zadra
Użytkownik-
Liczba zawartości
1786 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez zadra
-
Ciekawostki roczniakowe
zadra odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Ja również chętnie przeczytałbym, gdybyś Ty opisał co i jak robiłeś. Ta wiedza nie ginie, jeśli jest już zapisana i pozwala ratować innym kolejne zegary. -
Ciekawostki roczniakowe
zadra odpowiedział old time → na temat → Zegary roczne i inne z wahadłem torsyjnym, zegary elektryczne
Tarcza ciekawie odnowiona.. Szkoda, że nie opisałeś "odnowy" w temacie o odnawianiu tarcz.. głucho tam a w różnych tematach zupełnie przypadkowych rozstrzelone są szczątkowe informacje na tematy tarcz i ich odnawiania a we właściwym temacie pustka.. -
oj, Kobieto.. ileż jeszcze talentów w Tobie drzemie.. ? ?
-
Mało wiem o zegarach, jeszcze mniej o takich sprawach jak "strojenie" gongów.. Moje spostrzeżenia są skrajne. Wiem, że stal twarda dżwięczną jest, wiem również, że pręty tudzież zwoje prętowe plastycznym są materiałem co świadczyloby o tym, że nie były poddawane utwardzeniu. Czy utwardzałaś cały pręt, czy tylko końcówki wchodzące w gniazdo? Dźwięki z Twoich nagrań wystarczające są aby je zamknąć w skrzyni lecz temat wydaje mi się dość ciekawy. Pisałaś również wcześniej o nacinaniu prętów (rozumiem, że wzdłuż pręta) w okolicy mocowania. Podpowiedz może gdzie znajdę informacje o strojeniu prętów? Tak się składa, że Bóg uchem mnie obdarował i słyszę więcej od innych aczkolwiek nie znaczy to, że potrafię dźwięki wydobywać z odpornej materii więc z chęcią czegoś bym się dowiedział..
-
strzelę,.że uwalona jest któraś z głowic (albo wszystkie ileś tam- najwyżej dwie) i energię elektryczną miast przetwarzać na wibracje "ultra" przerabia na ciepło. Nie męcz tego urządzenia- jeszcze się coś przegrzeje, rzuci fazą na obudowę i pieszczona będziesz nie męża ręką ale prawicą dyrekcji/zarządu prosto z dyżurki Taurona.. Jak nie działa, to odstaw w kąt, poczekaj na rozwój wypadków ze skośnymi, a jak już totalnie oleją sprawę, to kup coś nowego a tę uwaloną daj jakiemuś elektronikowi co z dobrego serca podejmie się darmowej naprawie.. Może jakiś układ "zegar za myjkę" zrobisz.. Ty znasz się na zegaarch, a ktoś tylko na elektronice ...
-
wyjmij mechanizm ze skrzyni, uruchom sam po zdjęciu tarczy zegarowej i obserwuj co się dzieje z mechanizmem w interesującym Cię przedziale czasowym. Daj sobie czas; dużo czasu.. Mechanizm przeszedł ostatnio jakieś prace? Może był rozłożony do czyszczenia i składany ? ... Samo chyba się nie rozjechało ot- tak... ze starości..
-
ależ kwestie gwarancyjne są na tapecie.. nie ma co samemu ruszać, póki jest nadzieja.. się z drugiej strony, jeśli to 200pln kosztowało... Musi Gosia zdecydować..
