Jak nie ma jak są?
Klimat części 4-6 to zupełnie inna bajka niż części 7...
Gra komputerowa Knights of the Old Republic jest bardziej klimatyczna niż część 7
Kolega zauważył, że wszystko w tym filmie jest jakby 'deus ex machina', w poprzednich częściach akcja rozwijała się wolniej, poszczególne wydarzenia są uzasadnione, wytłumaczone, a tu... nagle deus ex machina pojawia się potężne zło, z jakimś brzydalem na czele i mrocznym lordem niedojdą, który jest tak straszny, że posikać się ze śmiechu można, deus ex machina pojawia się Jedi samouk, który po paru minutach obycia z Mocą jest potężniejszy niż wyszkolony pan niedojda, a potem łapie za miecz i już wymiata, no i ten szturmowiec zdrajca, który od początku zbyt ostentacyjnie pokazuje, że coś jest z nim nie tak... O "modlitwie" do rozdeptanej maski już ne wspomnę - "żal.pl", jak to mawiają...
Bieg wydarzeń jest nadmiernie przewidywalny, scenariusz jest w zasadzie kalką z części 4 i choć ogląda się to całkiem fajnie, do poziomu części 4-6 temu jest bardzo, bardzo... bardzo daleko. Czekam na 8-kę, liczę, że będzie lepsza...
BB-8 wymiata, to fakt