-
Liczba zawartości
6690 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
13
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez pmwas
-
Alfa 56000km, już po 4 przeglądzie. Niestety wymiana paska wieloklinowego (nie żeby coś mu było - przewidziana przez producenta). Już pal licho te 2700 piniążków za ten przegląd, ale nie lubię, jak mi ktoś w dobrym aucie pół przodu rozbiera 😒 Co do okresowego update'u... Alfa Giulia Q4 veloce, rocznik 2021, póki co 56000km, z awarii to raz rozładowany (z powodu śniedzi na stykach) akumulator i raz rozłączona złączka w przedniej lampie. Ogolnie awaryjnosc tego konkretnego egzemplarza póki co niska, oby tak dalej. Bo nawet wczoraj był pan, co przyjechał z jakimś dupsem, a wyjechał z diagnoza, że komputer zgłasza sporo błędów Multiaira i modul do wymiany. Co do ogólnej oceny Giulii jako auta... Może już pisałem. Moim zdaniem infotainment poniżej oczekiwan (ale nie wiem jak w wersji po lifcie), poza tym auto jest pierwsza klasa, naprawdę świetny samochód.
-
Dalej pomarańczowy, bo ciągle zapominam zmienić na inny. Przy okazji przypomniałem sobie, że zegarek się zdejmuje jak się grzebie w okolicach kolektora ssącego 🤦
-
Widzicie. Alfa była na przeglądzie i 2700zł nie moje. Na poprzednim były hamulce i 5000 nie moje. A to tylko zwykle przeglądy, zwykle części eksploatacyjne. Czy UAZ jest drogi w eksploatacji? Nie, tylko upierdliwy 🤣 Swoją drogą na 4 przeglądzie w Alfie jest wymiana paska wieloklinowego. Ech, nie lubię jak mi ktoś pół przodu w dobrym aucie rozgrzebuje 😒
-
Trzeba. Ale patrząc po ilości tego, co tam znalazłem wielkiego problemu nie ma. Zresztą - w odpływie wody był kamień a na powierzchni oslony błoto z kamieniami. To, co kapie to raczej woda przybrudzona olejem przekładniowym, bo "organoleptycznie" nie jest to czysty gesty olej przekładniowy, za rzadkie. Ogólnie jak to brałem na palec, to myślałem, że woda (tylko skąd tam woda?), dopiero na ręczniku papierowym okazało się, że pięknie świeci jak olej... Olej jest za to zdecydowanie na bębnie ręcznego - gesty i tłusty. A kapie syf ze zle drenowanej osłony - mix oleju z reduktora, błota i wody z drogi. W bezpośrednim porównaniu na tej samej osłonie w czarnym jest powódź. Wszystko tam pływa w oleju, a tu problem jest zdecydowanie mniejszy. Że wokół tego otworu osłona jest troszkę "tłusta" to zobaczyłem dopiero jak wlazłem pod auto... Bałem się, że to gdzies między silnikiem a skrzynią, a tutaj to jednak mniej zabawy. Na pewno muszę ten olej sprawdzić, ale to już na kanale, bo w tej pozycji to ledwo dałem radę tą osłonę założyć. Te progi jednak powodują, że jest ciaśniej i nie ma jak wygodnie dwiema rękami pracować... UAZ Slovensko zaprasza, to myślę że skorzystam. Zawsze to parodniowy wyjazd w góry 😀
-
Mam, jest. Wiesz, że nie byłbym sobą, gdybym tam nie wlazł. Olej kapie z otworu w osłonie pod reduktorem. Czyli dalej niż myślałem. Rzut oka pod osłonę... Przepraszam, ale jest ciemno. Przecieka na uszczelniaczu wałka wyjściowego z reduktora. Ot. Tyle. Napomknę na przeglądzie. Wyciek jest malutki, na osłonie od wewnątrz trochę błota pomieszanego z olejem, ale nic niesamowitego... Sam reduktor suchy, olej tylko na bębnie ręcznego.
-
Dolałem mu 10W40. Bo przecież nie będzie jeździł poniżej minimum. Mało weszlo - wygląda na to, że zjadł jakieś 700-800ml. Jesli od wymiany nie było dolewek, całkiem ok. Dalej nie wiem skąd kapie ten olej. Przez noc znów nakapał. Zrobiłem test, to gdzies tak 4-5 kropli 10W40 żeby stworzyć taką kropkę. Wsadziłem tam łapę i oslony pod skrzynią są suche. Trzeba będzie wlezc pod spód, bo mnie to zastanawia. Nie lubię jak olej kapie nie wiadomo skąd...
-
Tak... Spróbowałem dotknąć filtra ręka - udało mi się, ale o jakichkolwiek manewrach nie ma mowy...