-
"RUSKIE" OKAZJE NA AUKCJACH - Okazje, unikaty, bardzo dobre stany na aukcjach
zadra odpowiedział Voli → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
🤔 😊 -
"RUSKIE" OKAZJE NA AUKCJACH - Okazje, unikaty, bardzo dobre stany na aukcjach
zadra odpowiedział Voli → na temat → ZEGARKI ROSYJSKIE I RADZIECKIE
mi absolutnie nie przypadł do gustu. taki .... zużyty, sfatygowany życiem.. -
W małych myjkach jest jedną głowica (u mnie na pewno - ja mam 0,75l) W większych dwie i więcej - zależy od wielkości misy i objętości. im więcej głowic tym wydajniejsze mycie. Głowica, to generator ultradźwięków. Tak, "głowica" a nie pastylka - chciałem troszku uprościć.. Głowica mocowana jest specjalną pastą,elastycznym klaistrem odpornym na wibracje i zmiany temperatury więc kropelka raczej się nie sprawdzi..
-
dziś upolowałem kolejnego słonecznika. jak zwykle nie wskazywał godziny.. Gdzieś w stolycy...
-
przystawka balansowa wypisz-wymaluj jak z metrona, tylko, że Metrony miały kilka możliwych pleksigalsowych obudów na balanse. Znam takie, które wymagały otworów w płycie po obu dłuższych boków przystawki - plexi miały wystające zatrzaski wchodzące w te miejsca, albo drugi rodzaj, co przykręcenie były śrubełkami po przekątnych w narożnikach balansu. Myślę, że było jeszcze kilka innych możliwości- wszystkich nie znam. Odszukaj na balansie opisów np: ZMP Błonie H10
-
jest wielce prawdopodobne, że "pastylki" które odpowiadają za ultra"wibracje" odkleiły się od miski. Być może, że stało się coś z połączeniami, ale dla mnie to nie jest "ta droga".. Pastylki klejone są do misy od spodu - Akra czy tam inne chemiczne środki nie powinny mieć z nimi kontaktu, bo niby jak miałyby się tam dostać, chyba, że cała myjka moczona w wannie z akrą, czego nie podejrzewam. Niestety, ale że skośnymi musisz jakoś dojść do porozumienia, a naprawy na własną rękę skreślają możliwość ubiegania się o zwrot czy naprawę gwarancyjną... Może spróbuj zagadać, czy w ramach rekompensaty nie zechcieliby Ci drugiej identycznej za 1/2 ceny sprzedać? To byłaby wartość usługi naprawczej u jakiegoś elektromagika, bo ta myjka to max coś kole 6stówek kosztowała...
-
Będzie oczywiście mycie, ale moja myjeczka malutką jest, zatem najprawdopodobniej albo każdą płytę na dwa razy - z obrotem, albo po staremu, bez myjki tylko Akra, miska, pędzelek i ja... Może poprawię w gronalu ale też pędzelkiem wycioram.. Zdemontowałem jeszcze dźwigienki przed pójściem na nockę. Jutro z rana wyjeżdżam- tak że reszta poczeka na mój powrót. Propos drobiazgów. Czym zastąpić kołki - "kliniki " mocujące? Pozaginane od wieków, niby to miękkie jest, ale do magnesu przyciąga.. Ani miedź, ani mosiądz.. Z czego to jest zrobione ? Jeden niestety wziął się i rozpęknął..
-
Robię nieśmiałe przymiarki do rozłożenia mechanizmu. Jeszcze nie dziś, bo lubię złożyć bezpośrednio po czyszczeniu a w związku z wyjazdem na kilka dni musiałbym rozłożyć mechanizm i pozostawić go w rozsypce na kolejny tydzień. Porobiłem "troszku " zdjęć złożonego mechanizmu aby w temacie tym zarchiwizować pierwotny stan i mieć później możliwość porównania "starego" z "nowym". Zawsze warto odnieść się do stanu pierwotnego..
-
Czyszczenie tarczy
zadra odpowiedział Dario → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
mały update związany z tarczą GB. Prace opisane wyżej, a efekty po ok 10dniach od próbnego srebrzenia(jak widać najlepiej zachowało się miejsce w okolicach (poniżej) cyfry 5/6 : Jakie sposoby stosujecie aby zachować efekt srebrzenia na dłuższy czas? Werniksy w sprayu? -
Z całego serca życzę samozaparcia, hartu ducha i twardej d.., żeby się nie dać w polu zajechać psychicznie. Nie Ty pierwsza kobieta w mundurze..
