Zrobiłem sobie dzisiaj małe podsumowanie aktualnej kolekcji (choć może to za duże słowo). Najdłużej (z tych na zdjęciu) jestem z Moonem (Robert, to nie egzemplarz od Ciebie, ale pozostaję wierny temu modelowi/modelu [emoji6] no i pamiętam jak przeżywałem dwie paczki [emoji12]). I myślę, że zostanie na długo. Tudor BBR - obecnie w najnowszej wersji. Mam sentyment do tego modelu. DJ - w jedynej konfiguracji, która mi się podoba. Zenith - Chronomaster bo bardzo lubię ten model (do dzisiaj trochę żałuję sprzedaży 1969), a Defy, bo po prostu mi się podoba i bardzo lubię go nosić. Poza tym to jedna z moich ulubionych manufaktur. Jak tak patrzę na foto, brakuje czegoś z jasną tarczą. JLC Chrono poszedł dalej, bo mało go nosiłem, ale coś jasnego na pewno się pojawi. W międzyczasie przewinęło się kilkanaście/kilkadziesiąt zegarków, skoro ich nie ma na foto, widocznie tak musiało być [emoji12] W planach coś tam się czai, na pewno wrócę do Suba ND, bo z perspektywy czasu myślę że warto go mieć w kolekcji, myślę też nad jakąś małą sekundą (marzenie to Lange Saxonia Outsize Date albo VC Traditionnelle - może na okrągłą rocznicę się uda).