zadra
Użytkownik-
Liczba zawartości
1786 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez zadra
-
Czyszczenie tarczy
zadra odpowiedział Dario → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
Miejsca z których zeszło srebrzenie nie domyły się idealnie - podkład nie ma swojego charakterystycznego koloru świeżej miedzi, jest ciemniejszy, ale na pewno doprowadzenie umytego podkładu do miedzianego odcienia mleczkiem polerskim będzie teraz dużo łatwiejsze. Mimo iż tarcza w takim stanie nie nadaje się do ponownego montażu to może być dobrą podstawą szkoleniową do nauki. Od samego początku nie była ozdobą zegara, moim zdaniem o ile wygląda bardziej estetycznie, to i tak nie na tyle dobrze, by dobrze się prezentować w skrzyni. Na razie została w takiej formie zabezpieczona przed atmosferą woskiem, gdy będę gotowy ją dalej maltretować wosk zostanie zmyty a pracę ruszą dalej. wtorek 30.08.2022 Dziś doszła oryginalna używana tarcza GB zamowiona na serwisie aukcyjnym. Dla porównania wklejam zdjęcia obu "przypadkow" Na "mojej" tarczy srebrzenie jest dużo jaśniejsze, najpewniej w wyniku czyszczenia. Tarcza zakupiona jest bardziej stonowana- lekka patyna będzie pasowała do niemłodego zegara. -
Czyszczenie tarczy
zadra odpowiedział Dario → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
W związku z tym, że czyszczenie mleczkiem polerskim i wacikami jest dość żmudna i pochłania dużo czasu zdecydowałem się przyspieszyć prace wykonując mycie "domowym sposobem" - aby wykonać płyn myjący wystarczy zajrzeć do kuchni.. -
Ja dziś będąc w galerii na parkingu widziałem ciekawe auto. Klasyk przez wielkie "Ky"
-
Czytałem oba artykuły/tematy i dla mnie zbyt szeroko idące środki. Nie To, że się nie da, i że zbyt trudne, tylko po prostu kolejny fakultet mi nie jest potrzebny zwłaszcza z chemii, której nigdy nie byłem zwolennikiem. Chirurgurgiem/ortopedą również nie zostanę i będę musiał z tą świadomością żyć.. Jak pisałem wcześniej- znalazłem jakąś pastę do srebrzenia, w strzykawkach, może ją wypróbuję dla sprawdzenia efektu(to chyba również wyrób własny jakiegoś domorosłego chemika)
-
O jakim proszku piszesz? Ja na "alle" znalazłem tylko jakąś pastę do srebrzenia za 5dych z Gostynia.. Pisaki "srebrne" to chyba nie to, bo zbyt duża powierzchnia do ogarnięcia - w zasadzie 70%tarczy jest do srebrzenia.