-
Bardzo dobry moment, żeby samemu spróbować podregulować - oczywiście tylko delikatne ruchy i dużo spokoju i opanowania.. Po każdej regulacji kilka dni na nadgarstku jednocześnie kontrolując przyspieszenie/opóźnienie i ponowna korekta , kontrola... Zegarmistrz nie będzie za Ciebie zegarka nosił, a to jak zachowuje się balans również uzależnione jest od sposobu użytkowania zegarka. Czy dużo biegasz,siedzisz,chodzisz, odkładasz na noc lub nigdy nie zdejmujesz...
-
Może zalegają komuś taki śrubełki ze skrzyń zegarowych.. Wykorzystywane są do mocowania półki mechanizmu (z mechanizmem) w sankach skrzynki zegarowej. Potrzebowałbym 4szt. Komplet, to śruba z łbem oraz gniazdo wkręcane w drewno z gwintem wewnętrznym pod tę śrubę. Przykładowe zdjęcie metronowego zestawu... Może być z metrona, może być z zupełnie innego producenta/wypustu - byleby wszystkie 4 kpl takie same. Ewentualna podpowiedź jak się takie śrubki fachowo nazywają - łatwiej mi będzie znaleźć na stronach www..
-
10 września 2022r. - około południa. Groziłem w maju, że jeśli sekcja bicia nie zacznie pracować prawidłowo, to nadejdzie moment gdy wymienię sprężynę.. Dzisiaj południowa kawa i mechanizm na stole. Zegar pracuje stabilnie, natomiast główna przyczyna pierwotnego demontażu - ustające po 2 dniach. Gdy złożyłem zegar po czyszczeniu na świeżym oleju sekcja bicia pracowała ok 15dni co uznałem za dobry objaw. Nie trwało jednak długo, gdy bicie znowu zaczęło szwankować i aktualnie nakręcona sprężyna wzbudzała młoteczki przez 4 do 5 dni. Tak, dziś wyjąłem mechanizm, zdemontowałem sprężynę sekcji bicia wraz z bębnem i podmieniłem na inny bęben, wygrzebany z kartonu z przydasiami. Nakręcone, nastawione, złożone i uruchomione. Pewnie znowu po kwartale okaże się, czy wymiana sprężyny pomogła. Na dzień dobry tylko taka ciekawostka - sprężyna w ciemniejszym bębnie (zdemontowana z mechanizmu), gdy spojrzymy w okienko w dekielku, to zupełnie rozwinięta, wyluzowana a przy brzegu bębna widoczna szczelina tak, jakby nie rozwijała się do końca po nakręceniu. Obok, w jasnym bębnie sprężyna "nowa" - widać w okienku dekielka, że sprężyna zupełnie inaczej ułożona. Mam nadzieję, że będzie lepiej, że problem z biciem był spowodowany zużytą sprężyną napędową. Sprężyny tej nie wymieniłem przy czyszczeniu zegara być może to jej stan i problem materiałowy sprawił, że bicie ustawało. ze dwa zdjęcia na zakończenie wpisu..
