Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sthool

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1930
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez sthool

  1. Człowiek to jednak całe życie się uczy - nie wiedziałem nawet o istnieniu zielonej odmiany "płaskiego" Łucza. Ktoś wie ile było wszystkich odmian kolorystycznych tarczy o tym kroju? "Srebrne", "złote", białe, granatowe, grafitowe, fioletowe, teraz jeszcze ta zielona odmiana. W złotych kopertach była jeszcze podobna tarcza z ornamentem na środku. Czy był jeszcze jakiś inny kolor?
  2. W bardzo dużym uproszczeniu układ ten służy do zamiany częstotliwości drgań kwarcu na częstotliwość "przeskakiwania" sekundnika. Kryształ kwarcu w rezonatorze kwarcowym drga z częstotliwością 32768 Hz (czyli 2 do potęgi 15-ej), natomiast sekundnik, jak wiadomo, ma częstotliwość pracy 1 Hz. Dzielnik częstotliwości ma kolejne stopnie, w których z wartości 32768 "schodzi się" do wartości 1 Hz (w każdym stopniu jest dzielenie przez 2 - stąd nazwa "dzielnik").
  3. To Rakieta w stylu TV z charakterystycznym szkiełkiem? Jeśli tak, to jaki kolor ma tarcza? Widać, że ktoś już wymieniał rezonator kwarcowy (luty mają wygląd "niefabryczny") - ale to nie ujmuje wartości tego zegarka, bo fabryczne rezonatory lubiły płatać figle Ten otwór jest na tyle mały, że wejdzie w niego bardzo cienki szpic (np. końcówka małej pęsety zegarmistrzowskiej). Ewentualnie można zdemontować płytkę - wtedy wyciąganie wałka jest bezpieczne - tzn. nie ma ryzyka, że nasz szpic się omsknie i uszkodzi płytkę. W pierwszej serii tych werków nie było oddzielnego otworu - tiret był dostępny przez prostokątny otwór przy bloku elektronicznym z dzielnikiem częstotliwości (ten duży element z sześcioma lutami).
  4. Ten "dzyndzel" służy do blokowania młoteczka czyli do wyłączania budzenia W takim razie jedynym brakującym elementem jet urwany drut z młoteczkiem (a raczej krążkiem, bo okrągły młoteczek nie przeszedłby przez szczelinę). Podsumowując - pełen oryginał z małym brakiem eksploatacyjnym
  5. Mogło być też tak, że te dzwonki na obudowie to taka atrapa-ozdoba, a właściwy dzwonek powinien być w środku - w Jantarach to była taka szara "kopułka" mocowana jedną z nakrętek w pobliżu sprężyny mechanizmu budzenia. W momencie gdy młoteczek odpadł (co w tych werkach się niekiedy zdarzało) ktoś zdemontował dzwonek i budzik zaczął służyć jajko "brzęczyk" Tak, jak zauważył Yakovlev, na obudowie powinna być szczelina na wystający młoteczek - w Twoim Jantarze takiej szczeliny nie ma, co może potwierdzać moje przypuszczenie.
  6. U mnie dwa nowe nabytki: Złocony Prim - można powiedzieć, że w porównaniu do innych Primów z tamtego okresu ma podwyższoną wodoodporność; ma bowiem zakręcany dekiel, kopertę z kominkiem i koronkę z uszczelką - wiele Primów nie miało takiego rozwiązania Drugi nabytek to duży chromowany Wostok - koperta a'la automat, wymiary prawie takie jak w Amfibiach. Dziwny sekundnik - niebieski z czarnym zakończeniem - być może to czyjaś radosna twórczość:
  7. Kwarcowa? Pierwszy raz się z taką spotykam. Typowy kwarc czy elektromechanik?
  8. W zegarkach z werkami 3056 i 3056A bateria też jest instalowana "do góry nogami" Zarówno w werkach 3056/3056A, jak i 1956 można popełnić jeszcze jeden błąd przy zakładaniu baterii - chodzi o wsunięcie blaszki pod plastikowy izolator zamiast w szczelinę w tym izolatorze. Wiele z takich werków określanych jest z tego powodu jako "niesprawne"
  9. Mój nowy nabytek co prawda nie jest radziecki, ale pochodzi z jednego z krajów byłego RWPG, więc wrzucenie go w ten dział chyba nie będzie nietaktem Tak tam kwarcowa Niemka:
  10. Konstrukcyjnie to faktycznie jest ewenement, bo tak na prawdę jest to pomniejszona kopia werku 2809 - z pewnymi drobnymi różnicami konstrukcyjnymi. I tu mam taki pomysł, aby ukazać podobieństwa i różnice tych dwóch werków Jak zwykle wrzucasz kolejną porcję pożytecznych informacji Ja tylko dodam, że w każdej z generacji werków 2609HA (i pochodnych) można było napotkać na pewne różnice konstrukcyjne - np. ćwiertniki, koła godzinowe, koła sekundowe występowały w rożnych wysokościach - i nie chodzi mi tu o wersje "z kalendarzem/bez kalendarza" (tam te różnice byłyby "naturalne"), ale np. o zwykłe 2609HA bez żadnych komplikacji.
  11. Czyli kolejna zagadka rozwiązana Dzięki za przekazanie przydatnych informacji. Ja natomiast dziś stałem się posiadaczem wczesnego egzemplarza Wostoka 2409 (bez "A"). Zewnętrznie zegarek jest dość "zmęczony życiem", ale werk wydaje się w pełni oryginalny. Jak znajdę chwilę czasu, to zrobię zestawienie różnic 2409/2409A. Na pierwszy rzut oka jest ich kilka - po rozebraniu werku może coś się jeszcze znajdzie.
  12. Bardzo ciekawy post - czytałem z zapartym tchem Z tym wyważaniem kół balansowych to faktycznie niekiedy mogło być ciężko - na niektórych balansach w werkach 2609НП/2609HA widać wiele wybrań materiału, co może świadczyć o wielokrotnym powtarzaniu cyklu wyważania. A wiesz może co oznaczały różne kolory wieńców w balansach Rakietowych werków? W 2609НП/2609HA powszechnie spotyka się bowiem balanse z wieńcem "złotym", ale niekiedy zdarzają się balanse w kolorze niklu. Jeśli już jesteśmy przy tych balansach, to pojawia się pytanie o werki antymagnetyczne (2610) - ciekawi mnie czy były tam stosowane specjalne balanse czy też "zwykłe".
  13. Fajny kawałek stali! I tarcza zachowana w ładnym stanie, co w tych modelach nie jest codziennością
  14. No właśnie - zapomniałem o łożysku kulkowym wahnika - to, oprócz braku datownika, była cecha różniąca te Poljoty od późniejszych na 2616. Ale zdaje się, że była też kombinacja "łożysko kulkowe + datownik": http://forums.watchuseek.com/f10/poljot-30j-ball-bearing-rotor-582906.html Edit: właśnie w tym temacie jest też egzemplarz rprocha
  15. Poljotowski 2615? Czyli protoplasta późniejszych 30-kamieniowców z datą (2616)? Niezmiernie rzadki - kiedyś na e-bayu był podobny, ale w kopercie bardziej "de-luxe'owej". Z tego, co pamiętam, to na Forum ktoś ma podobny do Twojego egzemplarz
