
Lata 1950 -2000 O biuletynie z października 2020 juz informowałem, ale może on być czasami trudny do otworzenia, dlatego powielam treść tego przewodnika odnośnie Poltików [Mera - Poltik] Biuletyn Koła Miłośników Dziejów Grudziądza Nr 49 (663), Szajerka Marek, Modele łódzkich budzików Poltik z lat ok. 1950-2000. Pokłosie retrospektywnej wystawy budzików i zegarów mechanicznych w Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu (13.03.-1.09.2019), (26.10.2020 r.); Tekst bez fotografii między akapitami] W załączniku zapis oryginału wydruku w wersji PDF. Natomiast na końcu tekstu umieściłem zdjęcia, zawarte w biuletynie, w przypadku by ktoś miał problem z PDF Marek Szajerka Modele łódzkich budzików Poltik z lat ok. 1950 – 2000. Pokłosie retrospektywnej wystawy budzików i zegarów mechanicznych w Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu. (13.03.-1.09.2019) Do tej pory opublikowane artykuły w Biuletynach Koła Miłośników Dziejów Grudziądza spotkały się z przychylnym przyjęciem ze strony środowiska kolekcjonerów, wyrażonych w korespondencji prywatnej i na Forum Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków[1]. W dziale Fora Tematyczne, zagadnienie: Zegarki Polskie, w podtemacie: Polskie Budziki sporządziłem w kilku postach przewodnik po polskich budzikach dla kolekcjonerów[2]. Zakładając temat, mechanik napisał w pierwszym poscie: Napisano 6 listopada 2016 roku Przyzwyczailiśmy się do nich, że są gdzieś wokół nas, ale zaczynają znikać, bo naprawy nieopłacalne, bo wartość znikoma, więc trochę ich pokazać, wytwórni trochę mieliśmy i niektóre modele naprawdę nie odstają od budzików innych wytwórców. Te, które mam są odratowane od śmietnika i odnowione dla przyjemności, wiem, że takie można kupić za parę złotych w lepszym stanie, ale przyjemność większa po uruchomieniu takiego „złomu” [3]. Do dyskusji w tym temacie i za zgodą jego Założyciela, od 17 .11.2019 r. zacząłem publikować w postach przewodnik po polskich budzikach. Zaledwie jedna strona dla tego tematu, niewielka liczba postów i ich treść, przerwa między marcem a listopadem 2019 r. świadczyła, że doświadczeni stażem kolekcjonerzy mają z polskimi budzikami problem. Ich powodem jest brak profesjonalnych, fabrycznych katalogów. Trzeba uprawiać archeologię przemysłu (przemysłową), by odtworzyć, niewątpliwie niekompletny katalog retrospekcyjny tych budzików. To może być zrobione dzięki pasji kolekcjonerów, którzy na takim forum, jak Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków tworzą bogaty materiał ikonograficzny wraz z własnymi spostrzeżeniami. Następny etap, to raczkujące publikacje, jak te w formie Biuletynów Koła Miłośników Dziejów Grudziądza[4]. Do takiego działania zachęciło mnie także Muzeum Miasta Łodzi, w e –mailu otrzymanym po wysłaniu Biuletynu KMDG z te artykułem o łódzkim budziku z lat 40. XX w. 20.03.2020 r. Szanowny Panie Bardzo dziękujemy za przesłanie opublikowanego tekstu. Będzie on na pewno cennym uzupełnieniem w naszej pracy merytorycznej. […] Życzymy powodzenia w dalszej działalności badawczej. Z wyrazami szacunku [ podpis Pracownika Muzeum] W Grudziądzu prekursorem zbierania polskich budzików jest kolekcjoner Grzegorz Miedzianowski, członek Grudziądzkiego Towarzystwa Kolekcjonerów i Sztuki Dawnej Pomorze, założonego w 2003 roku. Zaczął je zbierać ok. 30 lat temu. Nadal je zbiera, w tym i budziki radzieckie, nie tylko Slavy. Większość egzemplarzy polskich i radzieckich budzików z mojego obecnie zbioru pierwotnie należała do G. Miedzianowskiego. To też jest fragment historii powstania kolekcji, zaprezentowanej w 2019 r. w grudziądzkim Muzeum. Kolekcjoner ten uratował kilkaset egzemplarzy przed złomowaniem, w tym wiele unikalnych, np. miniaturowy trójkątny w stylu Art deco, z 1964 r. , (fot. 5). Zapewne był jednym z nielicznych wówczas kolekcjonerów w Polsce, który dostrzegł wartość kulturową tych przedmiotów, wypieranych masowo przez zegary kwarcowe. Przykładowo egzemplarz budzika Zuch z lat.50, (fot 1-4). 1- 4. Budzik Zuch, stan przed i po konserwacji. Budziki uratowane przed zniszczeniem przez G. Miedzianowskiego. Ciekawy egzemplarz Zucha, jeszcze z płaskim szkłem. Numer seryjny 29 595 . Biorąc pod uwagę niski numer seryjny, może to być zachowany jeden z najstarszych modeli tego budzika, z pierwszego roku produkcji. Z wykonanego wtórnie otworu wynika, że był zamontowany w kabinie jakiegoś pojazdu. 