-
Zdjęcie jutro Tam normalnie jest umiarkowanie dużo miejsca, a tak - jest już całkiem ciasno. Do tego ślady na filtrze świadczą o jego dokręceniu konkretnym kluczem - pewnie jest dowalony (zbyt) porządnie. Co do oleju to tak, sprawdzalem i było powyżej min. Nie sorawdzalem wtedy dokładnie, bo było ciemno i zimno. Miałem sprawdzić później, to... przeciągnęło się. Sęk w tym, że u mnie na ulicy nie jest równo, wiec raz jest nieco ponad minimum, a jak ustawię w drugą stronę to bagnet jest suchy. Średnia wychodzi zatem źle, ale oleju całkiem mało nie jest, bo po nawrotce jak się olej majgnął w misce to zafajdal bagnet bardzo wysoko. Tylko po wytarciu bagnetu... no sucho, ale jak stoi lekko w dół. Tylko jak pisałem - sęk w tym, że jak stoi lekko pod górę, to też szału nie ma. Ale tam wchodzi 6 litrow z hakiem, więc pewnie z 4,5-5l tam jeszcze jest... Jutro przejadę gdzies na płaski teren i sprawdzę dokładniej. Co do 10W40. Może mechanik w Limanowej uznał, że do UAZa 10W40 to w sam raz. Ale po doświadczeniach że Stilo obawiam się, że przy pierwszej wymianie okazało się, zeżarł dużo, to wlali 10W40. Tak było w Stilo właśnie, 5W30 jadł z dużym apetytem, to mu dali 10W40 żeby się troszkę uspokoił. Ogolnie wg ruskich forów, ZMZ 409 spala ok 300ml oleju na 1000km i to całkiem normalne. Jedno, co w tym czarnym było dla odmiany udane, to silnik, który oleju nie spalał praktycznie nic - jeździł bez dolewek.
-
Ciekawe. Auto zostawia dwie malutkie plamki. Z przodu i nieco bardziej do tyłu. Co się dzieje z przodu - widzę. Coś ścieka po misce na dół, przy okazji ładnie ją myjąc... Ręcznik papierowy się tylko ublocil, znaczy bingo, płyn z układu chłodzenia. Ilości śladowe, bez znaczenia. Druga plamka jest natomiast zagadkowa, bo to olej, chyba silnikowy. Plamka jest malutka, parę kropli nie więcej, ale nie umiem zlokalizować, skąd się bierze. Lokalizacja sugerowałaby korek spustowy lub tylny uszczelniacz wału, ale miska jest sucha i czysta, podobnie wspornik i poduszka skrzyni, wszędzie na podwoziu sucho. Nie jest to też plamka z innego samochodu, odkąd go mam zostawia te dwie plamki w dokładnie tych samych miejscach. Nie żebym strasznie się przejmował mikro wyciekiem, tylko nie mogę wymyślić, które miejsce może kapać bez widocznego zaolejenia miski... A no i... Na bagnecie mam tuż poniżej minimum, czyli znaczy się olej żre (bo tyle raczej nie wykapał) i teraz zagwozdka... czego dolać, jak nie wiem co tam jest? Na kartce z pierwszej wymiany po 2000km jest mocno wyblakły już napis 10W40, ale jakie??? I czemu 10W40? One mają 5W40, ew 5W30 lub 10W40, większość leje 5W40, czemu ktoś dał 10W40? I czy na pewno? Z dodatkowych bonusów - przewody od LPG tak utrudniają dostęp do filtra oleju, że będzie sama radość go teraz wymieniac... Ledwo tam idzie rękę włożyć, a co dopiero jakieś narzędzie, żeby to odkręcić. Skaranie boskie z tymi autami 😒
-
Świnka... ...z roku gdy Sosnowiec otrzymał prawa miejskie. Wiem, muszę zmienić telefon 🤦
-
Tak właśnie. I ogólnie najlepsze jest to, że w końcu mam tego, którego chciałem, a nie tego, który "na pocieszenie" akurat był. Jeździ i oby jeździł dalej jak najdłużej. Pisałem, że będę go miał i go mam. Efekt uboczny - jak kilka razy w miesiącu robię trasę Alfą i za każdym razem odkrywam na nowo, jakie to jest niesamowite autko 🤩 (trochę na zasadzie, że ciepły pokój z pierzynką najbardziej się docenia po powrocie z zimowej wspinaczki w górach )
-
Widzicie, jak się czyta ruskie komentarze do jakości tych traktorów (choć głównie piszą o Patriotach), jedni piszą, że to katastrofa, remonty silników po kilkudziesięciu tysiącach itp, a są tacy, co np mają 10 lat, 200000km przebiegu i bez poważnych awarii. Fakt, może ściemniają, a po drugie pytanie, co kto rozumie przez istotną awarię. Był np pan, który nie rozumie krytyki tych aut, od 2007 roku miał 2 i teraz kupił trzeciego. Inni piszą, że to, co alternatywnie można kupić w tej cenie to już totalnie przechodzony szrot. I tu warto dodać blog że zdjęciem wk*go sołdata trzymającego w ręce odpadnięty lewarek... Te auta w zasadzie budzą skrajne emocje i odczucia, opinii, że "średnio na