Fajna manipulacja. Taka nie za mądra bo nie odnosi się do liczby osób.
Oraz do tego, że np nas jest stosunkowo niewielke zatłoczenie, mamy podlasie, mazury podkarpacie itd.
Singapur to w zasadzie państwo-miasto.
No ale dobra, przyjmijmy że ten wykres jest prawdziwy.
Bazując na tej stronie ma szanse taki być : https://www.worldometers.info/coronavirus/country/singapore/
Na dzień 7 października kiedy ten wykres się kończy zaszczepionych w Singapurze było nie 85% populacji jak podane jest w opisie tylko 82,8% populacji jedną dawką. Obiema dawkami to było około 80%. Więc opis kłamie.
Singapur liczy 5,9 miliona osób. (dane za 2021). To daje nam około 4,8 miliona osób zaszczepionych obiema dawkami.
Pozostaje około 1,1 miliona osób niezaszczepionych (różnica pomiędzy zaszczepionymi 1 dawką o obiema jest w singapurze niewielka)
Obiema dawkami to jest 4,7 miliona. Więc daje nam to około 1,2 miliona osób kompletnie niezaszczepionych, lub zaszczepionych tylko 1 dawką.
Więc mamy w szczycie 2800 nowych zachorowań średnia 7 dniowa. U nas w szczycie 7 dniowa wynosiłą 28 tysięcy.
10x więcej przy populacji 38 milionów tylko 6x większej.
Daje to około 45 tyś osób które zachorowały na 1 milion.
Teraz porównajmy to do Polski:
Wyszczepienie u nas wynosi około 50%. Ale u nas zachorowało przeszło 97 tysięcy na milion. Przeszło 2x więcej.
Nic nie ma na tym wykresie jak ciężki przebieg był choroby.
Bo dopiero ciekawie się robi jak zaczniemy porównywać ciężkie przypadki i liczbe ofiar śmiertelnych.
W singapurze jest 128 przypadków śmiertelnych na 1 milion.
A u nas przy naszym wyszczepieniu mamy 2268 przypadków śmiertelnych na milion. SIEDEMNAŚCIE RAZY WIĘCEJ.
Szczepienia działają.
Przepraszam, za odkopanie posta. Możecie mi przyznać złotą łopatę archeologa.
Edyta: komentarz sugeruje, że po zaszczepieniu się krzywa zachorowań gwałtownie wzrosła sugerując związek przyczynowo skutkowy pomiędzy zaszczepieniem a zachorowaniem.
Oczywiście ten rodzaj sofizmatu, dla osoby krytycznie podchodzącej do podawanych danych jest łatwy do wyłapania.