5. Budzik w stylu Art deco, uratowany przed zniszczeniem przez kolekcjonera G. Miedzianowskiego. Z daleka przypominający przekrój kieliszka. Po zasygnalizowaniu genezy kolekcji można przejść do archeologii produkcji przemysłowej łódzkich budzików Poltik. Usprawiedliwieniem dla metody stosowanej w archeologii jest to, że w tym artykule nie są wykorzystane żadne źródła pisane. Analizie porównawczej poddany został zbiór ok. 160 egzemplarzy z zamkniętego definitywnie rozdziału produkcji budzików mechanicznych w Łodzi. Produkcja ta była w latach 1945 do ok. 2009 r., czyli ok. 60 lat. Wg informacji zawartej na stronie internetowej Firmy, w 2009 r. zmianie uległ profil produkcji i zmiana nazwy. Fragment tekstu z lat 2012-2013: Zajmujemy się produkcją mechanizmów precyzyjnych, a w szczególności przyrządów kontrolno pomiarowych z zakresu pomiaru czasu oraz prędkości liniowej i obrotowej. Do grudnia 2009 r. działaliśmy pod nazwą Zakłady Mechanizmów Precyzyjnych „Mera Poltik” Sp. z o.o. w styczniu 2010 roku zmieniliśmy formę prawną i obecnie funkcjonujemy jako Mera Poltik Sp. z o.o. Historia naszej działalności sięga 1945 roku kiedy to ZMP Mera Poltik było przedsiębiorstwem państwowym, które na przestrzeni 50 lat rozwinęło dwie silne grupy produktów – mechanizmy zegarowe oraz przyrządy pomiarowe dla motoryzacji (rodzina prędkościomierzy, taktometrów, tachometrów, tachografów). Realia rynkowe i przemiany w kraju zmusiły ZMP Mera Poltik do dostosowania własnej oferty do wymagań klientów, czego rezultatem było ograniczenie oferty skierowanej na rynek dóbr konsumpcyjnych (budziki, zegary) oraz podjęcie poszukiwań nowych możliwości produkcyjnych. Wynikiem tych działań było podjęcie współpracy z niemieckim partnerem - firmą Diehl Ako. Współpraca ta (produkcja mechanicznego wyłącznika czasowego) trwała od 1994 roku do grudnia 2009 roku. W grudniu 2009 roku Dhiel, ze względu na rozwój i ograniczenie swojej działalności do produktów z dziedziny elektroniki postanowił odsprzedać Mera Poltik Sp. z o.o. prawa do mechanicznego wyłącznika czasowego [5]. W artykule opublikowanym w Wiadomości Łódź, z 30.03.2003 r., pt. Mera – Poltik wychodzi na prostą nie ma żadnej informacji o produkcji budzików. Jest zawarta informacja o produkcji tachografów oraz mechanicznych zegarów szachowych[6]. Jakiś zamknięty rozdział czegoś jest idealny dla badan historycznych. Szerzej o archeologii przemysłowej [przemysłu] napisałem w poprzednim biuletynie o budzikach[7]. Nie ujmuję tu lat ok.1945 – ok. 1950, ponieważ ten pierwszy rozdział w historii produkcji powojennej polskich budzików został naszkicowany we wcześniejszym Biuletynie Koła Miłośników Dziejów Grudziądza [8]. Łódzka Fabryka Zegarów powstała na mocy zarządzenia ministra Przemysłu i Handlu , wydanego 15 września 1948 roku. Zarządzenie zostało ogłoszone w Monitorze Polskim R. 1948, nr 83, pozycja 856, z d. 14.12. 1948 r. Zarządzenie Ministra Przemysłu i Handlu z dnia 15 września 1948 r. wydane w porozumieniu z Ministrem Skarbu i Prezesem Centralnego Urzędu Planowania o utworzeniu przedsiębiorstwa państwowego pod nazwą Łódzka Fabryka Zegarów[9]. W Archiwum Państwowym w Łodzi jest 60 jednostek archiwalnych dotyczących Łódzkiej Fabryki Zegarów z lat 1945-1957[10]. Wg informacji prasowej z 25.04. 1985 rok Mera Poltik miał wyprodukować w tymże roku na rynek krajowy 760 000 budzików i na eksport 20 000 do Kanady [11]. Jak wynika z podanych danych, w Łodzi wyprodukowano od 2 połowy lat 40. do końca XX w. kilkadziesiąt milionów budzików. Ta ich powszechność sprawiła, że gdy zaprzestano produkcji, nie zauważono w porę, iż jest to ciekawy fragment rodzimej produkcji przemysłowej, której reprezentatywne egzemplarze warto zachować dla przyszłych pokoleń. I tu warto właśnie wspomnieć o takich kolekcjonerach, jak Grzegorz Miedzianowski z Grudziądza, którzy w porę dostrzegli potrzebę ratowania reprezentatywnych egzemplarzy w dobie przemian ustrojowych i technologicznych w Polsce, na przełomie lat 80/90 XX w. Obecnie przejdę do naszkicowania charakterystycznych okresów w produkcji modeli budzików Poltik[12]. W historii powojennej Polski, w latach 50 -70 podejmowano wiele inicjatyw pod pretekstem propagandowych wydarzeń. Nie przypuszczam, by to był zbieg okoliczności. 