jeża" w zasadzie brak... Nie chcę tu nikogo przekonywać, że to dobre auta (zresztą, czy po przygodach z czarnym ktoś na jeszcze jakieś złudzenia?) , bo ten pomaranczowy - próbując patrzeć obiektywnie - też jest straszny, ale jak będzie tak jeździł, jak jeździ, to da się żyć. Przyznam jednak, że los oszczędził mi sporego problemu, bo gdyby to miało być moje podstawowe auto, to jednak byłby kłopotek... W Rosji oczywiście plusem jest też tani serwis i części, u nas niestety ten plus odpada... Polonez Caro to też była dość podła maszyna, ale to, co ojciec miał wielkich kłopotów nie sprawiało, lubiliśmy nawet to auto. Ale też, wieczne wycieki z chłodzenia, wieczna choinka na desce, rdxa... Tak... Jak w UAZie 👌
-
Nie, ale dali też "SOS", przy czym czytałem, że to on czasem powoduje błąd ABSu 🤷 Niestety w tym aucie każda kolejna "komplikacja" to kolejna potencjalna awaria 🤦
-
Fiat Stilo 1,4 tak żarł. 5W30 żłopał bez opamiętania, ale on miał 5W30 lub 10W40 w specyfikacji, dostał 10W40 i zużycie było znośne. 150000km nim zrobiliśmy i to mimo, że przy bodaj 12000 mamie brakło oleju i zapalała się kontrolka ciśnienia na zakrętach. Zresztą... Koleżance z pracy też migała w Nissanie i okazało się, że oleju brak, a wymiana 27000km temu 🤦 I dziwo silnik przeżył, ale dowartościowuję się, że go uratowałem
-
Ogolnie wiem. Ale wiesz. Niby zwykła wymiana oleju w skrzyniach nie wymaga nie wiadomo jakiego serwisu, a potem brakuje mi 1/3 stanu w reduktorze. Pojechać raz w roku pewnie nie zaszkodzi, a każde auto jednak wymaga jakiegoś serwisowania
-
Na zwykły przegląd. Taki, co się okresowo robi... Wprawdzie życie pokazało, że serwisowanie może UAZowi bardziej zaszkodzić niż pomóc, ale... Jednak warto by żeby raz w roku ktoś ogarnięty obejrzał...
-
A co do serwisowania... Może ASO UAZa w Popradzie - mimo aktualnych problemów - działa? Bo naprawdę nie wiem, gdzie go zawieźć...
-
Pomarańczowy już po kolejnych testach na drodze. Jak pisałem, wibracje na ciepłym napedzie się zdarzają, ale nie skacze jak żaba przy ruszaniu. Czasem jest kłopot, żeby podczas hamowania przed skrzyżowaniem czy rondem wybić dwójkę - siedzi ciut za mocno (ciekawe na jakim biegu był, gdy zaliczył drzewo?). Auto suche, nic nie cieknie poza minimalnymi wyciekami z układu chłodzenia. Podczas odpalania coraz częściej zgłaszał "brak komunikacji z modułem ABS". Najpierw na tyle rzadko, że nic z tym nie robiłem, ale ostatnio coraz częściej i coraz bardziej uparcie, więc zdobyłem się jednak na odwagę i rozpiąłem złącze. Nie umiałem nigdzie znaleźć, jak się to rozłącza, ale na koniec okazało się łatwo. Po spryskaniu styków "kontaktem" póki co błędu nie zgłasza... Wygląda to zresztą na taką błachostkę, bo choć trzeba było najpierw 2x, a potem nawet i 5 włączac zapłon, żeby kontrolki zgasły, to potem już podczas jazdy było zawsze ok, nigdy nie zapalaly się podczas jazdy, a czytałem, że uszkodzenie samego modułu to raczej własnie komunikat o awarii po nagrzaniu, podczas jazdy. Pierwszy raz pokazało się w srogim deszczu, więc może to po prostu wilgoć. Bo modul ABS w Hunterze jest zlokalizowany w przednim lewym kącie komory silnika na górze, niezbyt osłonięty... I trzeba jeszcze wyregulować ręczny, bo łapie na ostatnim ząbku i słabo do tego. Oby ten błąd ABS nie wrócił, bo auto wygląda na - w pewnym zakresie norm - całkowicie sprawne. Na benzynie ładnie, na LPG ładnie, oświetlenie sprawne, nawet regulacja świateł działa.
-
Ze jezdzą tam gorsze złomy to fakt. Ale to chodzi o przepisy bodaj homologacyjne. Kiedyś było głośno o panu, który sobie chciał nowego Defendera (tzn poprzedniego Defendera) sprowadzić jako używane i auto skończyło w zgniatarce... Tam się da sprowadzić UAZa, ale starego.
-
Tylko o ile wiem próba wwiezienia tego do USA może się skończyć w zgniatarce 😱
-
Gdyby mi ze skrzyni nie kapało na leb, to bym rozważył... Jak mówię, Tarmot zabiera grata i dobrze. Pojeździłem pomarańcza i... Tak będzie dobrze. Tylko jeszcze nie wiem, jak rozwiązać temat zimowej soli w przyszłości...
-
Wizualnie z zewnątrz - z tych dwóch bardziej Volvo. Choć gdyby pytanie dotyczyło marki, a nie modelu, to MB.
-