-
Czyszczenie tarczy
zadra odpowiedział Dario → na temat → "Zrób to sam" - wskazówki przy samodzielnych naprawach
Trafił do mnie zegar wiszący Becker'a. Znalazłem go u rodziny i uprosiłem aby oddali mi go do odnowienia. Prosta blisko 100-letnia skrzynia, oryginalny mechanizm z prostokątną tarczą. Temat jest o tarczach, więc będę uzupełniał zdjęciami opis prac które wykonałem. Tarcza zegara oryginalnie srebrzona na podkładzie miedzianym. Czas odcisnął na niej swoje piętno - z każdą dekadą coraz bardziej czerniała - siarczki srebra wykwitami wychodziły ma plan pierwszy ponad to co powinien oferować cyferblat.. Tak wyglądała po wyjęciu ze skrzyni : Pierwsze próby oczyszczenia spełzły na niczym. Nie bierze tego ani benzyna extrakcyjna, ani lakowa, ani też kwasek cytrynowy .. Najlepsze efekty uzyskałem stosując mleczko polerskie wcierane patyczkami higienicznymi. Aktualnie po kolejnych godzinach z każdym następnym patyczkiem higienicznym widać coraz więcej.. zacząłem pracę po obwodzie zostawiając sam cyferblat na koniec. Oczywiście jeszcze się do cyferblatu nie zbliżyłem.. Po każdym większym etapie oczyszczona część tarczy nacierana jest woskiem aby zminimalizować wpływ atmosfery na oczyszczoną powierzchnię. Jak można zauważyć, na proces niszczenia tarczy wpływ mają nie tylko czynniki zewnętrzne niezależne od człowieka. Poczernione miejsca posiadają czasami wyraźne linie papilarne.. W tych miejscach ktoś dotykał tarczę, a ludzki pot przyspieszył degradację powierzchni.. Na dzień dzisiejszy mam przygotowane już wystarczająco dużo, żeby przerwać pracę i udać się na odpoczynek.. -
Miejsc w których będzie prześwitywała miedź z podkładu będzie na tej tarczy bardzo dużo, ale również uważam, że galwanizowanie to ostateczność. Od jednego z kolegów (bardzo dziękuję !! ) dostałem link do aukcji identycznej tarczy od GB, widać że są w sprzedaży i da się zastąpić to co mam inną tarczą, natomiast i to wydaje mi się ostatecznością. Będę psuł "moją" tarczę aż uznam, że wystarczy. Celem jest uzyskanie bardziej kontrastowego i wyraźniejszego oryginalnego cyferblatu. Zegar wygląda dobrze i oryginalnie dodatkowo przekazany mi od mojej rodziny mieszkającej "na Ziemiach Odzyskanych" i obiecałem, że tam wróci.. Domyślam się, że należy do rodziny już 3 pokolenia ale nie miałem czasu aby uzyskać więcej informacji z jego historii.
-
Szkoda tego zegarka. Ja zegarmistrzom tak do końca nie wierzę, również z podobnym zegarkiem od zegarmistrza wyszedłem niezadowolony, miał być przegląd, czyszczenie, smarowanie i regulacja a po 2dniach zmuszony byłem otworzyć kopertę i napatrzyłem się na kurz, kłaczki i zdałem sobie sprawę, że był tylko "przegląd" a cała reszta (czyszczenie, smarowanie, regulacja) nie została wykonana. Zakasałem rękawy i zrobiłem sobie sam... Gdybym oddał kolejny raz do tego samego zegarmistrza, to kolejny raz byłoby niezrobione tyle samo.. Oddaj zegarek "w ramach gwarancji" na poprawkę, wykonaj sam czyszczenie i regulację (może ktoś na forum się podejmie) albo jeśli nie jesteś związany emocjonalnie, to na bazarek z nim, czy gdzieś tam na giełdę..