15 grudnia 1948 r. powstała Polska Zjednoczona Partia Robotnicza a zarządzenie o powołaniu państwowego przedsiębiorstwa o nazwie Łódzka Fabryka Zegarów opublikowano w Monitorze Polskim 14 grudnia 1948 roku, zaledwie dzień wcześniej przed powstaniem PZPR. Przypuszczalnie nowe modele budzików w tym przedsiębiorstwie mogły zostać wprowadzone z okazji uchwalenia 22 lipca 1952 roku Konstytucji Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej, o propagandowych nazwach Zuch i Druh. Dlatego umownie przyjmę ten rok za początek produkcji nowych pod względem konstrukcyjnym modeli budzików. Lata ok. 1952 - 1965 W latach 50. 1 poł. lat 60. popularne były budziki pod nazwami Zuch i Druh. Równolegle produkowano mniejsze budziki pod nazwami Mewa, Czajka, Poltik i bez nazwy, tylko z logo firmy. W tym pokazany tu w stylu Art deco, z 1964 r., (fot. 5). Mechanizmy, zwane też z języka niemieckiego werkami dla budzików małych mieściły się w obudowie blaszanej o średnicy ok. 6 cm, natomiast duże o średnicy ok. 10 cm. Mechanizmy małe posiadają różne konstrukcje. Niewątpliwie są to wzorce zaczerpnięte od budzików firm niemieckich, z okresu międzywojennego. Mechanizm dużego budzika, (o rozmiarach płyt 6 cm x 7, 1 cm i rozstawie płyt od środka 1,7 cm), jest zapewne rodzimą konstrukcją. Posiada on sygnaturę M 21. W odróżnieniu od podobnych mechanizmów niemieckiej firmy Junghans, posiada kotwicę balansową, umieszczoną po lewej stronie, patrząc od tyłu. Natomiast mechanizmy Junghansa maja kotwicę po prawej stronie. Lewostronną kotwicę mają np. mechanizmy amerykańskich budzików Westclox. To rozwiązanie konstrukcyjne świadczy o tym, że mechanizmy tych polskich budzików były charakterystyczne dla łódzkiej firmy, (fot. 6 -7). 6-7. Budzik Zuch, o numerze seryjnym 275 132. Lata ok. 1966 - 1975[13] W tym okresie w ofercie dużych budzików są nadal z mechanizmem M 212 [14], z obydwoma wzorami płyt. We wzornictwie w zasadzie się wiele nie zmienia. Wprowadzono wariant innej podstawy, obok tej na wałkach. Nadal produkowano małe budziki gabinetowe z poprzedniego okresu. Te od 1976 r. posiadają inny mechanizm. Stąd ten wprowadzony tu przeze mnie przedział, (fot. 8). 8. Mechanizm dużego Poltika z maja 1969 r., (V/69). Zamiast numeru seryjnego zaczęto wybijać w lewym górnym rogu datę produkcji,( miesiąc i rok). Rozmiarami przypominały one radzieckie Slavy. Z tym, że budziki polskie miały mechanizmy bez tzw. kamieni. Slava posiada 11 Jewls, czyli w mechanizmie jest 11 rubinów, użytych, jako łożyska i jako palety kotwicy. Jest to już najwyższa półka mechanizmów w budzikach[15]. Lata 1956-70, to tak zwany „okres gomułkowski”. W gospodarce jest zaczęły przynosić efekty inwestycje Planu 6 – letniego. Jest to okres różnie określany i małej stabilizacji i stagnacji. Polska została odbudowana z ruin. Przykładowo Grudziądz zniszczony w ok. 65-70 % odbudowano w okresie ok. 10 lat. Pokolenie grudziądzan z roczników np. 1959-60 r. generalnie już nie pamięta już zrujnowanego miasta. Odbudowywano szybko, często bez szacunku dla historii. To co nadawało się do odbudowy, to często niszczono. Tak było nie tylko w Grudziądzu, ale i w innych miastach. W gospodarce liczyły się inne priorytety, wyprodukować, zbudować szybko i dużo. Ciekawe projekty, wymagające bardziej skomplikowanego procesu produkcyjnego miały mniejsze szanse na długą serię produkcyjną. Oczywistym przykładem są budziki Łódzkiej Fabryki Zegarów z lat 40. Ich już nie ma w ofercie Poltika, po1952 r. Często była to wewnętrzna gospodarka rabunkowa, np. dla odbudowania linii tramwajowej w Grudziądzu zdemontowano linię tramwajowa w Koszalinie, dla odbudowy Gdańska rozebrano Starówkę w Elblągu, wyposażenie fabryki zegarów ze Świebodzic przewieziono do Torunia. Takich przykładów było wiele. 9 -11. Duże Poltiki z lat 1966-1975. 12 – 13. Mały gabinetowy Poltik. Mały gabinetowy budzik z prostokątnymi płytami z przełomu lat 60/70 wskazywał na nowy okres w produkcji modeli Poltików. Świadczy on o współpracy niemieckim potentatem w produkcji budzików, z firmą Junghans. Ta coraz ściślejsza współpraca, której ukoronowaniem będzie licencyjna produkcja budzików Junghans pod nazwą Mera – Poltik będzie trwać przez ok. 30 lat, do końca produkcji budzików mechanicznych, generalnie w skali globalnej. Na początku XXI w. skończyła się trwająca ok. 120 -130 lat era globalnej, przemysłowej produkcji budzików mechanicznych. Mechanizm ten jest wzorowany na werku niemieckiego Junghansa. Identyczne jest rozstawienie łożysk w płytach. Różnica jest generalnie w odstępie między płytami. 