Panowie, macie jakiś pomysł na g*wniany telefon na androidzie z długo trzymającą baterią? Moja luba co rusz psuje telefony, obecny też zaczął się właśnie sypać. Nie daje sobie wcisnąć mojego poprzedniego smartfona, bo "co to za telefon co trzyma 2 dni"? Warunki brzegowe: - dobra jakość rozmów, - bateria trzymająca tydzień, - poniżej 300zł, - raczej android, - tylko nówka, na fakturę - nie klocek w stylu cat'ów czy innych xcover Budżet z kategorii "lekko pół śmiesznej", ale uwierzcie, że będzie to znaczny awans z Nokii 113. Jeżeli nie znajdzie się nic wartego zainteresowania, to pewnie skończy się na na jakiejś Nokii 222, 225 czy też 230. Choć wolałbym tego uniknąć, bo nie mają fifirifi (a chciałbym ją nauczyć częstszego pilnowania e-mail'a).