Zwykle, ludzkie sytuacje, a to auto, a to nowy zegar, a to inne hobby [emoji1] Wybór jest pragmatyczny - tego jednak najrzadziej nosiłem. Styl życia na tyle mi się zmienił, że nie potrzebuję aż takiego „eleganta”. A szkoda, żeby tylko się kręcił w roto. Co ciekawe, najczęściej przez ostatnie dwa lata nosiłem Moona (który pasuje i do shortów i do marynarki) i Tudora BBR, którego uwielbiam i do ktorego mam sentyment. Zaraz potem są dwa Zenithy. JLC jest świetnym zegarkiem, ale zwyczajnie szkoda go u mnie. Niech ucieszy kogoś innego. Niedługo odbieram też pewnie któregoś Rolo, więc w części budżet się znajdzie na pewno w tym hobby. To jeszcze - na szczęście - nie te przyczyny, choć patrząc na dane finansowe PL, myśle, że czekają nas jeszcze cięższe czasy [emoji2371]wszyscy zapłacimy za ostatnie lata.