14 -15. Mały werk w niemieckim budziku o nazwie Stella, z stycznia i 1936 r. Junghans oraz mechanizm Poltika z 1 poł. lat 70. 16 -17. Niemiecki budzik Stella z małym mechanizmem, z 1938 r. Ciekawym wzorem jest budzik od tyłu przypominający koło z oponą, z małym mechanizmem w środku, (fot.18 - 20). Procentowo zapewne tych budzików w skali produkcji było mało. Ponieważ trzeba było wykonać dodatkowy element w przypadku tylnego dekielka. 18-20. Poltik zapewne z początku lat 70., z małym mechanizmem. Lata 1976-80 Jest to druga połowa okresu gierkowskiego. We wzornictwie budzików Poltika widać ożywienie. Na szeroka skalę zaczęto stosować obudowy plastykowe. Generalnie jest jeden model werku, pomniejszonego w porównaniu z modelem M 21 z poprzednich lat. Ok. 1980 r. pojawiły się oficjalnie Poltiki na licencji Junghansa. Nie znam uregulowań prawnych Mera-Poltik z Junghansem. Po produkcji z końca lat 70. Jednoznacznie wynika, że Mera-Poltik zakupiła licencję od Junghansa. Odnośnie mechanizmu, dominującego w tym okresie, to można zauważyć istotne różnice z 1976 r. i z ok. 1979 r. W 1976 r. koła napędowe wykonane były z mosiądzu. Blokada naciągu to był mosiężny ząbek ze sprężyną dociskową. W mechanizmie z 1979 r. mamy koła z perforacją, wykonane z blachy. Blokadę stanowiła blaszka dociskowa w formie krzyża, z końcówkami, ślizgającymi się po perforacji. Wprowadzenie gorszej jakości kół było dużą oszczędnością dla firmy. Przy produkcji setek tysięcy budzików rezygnacja z mosiądzu niewątpliwie była korzystna. Z drugiej natomiast strony uderzała ona w rzemieślników. Prywatne rzemiosło w ówczesnym ustroju nie cieszyło się poparciem władzy państwowej. Sprężynki dociskowe na kołach mosiężnych też oczywiście pękały. Jednak ich naprawa była prosta. Wystarczyło wstawić nową sprężynkę w formie podkowy. Rozmiary sprężyny są różne dla kół chodu i dzwonienia. W przypadku blaszki dociskowej na koło z perforacją trzeba rozebrać mechanizm i wymienić koło lub blaszkę dociskową. To drugie jest często mniej efektywne, gdyż wtórnie nałożona nowa blaszka może po pewnym czasie odpaść. Trzeba pamiętać, że naciągnięte sprężyny posiadają ogromną siłę. Dlaczego zmiana blokady uderzała w rzemiosło? Otóż tylko część zegarmistrzów miała licencjonowany serwis – umowę z Poltikiem. Dla pozostałych w tym czasie części zamienne były trudniej . Dlatego w tym okresie lepiej opłacało się kupić budzik nowy, aniżeli naprawiać stary. W jakimś stopniu takie modele Poltików stawały się jednorazówkami. Pod koniec lat 70. zegarmistrz, który nie miał podpisanej umowy z Mera-Poltik nie mógł nawet czasami liczyć, że uda się mu kupić sprężyny. Obecne pokolenie 30-40. latków już tych czasów nie zna, kiedy w gospodarce był handel wymienny towar za towar. Ludzie mieli pieniądze a nie było towaru. Czy mogą oni sobie wyobrazić, że były listy kolejkowe np., by kupić telewizor, bo do sklepu dostarczono kilka sztuk? W jakimś stopniu odbiciem stanu ówczesnej gospodarki są wyroby prezentowanych budzików. W Mera – Poltik produkowano również zegary dla przemysłu motoryzacyjnego. Oddziaływanie mody z tej branży jest widoczne we wzornictwie przemysłowym budzików , produkowanych w Mera – Poltik. Przypuszczalnie w latach 1976- 80 była największa oferta tej firmy, w zamkniętym okresie ok. 60. lat produkcji budzików, pod względem wzornictwa. Dominowały wówczas budziki w plastykowej obudowie, (fot.21 – 23). 21 – 23. Przykłady modeli budzików Mera- Poltik z 2 polowy lat 70. Lata 1981 -1999 Jest to okres schyłkowy w produkcji budzików mechanicznych Poltik. W tym przeglądzie datę końcową zamyka mi mój najmłodszy budzik tej marki, jaki obecnie posiadam. Nie znam roku zakończenia produkcji budzików mechanicznych w Łodzi. Przypuszczalnie było to w 1 dekadzie XXI w. Jak trudno określić koniec produkcji, może służyć przykład artykułu z Internetu wybitnego znawcy tematu Henryk Golki Rozwój i zmierzch mechanicznego budzika[16]. Ten Autor napisał, że Junghans zaprzestał produkcji budzików mechanicznych w 1976 r.: Wszystko jednak ma swój kres. W roku 1976 wiodąca na rynku europejskim firma JUNGHANS zaprzestała produkcji mechanicznych