-
Nie znam się, to się wypowiem.. Jeździłem bardzo dawno temu (mazda 626 Ge 1993r) na wielosezonowych vredestein quatrac 2 - bardzo dobrze się zachowywały i spełniały swoją rolę należycie choć nie były nowe. Kupując używane alufelgi do tego auta dostałem z felgami dwie nastoletnie opony, które z racji słabej ówczesnej pozycji finansowej bardzo mnie ucieszył - mimo że były b.stare to spokojnie dawały latem radę. Na mokrym i zimą już gorzej, ale to były typowo letnie opony, do tego stare.. Aktualnie posiadane auto i stan majątkowy pozwoliły mi na zakup 2 kpl opon, dodatkowo każdy z kpl na osobnych felgach. Pierwotnie rzuciłem się na zimowe Bridgestone. Nowizny fabryczne, wyprodukowane 5miesięcy przed ich zakupem, można powiedzieć, że jeszcze pachniał fabryką.. Jakież było moje zaskoczenie, gdy w średnio zimowych warunkach 2 lata temu nie potrafiłem na tych oponach przy bardzo niskiej prędkości bez uślizgu skręcić w poprzeczną uliczkę miejską, albo bez buksowania wystartować ze spokojem spod świateł na krzyżówce.. Przemęczyłe się 2 sezony i miałem dość, wspomnę, że auto wcześniej miało wymienione amortyzatory, łączniki i inne drobiazgi zawieszenia a geometria była również sprawdzona. Po tych 2 sezonach na maxa zły na siebie, producenta i sytuację na 3 sezon kupiłem zestaw opon na felgach (chciałem przejść na większe koła i szukałem samych felg). Opony zimowe na felgach średniej klasy, chyba 3, albo 4-o letnie. . Zapłaciłem za całe koła że starymi oponami mniej niż za 2 nowe opony klasy premium - Bridgestone... Po założeniu "nowego" - starego zestawu nie mogłem uwierzyć, że można mieć taką przyczepność- nieporównywalnie lepszą niż na tych pieprzonych japoncach.. Letnie udało mi się kupić zdecydowanie lepiej, jestem zadowolonym użytkownikiem goodyearów.. Do czego zmierzam.. Czasami jest tak, że całoroczne są ok, czasami jest tak, że stare opony są wystarczające, czasami jest też tak, że nowusieńkie dedykowane opony są najgorszym wyborem z możliwych. Wiele razy jeździłem w życiu na słabych oponach, zdecydowałem już dawniej, że idę w 2 komplety warunkując to posiadaniem 2 zestawu felg i sam sobie zamieniam sezonowo koła. Wkurzało mnie umawianie się z wulkanizatorami a później i tak oczekiwanie w kolejkach do wymiany. Jeden zestaw uniwersalny również bym mógł posiadać, ale wolę dedykowane sezonowe a dodatkowo z racji przebiegów rocznych i tak musiałbym co 2..3 lata wymieniać wielosezony na nowy zestaw. Aktualnie to co mam powinno mi wystarczyć na cały okres założonego czasu eksploatacji auta (może zimowe będę musiał wymienić bo - takie sobie postawiłem założenia od razu po zakupie samochodu. Coraz trudniej jest kupić dobry towar, nawet markowy dedykowany i chciałoby się powiedzieć najlepszy z dostępnych może okazać się słabym produktem. Wiele zależy od naszych własnych preferencji, wymagań i oczekiwań. Z tym jest jak z du...ą.. każdy ma swoją..
-
Można też zaszpachlować szpachlem samochodowym, przeszlifować, przepolerować, trochę podkładu dać i na to gruuubo złotolem.. <żartowałem>
-
@graver w tym zegarze z linka co wstawiłeś, listwy okalające są dodatkowo ścięte skośnie tak, że rozchodzą się, czy też rozszerzają w kierunku tarczy. Niestety, domowymi sposobami, bez porządnego sprzętu nie jestem w stanie czegoś takiego zrobić. Już sama szerokość listew jest wyzwaniem, bo zdany jestem na to, co znajdę w budowlanym. "stolarz" dziś to zazwyczaj płyty mdf obrabia albo nawet zamawia już docięte, żeby szafkę w kuchni składać, natomiast Stolarz robiący w drewnie jest dla mnie nieosiągalny, nie znam nikogo takiego.. Tak, wiem - są wyraźne ślady tak jak piszesz.. Po weekendzie się coś zrobi, a teraz czas na przemyślenia i na zakupy, bo te próby wykonałem nowym brzeszczotem do metalu, który de facto stępił był się przecinają miękkie drewno...