-
Już wiem trochę więcej. jak zwykle wykonałem "zwiad w ogniu" i wychodzi co następuje: "czarnego" nie ima się zbytnio kwasek cytrynowy, terpentyna balsamiczna ani benzyna extrakcyjna. Przy extrakcyjnej oraz balsamicznej jest lekki progres, ale proces oczyszczania liczony w dekadach, bo siarczek srebra od benzynki chętnie złazić nie chce.. Najlepszy efekt daje jak zwykle mleczko polerskie na waciku.. Nie będę wykonywał pokryć galwanicznych. W domowych warunkach ze słabą wiedzą i brakiem podstawowych substancji chemicznych to byłby raczej atak z motyką na słońce. Przekazanie w ręce fachowców - do przemyślenia, ale wymusiłoby na mnie późniejsze odmalowanie cyferblatu. Tu znowu kłania się warsztat I doświadczenie a raczej brak jak jednego tak drugiego.. W grę wchodziłoby przekazanie w ręce fachowców... Porobiłem zdjęcia szczegółowe, łącznie z przymiarem aby zwymiarować cyfry, grubości kresek, wielkość, szerokość - oby mi się to nie przydało.. Na razie pójdę własną drogą .. oczyszczę jak będę umiał, dalej się zobaczy po efektach . Galwanizować i odmalować można i później. Może skończy się na wykonaniu wtórnika tak jak zrobiłem dla wiszącego metrona jednocześnie pozostawiając historyczną tarczę pod nowo wykonanym cyferblatem, jednak jest to bardziej wymagające gdyż tarcza jest w centralnej części wyoblona. Na dzień dzisiejszy prace ujawniły iż tarcza była miedziowana i srebrzona. W miejscach najbardziej zaczernionych spodziewam się braku warstwy srebra. Tak to wygląda na wstępnie wyczyszczonej powierzchni. Niestety tarcza blisko stuletnia, brak numerów raczej świadczy o czasach zaborów lub okresu międzywojennego (ze wskazaniem na to drugie, bo jeśli mnie pamięć nie myli Silesia była późniejsza) jako momentu zejścia zegara z fabrycznych stołów montażowych. Tu w temacie chyba już nie będę kontynułował, przeniosę się do tematu związanego z tarczami aby tu nie śmiecić.. tu wklejam ten sam obszar tarczy przed wstępnym czyszczeniem - pierwotny a poniżej będzie to samo, ale po wstępnym oczyszczeniu. Zaznaczony obszar na drugim zdjęciu to powłoka miedziana która wcześniej była zaoksydowaną plamą.. po oczyszczeniu , trochę inne warunki oświetleniowe, ale wyraźnie widoczna warstwa miedzi ..
-
padły tu w ciągu kilku chwil trudne słowa.. "srebrzenie", "galwanizeria", ... szukam domowych sposobów na poprawienie aktualnego stanu wizualnego. Ten czarny nalot na tarczy, to jakieś pochodne pierwotnego srebrzenia..
-
Gdzieś tu w temacie przewinęła się tarcza " Gutka" jak na zdjęciach które wkleję poniżej. sam zegar pojawi się może później, jak trochę z czasem ogarnę pajęczrnię.. Niestety cofnąłem się 30 stron do tyłu i nie znalazłem żadnej o niej informacji, musi być "głębiej" albo pomyliłem tematy (będę jeszcze szukał przy czasie), ale może właściciel przyzna się i wklei link do prawidłowej strony - byłoby szybciej... Jednocześnie szukam podpowiedzi jak tę tarczę ratować, żeby nie pogłębić jej "wiekowego" wyglądu i usunąć np linie papilarne poprzedniej osoby.. Będę szukał sposobu na jej lekką restaurację..
-
mam bardzo podobny mechanizm junghaska. Musiałbym dokładnie porównać ze zdjęciem..
-
tu masz dane twórcy - słabo widać, nie rozpoznaję, czy to Chris Reeve czy Terzuola.. Kiedyś będą cenne..
-
A co mam się obrażać na własną niewiedzę ! Staram się jakoś kulturalnie wycofywać z dyskusji która mnie przerasta jeśli coś chlapnę a i oficjalne przyznanie się do błędu nie jest mi obce. W zgodzie z moją niewiedzą jestem w stanie określić, że najbardziej mi wizualnie odpowiada to zestawienie:
-
zdecydowanie tak!!
-
na pierwszym zdjęciu to tak jak właśnie ze strychu lub z piwnicy skrzynka wyjęta. Po Twojej pracy nabrała blasku. Jedna drobna rzecz mi tylko nie pasuje, ale nie będę pisał, bo to moje własne i nic nie wnoszące do tematu spostrzeżenie. Bardzo ładnie wyszło - niech długo pracuje. 👍
-
ależ mi teraz połaskotałeś moję jaźnię 😊 Ja w przeciwieństwie do Ciebie nawet w recmach nie trzymałem ani oczmi nie paczałem osobiście, ale na zdjęciu są to inne kominki. Wycofywam się zatem z tego co napisałem aby określić kominki jako inne z wyglądu i zbliżone gniazdem pod koronkę.. Chyba przestanę cokolwiek się udzielać i pisać ze wstydu 🤔
-
to są dwa różne kominki..