budzików [10]. W przypisie 10 powołał się na amerykańskie opracowanie: Przypis 10: G. Lixfeld, R. Krämer, Amerikanische Wecker aus dem Schwrzwald, jak w przyp.11, str.29. W swoim zbiorze mam datowane budziki mechaniczne Junghansa z lat 1980-2001. Jeśli nawiążemy tu do informacji prasowej z 1984 r., że Mera-Poltik planowało w tymże roku wyprodukować 760 000 budzików, to można wysunąc wniosek, że owszem Junghans zaprzestał produkcji w Niemczech, ale na zasadzie licencji przeniesiona ona została do Polski. W 1984 roku w Polsce było ok. 35 735 000 mieszkańców[17]. Przyjmując model rodziny 2 + 2, to wówczas było ok. 9 000 000 gospodarstw domowych. Wydaje się mało prawdopodobne, by rynek nasycony budzikami też innych firm, szczególnie „niezniszczalną Slavą”, potrzebował wymiany ok. 760 000 budzików. Racjonalnym wytłumaczeniem jest produkcja dla Junghansa. W omawianym okresie jest produkowany jeden zasadniczo jeden model werku w dwóch wersjach budzenia ciągłego i repeat, czyli powtarzającego się. Jeszcze być może równolegle produkowane są budziki z mechanizmem z lat 1979-80. Kończąc prezentację budzików Mera – Poltik warto zauważyć, że do końca produkcji zachował on wysoką jakość w swojej klasie, porównaniu z innymi firmami. Zapewne na to wpływ miała tez prestiżowa licencja Junghansa. Budziki z tego okresu charakteryzują się precyzyjnym oznakowaniem daty produkcji. 24 -26. Budziki Mera – Poltik z lat 1982-1999. Warto jeszcze przytoczyć istotną informację z książki Jerzego Bezpałki W 1962 roku sprawy nabrały nieoczekiwanego i niezrozumiałego do dzisiaj kierunku, przeczącego gospodarności. W istniejącej już wówczas Radzie Wza-jemnej Pomocy Gospodarczej krajów socjalistycznych obowiązywał podział pracy. Rada Wzajemnej Pomocy Gospodarczej krajów bloku socjalistycznego miała swoją siedzibę w Moskwie. Jej celem, formalnie, była pomoc wzajemna w rozwoju gospodarczym. Przemysł zegarowy był najbardziej rozwinięty w ZSRR. Następnymi w ko-lejności krajami pod względem wielkości produkcji były Czechosłowacja, NRD i PRL. ZSRR, mający Instytut Naukowo-Badawczy Przemysłu Zegarowego, szybko rozwijał się jakościowo i ilościowo. Każda z fabryk zegarków w ZSRR produkowała po 8-10 milionów zegarków rocznie. Czechosłowacja, która jak już wspomniano, wzbogaciła swój przemysł przy pomocy Armii Czerwonej, wywożąc z Dolnego Śląska najcenniejsze obrabiarki, za cenę obietnic usług przemysłowych, nie zlikwidowała swego przemysłu, mimo uchwał RWPG. NRD, mająca dwie fabryki, rozszerzyła zakres produkcji, powiększając ją ilościowo. PRL na konferencję w sprawie likwidacji przemysłu zegarowego skierowała premiera Jaroszewicza oraz dyrektora departamentu mgr. inż. Podgórskiego. Zdania obu delegatów były odmienne. Premier godził się na likwidację polskich fabryk. Dyrektor Podgórski się nie zgadzał. Premier na miejscu zdymisjonował dyrektora i zobowiązał się do zlikwidowania fabryk zegarowych w Polsce. Produkcja zegarków z części własnych w Błoniu została zlikwidowana. Importowane ze Szwajcarii obrabiarki przejęła I Moskiewska Fabryka Zegarków, inne – „zbrakowano”. Część sprzedano innym zakładom. Rozkaz „właścicieli” PRL-u został wykonany. Łódzka Fabryka Zegarów wybroniła się. Produkowała zegary i szybkościomierze dla FSO do samochodów Warszawa, a dla FSM w Bielsku do Syreny. Do 1969 roku w ZMP „Błonie” kontynuowano montaż zegarków z części importowanych z I Moskiewskiej Fabryki Zegarków, własnej produkcji były tylko koperty, tarcze, wskazówki, główka naciągowa. W 1969 roku zmontowano jeszcze dla polskich lotników ostatnią partię 1.700 zegarków w wersji antymagnetycznej [3]. Był to okres, w którym autor niniejszej publikacji podjął pracę w zakładzie jako technolog montażu, z teoretycznym przygotowaniem, po uczelni kształcącej w zakresie przyrządów do pomiaru czasu. Miał niemało pracy w następnych latach, by między innymi doprowadzić do montażu zgodnego z jakościowymi założeniami licencyjnymi[18]. Tłustym drukiem zaznaczyłem fragment dotyczący Poltika. Warto tu, w nawiązaniu do zdania J. Bezpałko o Łódzkiej Fabryce Zegarów, pokazać ośmiodniowy chodzik z tej firmy do pojazdu mechanicznego. Ośmiodniowe zegary są bardzo poszukiwane przez kolekcjonerów. Również ten z Mera - Poltik jest przez nich ceniony. 