  16. Dziękuję wszystkim za gratulacje - cieszę się że wywiad się podobał - to nie tylko moja zasługa; gdyby nie Pani redaktor i Pan fotograf, to nie byłoby tego wywiadu. Zdaję sobie też sprawę, że w tych kilkunastu zdaniach nie da się powiedzieć wszystkiego, co trzeba. A ja myślałem, że w moim awatarze widać jak wyglądam A tak swoją drogą, to specjalnie na potrzeby wywiadu musiałem przytargać do pracy kilkanaście zegarów do zdjęć (łącznie z wiszącym Metronem) Tytuł rozprawy był dość długi: Ocena właściwości trakcyjnych układu koło - podłoże w aspekcie zdolności uciągowych ciągnika jako uniwersalnego źródła energii pociągowej (Treść pracy nie była aż tak skomplikowana jak tytuł ) Zgadza się - w tym dniu otwierałem I edycję Turnieju Pamiętam, że byłem już odstresowany po uroczystościach uczelnianych, więc dla mnie była to przyjemność
  17. W zasadzie nie lubię się chwalić, ale tym razem zrobię wyjątek. Taki mały wywiadzik dla uczelnianego czasopisma http://www.glos.up.wroc.pl/aktualnosci/44283/zegary_arcydzielo_rzemiosla_w_zasiegu_reki.html
  18. Wracając do zmian oznaczeń werków tego samego kalibru - wpadł ostatnio w moje ręce taki odrapaniec: Wizualnie nic ciekawego, w dodatku totalnie zajechany, ale... w środku zamiast pospolitego 2609HA jest 2609H, czyli taki protoplasta 2609HA. Wobec tego zróbmy szybkie porównanie obu werków, na razie przy częściowym demontażu: Od strony mostka 2609H nie wyróżnia się prawie niczym w porównaniu ze swoim następcą - największa różnica dotyczy miejsca zaznaczonego przeze mnie na zdjęciu - chodzi o umiejscowienie otworu na śrubę mocującą werk w kopercie/pierścieniu (w 2609HA jest wycięcie w mostku, w 2609H śruba ta umieszczona jest bliżej balansu, a wycięcia nie ma). Ponadto nieco inny kształt ma mocowanie klocka włosa. Od strony tarczy różnica polega głownie na sposobie osiowego ustalenia koła zmianowego przekładni wskazań - w 2609H mamy mały mostek mocowany za pomocą dwóch śrub: W 2609HA jest natomiast dobrze znana charakterystyczna blaszka z wciskanymi w płytę ząbkami*: Dodatkowa różnica dotyczy otworu łożyskowego wałka sprężyny (w 2609H jest większe podfrezowanie): Ostatnia różnica dotyczy nie samego werku, lecz tarczy - ta przeznaczona do werków 2609H ma wyfrezowania (tarcze do 2609HA są od wewnątrz gładkie). Oczywiście jeśli napotkam na różnice konstrukcyjne wewnątrz werku (np. wspominana we wcześniejszych wątkach sprężyna napędowa), to wszystko skrupulatnie opiszę *rozwiązanie z tym mostkiem było również stosowane w niewielkiej liczbie werków 2609HA
  19. Akurat takie ułożenie baterii nie powinno dziwić miłośników radzieckich kwarców (patrz: werki 3056/3056A, ale nie tylko) Pewnie jugosłowiańscy towarzysze mocno się wzorowali na niektórych werkach radzieckich A co do typu baterii tej Insy, to najpewniej będzie to 920/921 - tak przynajmniej wynikałoby z wymiarów miejsca na baterię.
  20. Chodziło mi o taką przeróbkę (z prawej płyta przerabiana, z lewej oryginalna z 2623): Te 24-godzinowe werki z mostkiem 2609 to właśnie najczęściej efekt takich przeróbek Raczej mało prawdopodobna jest wymiana mostka przy zachowaniu oryginalnej płyty z 2623.
  21. 2623, a zatem oryginał! To ma znaczenie, bo w niektórych są przerabiane 2609HA
  22. W pierwszej chwili ten pierścień skojarzył mi się z Rakietą-kwarc w stylu diver, stylistyka bardzo podobna, rozmiar otworu też się zgadza. Tyle, że w Rakietach te pierścienie były plastikowe. A może to pasuje do mechanicznej wersji Rakiety-diver?
  23. Coś dla miłośników biurkowych Majaków - elektromechanik: http://allegro.pl/zegar-ussr-i6013609427.html
  24. Analizując zdjęcia można stwierdzić, że nie budzi zastrzeżeń co do oryginalności. Zatem powód ponownego wystawienia mógł być inny
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.