-
dyskusja zeszła trochę na bardziej motoryzacyjny kierunek. zupełnie niepotrzebnie roztrząsacie to czy poduszka wystrzeli, czy nie.. Nie o to chodziło..
-
To co... To może wezmę, bo dawno nic nie kupiłem a wypłata była.. Slav jakoś nie lubię, ale zrobię wyjątek i dam drugą szansę.. Może być inpost? Ot, Holipa... wszak to nie temat sprzedażny ino kupażny.. Bardzo ładne zegareczki..
-
moim zdaniem dobrym podejściem jest przemienić kolejny raz plastikową butelkę i coś z niej zrobić ponownie - koszulkę polo, rączkę hamulca, czy krzesełko na taras, można również ją tak przerobić, żeby służyła jako pasek do zegarka natomiast nazwanie skórzanym czegoś co że skórą nic wspólnego nie ma prócz faktu iż z naturalnego produktu kiedyś wykonywało się to, co teraz z plastiku, to kłamstwo i oszustwo. Niestety są takie czasy jakie są, ekogroszek nie jest ekologiczny, drewniana szafa jest z klejonych wiórków drzewnych a parkiet czy drewniane panele z podobnych półproduktów. Musimy zdawać sobie z tego sprawę i zamiast się obrażać wyciągnąć wnioski. Czasami taniej jest kupić auto z syntetycznym siedzeniem a dla komfortu dać tapicerowi aby doposażył w obicia z prawdziwej skóry, jeśli to podniesie nasze ego, tak samo z paskami - oryginalne są ok, ale gdy przestają współpracować a chcesz mieć produkt wysokiej jakości - należy poprosić specjalistę aby nam pasek z naturalnego materiału wykonał.
-
Chodzi o to, że "wyprodukowanie naturalnej skóry" wiąże się z olbrzymim nakładem energii, wody i czego tam jeszcze sobie wymyślisz związanej z utrzymaniem i wyhodowaniem zwierząt noszących swoje ubranko. Gdzieś czytałem, że wyhodowanie zwierzaka na "wołowinę" generuje ok 26kg CO2 na każdy kilogram mięsa.. Do przerobienia zwierzaka od narodzenia w kotlet zużywa się olbrzymie ilości wody pitnej(min na procesy produkcyjne) a w ślad węglowy wpisane są również takie rzeczy jak np potrzeba zagospodarowania terenu. Ekologia sprowadza nas po najkrótszej linii do czasów neolitu, gdzie homo sapiensy zbierały to co w lesie wyrosło lub zdechło przy wodopoju. Od rozpoczęcia świadomych upraw i hodowli życie przestało być ekologiczne... Ta "ekoskóra" to taki ekwiwalent prawdziwej skóry, który wg niektórych obliczeń może mieć mniejszy ślad węglowy od skóry naturalnej, niestety zupełnie syntetyczny i nie pozbawiony wad. W zasadzie nawet już nie chodzi o to, czy się z tym zgadzamy, czy się nie zgadzamy - "ktoś" prowadzi taką politykę i prowadzi nas w utopijnym kierunku...
-
Jest również trochę(cirka30%) droższa . Może również skorzystam i porównam?
-
Również polecam. Co prawda jest to latarka bez "wodotrysków" - ja mam 3 tryby i "strobe" ale rozmiar, lekkość i cena robi z tej latarki wzór dla innych. Mam nadzieję, że posłuży równie długo co poprzednia - coś koło 15lat.. U mnie bateria starcza na 3tyg normalnego sporadycznego używania w różnych trybach. Rozglądałem się za czymś innym na 18650 ale nic ciekawego dla mnie w podobnej cenie nie widzę.