27. Ośmiodniowy zegar do pojazdu mechanicznego Na zakończenie zdjęcia gabloty z polskim budzikami na wystawie budzików w Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu, (marzec –sierpień 2019 r.) 28 – 30 Gablota z polskim budzikami. Wystawa w Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu. Fot. z lipca 2019 r. Aranżację wystawy wykonał Dawid Schoenwald, jej komisarz i jednocześnie kierownik Działu Historii. Okienko Gablota z budzikami Łódzkiej Fabryki Zegarów/Poltik/Mera - Poltik Posłowie Mam nadzieję, że w tym artykule pokazałem panoramę produkcji budzików w Łodzi. Gdyby pracownicy tej firmy nie obronili jej przed zakusami z Moskwy o likwidacji w 1962 r., ile byśmy stracili. Zawarte w artykule spostrzeżenia i wnioski oparte są na analizie własnego zbioru budzików Poltik. Zbiór ma charakter wybiórczy i nie zawiera pełnej oferty Łódzkiej Fabryki Zegarów, zwanej też Poltikiem lub Mera-Poltik. Stąd też te spostrzeżenia i wnioski posiadają wyłącznie charakter przyczynkarski i nie mogą być przyjmowane jako jakieś wnioski ostateczne. Niewątpliwie jest potrzeba sporządzenia profesjonalnego katalogu budzików firmy Mera-Poltik. Jest to istotny fragment historii polskiego przemysłu zegarmistrzowskiego. Artykuł ten w intencji autora miał również pokazać, że temat zegarów może być również przyczynkiem do poznania kultury materialnej społeczeństwa polskiego w okresie Polski Ludowej. Czasami przedmiot może być pretekstem do pokazania czegoś więcej o danym okresie. Dlatego nieprzypadkowo zastosowana tu został metoda archeologii przemysłowej (przemysłu). Autor artykułu Zaprezentowane eksponaty pochodzą wyłącznie ze zbiorów autora. Niewątpliwie inni kolekcjonerzy posiadają egzemplarze w lepszym stanie a nawet fabrycznie nowe, w oryginalnych opakowaniach. Dodane do tekstu 4.03.2021 r. W tej prezentacji nie został rozwinięty wątek budzików Mera-Poltik, produkowanych na licencji Junghansa od końca lat 70. XX w. Zachodzi przypuszczenie, że po zaprzestaniu produkcji budzików Junghans w Niemczech ich produkcja została na bazie licencji po 1976 r. przeniesiona do Polski. Dlatego zapewne możemy spotkać łódzkie budziki pod innymi nazwami. [1] Link do forum dyskusyjnego Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków: https://zegarkiclub.pl/forum [2] Temat założył 6.11.2016 r. Użytkownik, posługujący się loginem mechanik. Wg stanu licznika z 10.10.2020 r. temat ten miał 65 odpowiedzi oraz 17 601 wyświetleń, o godz. 12.35. [3] Ibidem https://zegarkiclub.pl/forum/topic/140291-polskie-budziki/#comments Wg stanu z 10.10.2020 r. Temat ten posiada 3 strony postów. [4] Te spostrzeżenia dotyczą tu budzików i chodzików produkcji polskiej. Produkty z innych krajów mają nawet opracowania na poziomie rozpraw doktorskich. [5] Zob. Strona Internetowa Mera Poltik, utworzona Magic Wand Studio w l. 2010-2012, wg stanu z 10.10.2020 r. http://www.mera-poltik.com.pl/ [6] Zob. https://lodz.wyborcza.pl/lodz/1,35136,1398421.html [7] Zob. M. Szajerka, Budziki i chodziki w sztuce użytkowej z 2 poł. XX w. Pokłosie retrospektywnej wystawy budzików i zegarów mechanicznych w Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu. (13.03.-1.09.2019), Biuletyn Koła Miłośników Dziejów Grudziądza, Rok XVIII : 2020, nr 45 (659), s. 11. [8] Zob. M. Szajerka, Budziki Łódzkiej Fabryki Zegarów z l. ok. 1945-1950 i ich związki z garnizonem wojskowym w Grudziądzu, Biuletyn Koła Miłośników Dziejów Grudziądza, Rok XVIII: 2020, nr 13 (627), ss. 12. [9] Za: https://www.infor.pl/akt-prawny/MPO.1948.083.0000856,metryka,zarzadzenie-ministra-przemyslu-i-handlu-wydane-w-porozumieniu-z-ministrem-skarbu-i-prezesem-centralnego-urzedu-planowania-o-utworzeniu-przedsiebiorstwa-panstwowego-pod-nazwa-lodzka-fabryka-zegarow.html [10] Zob. https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/web/archiwum-panstwowe-w-lodzi/zespoly?p_p_id=ZespolyWeb_INSTANCE_zEpUTaJhvA5o&p_p_lifecycle=0&p_p_state=normal&p_p_mode=view&_ZespolyWeb_INSTANCE_zEpUTaJhvA5o_delta=30&_ZespolyWeb_INSTANCE_zEpUTaJhvA5o_resetCur=false&_ZespolyWeb_INSTANCE_zEpUTaJhvA5o_cur=45 Sygnatura akt: 39/823/0 Nazwa zespołu akt : Łódzka Fabryka Zegarów. Zespół ten nie jest opracowany. [11] Za: https://fotopolska.eu/Wigury_21_Lodz [12] Chronologia ta została opracowana na bazie postów, opublikowanych na Forum Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków. Zob. https://zegarkiclub.pl/forum/topic/140291-polskie-budziki/ [13] W