Wydanie 8 tys. zł. na mechaniczny zegarek z chronografem jest samo w sobie rozrzutnością 😉. Można przecież mieć ładny, porządny kwarcowy, bezobsługowy i bardziej niezawodny chronograf za 1500-2000 zł.
Skoro szukasz zegarka za 8 tys., to znaczy, że już pogodziłeś się mentalnie z tym, że kierujesz się sercem a nie rozumem. Bo żaden rozum i żadna logika nie są w stanie wyjaśnić chęci posiadania w XXI wieku tradycyjnego i drogiego zegarka mechanicznego zamiast kwarca, G-Shocka albo smartwatcha. 🤷♂️
Natomiast wracając do Twojego pytania, to trochę przewrotnie odwrócę kota ogonem i zapytam, czy to nie jest czasem tak, że kupując zegarek CW płacisz w cenie troszkę więcej za materiały i za poziom wykonania a trochę mniej za markę? Natomiast kupując Longinesa w podobnej cenie (którą to markę bardzo lubię i szanuję), płacisz trochę więcej za markę i tradycję a na to co jest w środku zostaje już trochę mniej środków.
Na tej zasadzie wzrosły microbrandy - specyfikacja i materiały jak w zegarku znanego producenta, ale cena znacznie niższa.
P.S. Zwróć jeszcze uwagę, że chrono Longinesa ma inny mechanizm (L651 czyli ETA 2894) niż z CW (Sellita SW510 czyli Valjoux 7750). Alpina którą wybrałeś też bazuje na Sellicie, tylko trochę wcześniejszej (SW500 - też Valjoux 7750)). Nie będę się wypowiadał, który lepszy a który gorszy, bo się nie znam. Każdy ma swoje plusy i minusy.