jakimś stopniu podany przedział chronologiczny 1966-1975 ma charakter umowny, bez uzasadnienia historycznego. Na bazie posiadanych wzorów modeli w kolekcji, uznałem, że coś, może mało znaczącego się zmieniło, np. zmalała ilość budzików o nazwach Zuch, Druh. Zanikła numeracja seryjna budzików, zmienił się wizualny wzór płyt mechanizmów, (od strony rozstawienia łożysk nadal takie same). To są takie umowne kryteria w datacji. Zaprzestano produkcji małych budzików gabinetowych: Czajka, Mewa, Poltik, z okrągłymi mechanizmami. [14] Zamiast sygnatury M 212, w budzikach z lat 70 występuje skrócona sygnatura M 21. [15] Pierwotnie w przemyśle zegarmistrzowskim używano oryginalnych szlachetnych kamieni – rubinów. Stąd np. na zegarkach kieszonkowych z przełomu XIX/XX w. są oznaczenia 10 Rubis. [16] http://gazeta-kolekcjonera.myvimu.com/rozwoj-i-zmierzch-mechanicznego-budzika/ [17] Por. https://www.rpo.gov.pl/pliki/12544900110.pdf [18] J. Bezpałko, Historia Zakładów Mechaniczno –Precyzyjnych „Mera – Błonie” 1953 – 2003, Błonie, s. 40 -41. Książka dostępna w wersji cyfrowej: https://fbc.pionier.net.pl/details/nnmn9xc Biuletyn KMDG 2020 49(663), M. Szajerka, Budziki cz. 3.pdf
-
Kolega Markd zaproponował aneks do historii Poltików w tym dziale , w formie katalogu mechanizmów z mniej lub bardziej dokładna datacją, w miarę możliwości. Postaram się taki niepełny katalog opublikować i jednocześnie zapraszam Koleżeństwo do uzupełniania danych. 1. Polska, 1945-1948, ok. Logo Poltika, nr seryjny 14221. Jest to zapewne pierwszy powojenny model budzika, wyprodukowany w Polsce. Jeden z nielicznych w historii Poltika [Mera-Poltik], który posiadał sekundnik Produkcji polskiej, z 1948 r. + Jest to pierwszy polski, powojenny budzik. Z uwagi na skomplikowaną budowę, nie był długo produkowany. Numer seryjny 151 195 Polska, Ok. 1948 r. Nr fabryczny 63 452 Budzik bez sekundnika lata ok. 1948-49, nr seryjny 121 181 Pisząc o latach 1945 - 1950 można zauważyć dwa modele mechanizmu z pełna płyta i ażurową. Dla tego okresy w Kujawsko-Pomorskiej Bibliotece Cyfrowej dostępne jest opracowanie: https://kpbc.ukw.edu.pl/dlibra/publication/231641/edition/230679/content
-
Warto pamiętać o klasyfikacji obudowy na typy "chłop" [dziad]" i "baba". Wg tej klasyfikacji zegar bajmara może być kompletny, (typ "chłop"). Wystarczy zaakceptować ten stan. Pozdrawiam. Marek
-
Wejdę w słowo. Tak początek jak i koniec sprężyn są rozhartowane. Wystarczy roznitować końcówkę. Potem ponownie skręcić śrubką lub miedzianym drucikiem.
-
Pozostaje datacja przybliżona i świadomość, że jest to pod względem wzornictwa jeden z najciekawszych i rzadkich egzemplarzy Jantara z jednym dzwonkiem. Pozdrawiam. Marek
-
Przypuszczam, że Kolega prawidłowo określił datację na lata ok. 1980-90. Dla porównania egzemplarze datowane z 1985r. i 1990. Jedno jest pewne, to jeszcze egzemplarz z czasów Związku Radzieckiego. Proponuję zobaczyć pod lupą, czy nie ma śladu wybicia daty. Pozdrawiam. Marek
-
Na temat tego modelu dyskutowaliśmy w lutym tego roku w dziale Nasze Budziki. M.in. 9 lutego. Budzik przypuszczalnie z lat 1969 -1990, przed rozpadem ZSRR. Na płycie powinno być oznaczenie: cyfra rzymska (kwartał), cyfra arabska (rok), ale tu tego nie widać. Post do innego egzemplarza z 9 lutego, z działu Nasze Budziki Przypuszczam, że jest z lat ok. 60-70 Na zdjęciu przykład mechanizmu z kołami plastykowymi, z czwartego kwartału 90 roku oraz być może przełomowy technologicznie z 1969 r W tym mniej więcej okresie Ruhla i Prim przeszły na plastyk
-
Dzisiejszy nabytek Mauthe. Przypuszczam, że z lat 50. Blokada dzwonka po ciemku się świeci.
-
Proponuje w tym przypadku trzymać daleko ręce o konserwacji i za wzór postępowania mieć tę pozycję: http://www.zulawyimierzeja.org.pl/images/download/publikacje/Zulawskie_zegary_ludowe.pdf Z tego artykułu wynika, że jest to zegar z XVIII w., ponieważ posiada fałszywe wahadełko przed tarczą zegarową. https://zbr.info.pl/ustawianie-chodu-zegara-wahadlowego.html
-
Dziękuję za miłe słowa. Ten budzik, to zapewne wersja eksportowa, dostosowana do gustu anglosaskiego, obudowy wzorowane na amerykańskim Westclox. Tu przykład z 1984 r. Niewątpliwie wyrób była adresowany do Polonii amerykańskiej. Natomiast mechanizm to licencja Jughansa. Pozdrawiam. Marek
-
Tu dla porównania wersja chodzika Junghansa z 1912 r.
-
Odnowione budziki Slava
Marek Szajerka odpowiedział kroootki → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
Dzisiaj zmontowałem z dwóch egzemplarzy. Mechanizm ze zniszczoną tarczą okazał się sprawny. Uratowany został od zniszczenia. Był zamontowany w jakieś mosiężnej obudowie figuralnej. Natomiast z obudową w dobrym stanie ma pękniętą oś balansową. Przełożyłem mechanizmy. Obydwa identyczne , z plastykowym bębnem od budzenia, bez oznaczenia daty produkcji. -
Akurat te elementy nie pomogą. Na zdjęciu mechanizmu z 1990 r. logo identyczne i numer typu mechanizmu taki sam 6973. Dlatego dla Naszego wewnętrznego, kolekcjonerskiego użytku proponuję ten orientacyjny podział. Przed 1969 r. to mechanizmy bez plastyku, od 1969 r. z kołami plastykowymi. Przypuszczalnie ktoś kiedy uściśli zaproponowana chronologię. Forum ma charakter już międzynarodowy. Może zaloguje się kiedyś użytkownik z Rosji, znający temat..
-
Przypuszczam, że jest z lat ok. 60-70 Na zdjęciu przykład mechanizmu z kołami plastykowymi, z czwartego kwartału 90 roku oraz być może przełomowy technologicznie z 1969 r W tym mniej więcej okresie Ruhla i Prim przeszły na plastyk
-
Średnica 57 mm grubość (głębokość) obudowy 45 mm szerokość bez podstawy 128 mm szerokość z podstawą 149 mm wysokość podstawą 114 mm Odrysowałem z oryginału. w środku są kartoniki usztywniające (szkielet. Naniosłem go na rysunku na czerwono. Widoczne jest tylko usztywnienie przy otworze, kwadrat 75 mm x 75 mm. Pozostałe linie przerywane, (usztywnienie przypuszczalne.
-
Z tekturą nic odkrywczego. Na zdjęciu obudowa z tektury dla chodzika. Obudowa leżała na dworze . Pierwotnie była ozdobiona muszelkami. Wygląda, jakby klej był zrobiony np. z ryżu. Przy okazji inny temat., Blessing, (wczorajszy nabytek), z numerem 15 912. Co do budzika helikoptera. Żeby go naprawić, potrzeba fabrycznych części. Nie stracił więc na swojej autentyczności.
-
Budzik dziecięcy Diamond, odtworzony ze złomu zegarmistrzowskiego, pozyskanego od zegarmistrza. Śmigło zrobiłem z tektury i okleiłem czarną izolacją. Za szablon posłużyło śmigło oryginalne. Budzik jest z ok. 1979 r. Sygnowany jest , jako SHANGHAI CHINA. W przypadku egzemplarza wcześniej pokazanego, w tym przypadku trudniej precyzyjnie ustawić godzinę budzenia. Tamten ma osobna tarczę ze wskazówką i jest młodszy o ok. 20 lat, (z 1998 r.) Budzik służył jako dawca. Tarcza ze wskazówkami pod szkłem była nietknięta. Pierwsze zdjęcie przedstawia stan przed przystąpieniem do naprawy. Najprawdopodobniej górna płyta z data produkcji jest od tego egzemplarza. W pudle ze złomem był bez płyty górnej. Piszę o tym dlatego, żeby się nie sugerować ta datą, jako czymś pewnym. Oryginał jest od frontu.
-
Czy to te modele, (dwa pierwsze zdjęcia) oraz Slava, już jako wyrób rosyjski po 1990 r. w plastykowej obudowie i dzwonkami atrapami.
-
Nie był jeszcze na śmietniku, ale niewiele brakowało. Mera - Poltik z 1976 r.
-
Podobnie odbieram ślady na cegłach palcówkach. Każda cegła z okresu sprzed produkcji przemysłowej od XIX w. posiada ślady palców. Tego nie widać a ścianach w murze, ponieważ ślady są na blatach. Można to zobaczyć i wyczuć , biorąc np.do ręki cegłę rozbiórkową. Na zdjęciu cegła z XIII w. , wydobyta z ruin wieży Klimek w Grudziądzu w 2006. Na tej cegle , oprócz podłużnych śladów palców dłoni, są też ślady zwierząt. Ten budzik to Junghans z 1932 r.
-
To są ślady codziennego użytkowania a nie celowego polerowania na sprzedaż. Pęknięta szybka też była oryginalna (falista). Tego nie da się sfałszować.
-
Cząstka duszy tego budzika z 1932 r. Fragmenty obudowy wypolerowane przez dłonie anonimowych dawnych właścicieli. Stan wypolerowania wskazuje, że był nakręcany przez pokolenia. Poddanie tego budzika procesowi przywrócenia do stanu "nówki" doprowadziłoby do zniszczenia tej indywidualnej karty pamięci. Obudowa przypominałaby współczesna replikę.
-
Najnowszy nabytek, Junghans z 1932 r.
-
Nic odkrywczego, niewątpliwie link znany Kolegom, ale warto przypomnieć, może jest aktualny? https://clockhistory.com/dials/index.html Pozdrawiam. Marek
