Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sthool

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1930
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez sthool

  1. Tak, spotkałem się z tym zjawiskiem i nawet próbowałem je zwalczyć (bezskutecznie). Koronka do pozycji nastawiania godzin wyciąga się ciężko i z "twardym" przeskokiem. Nie pomogą tu podmiany wodzika czy dźwigienki w remontuarze. Widać ten typ tak ma
  2. Jakiś czas temu miałem okazję serwisować takiego Parnisa (werk był ewidentnie przeoliwiony) i odniosłem dokładnie takie samo wrażenie ne temat transparentnego dekla. Co prawda pierścień, który trzyma werk w kopercie ma ładny szlif, ale widok trzech śrub wraz z "łapkami" już taki estetyczny nie jest
  3. Cóż za logo ten Łuczyk ma na tarczy? Jakieś radzieckie lotnictwo czy kolej?
  4. Dobrze, że się udało - przypuszczam, ze trudność polegała na tym, że fragment dźwigienki nie mógł "wcelować" w wytoczenie w wałku
  5. Zostałem wywołany do tablicy, więc odpowiadam: nie trzeba demontować werku, aby wyjąć wałek. W celu wyjęcia wałka trzeba przesunąć dźwigienkę nastawnika (to ta kątowa dźwignia współpracująca z wałkiem) na dół*. Owa dźwigienka ma mały otwór, w którym należy umieścić np. igłę, co ułatwi nam przesunięcie i demontaż. Operację taką przeprowadzamy przy wciśniętym wałku (może on zacząć wysuwać się sam). Po wyjęciu wałka i przy wyjmowaniu werku trzeba uważać, aby nie zabrudzić tarczy tą "smołą" - kiedyś tak mi zależało na pewnej rzadkiej i ładnej tarczy, że cała operacja wyjmowania werku z ubabranej koperty zajęła sporo czasu (oczywiście się udało ). * "na dół" przy założeniu, że zegarek trzymamy werkiem do siebie, a koronkę mamy z prawej strony; w przedstawionym przez Kolegę jj.suharsky zdjęciu dźwigienkę trzeba przesunąć do góry
  6. Zważ jeszcze na to, że wersja z białą tarczą i czerwoną 12-ką występowała w dwóch odmianach: w kopercie typowej dla zielonego "gajowego" oraz w wersji delikatniejszej - z cienkimi uszami. W pierwszym przypadku wszystkie trzy wskazówki były czarne, zaś w drugim godzinowa i minutowa były czarne a sekundnik chromowany
  7. Oprócz wspomnianych (i najczęściej spotykanych) zielonych i białych były jeszcze odmiany z ciemną tarczą - tak, jak tu: http://forums.timezone.com/index.php?t=msg&th=2102667&rid=0 Ze zdjęcia ciężko jednoznacznie ustalić kolor, ale wygląda to na ciemny bordo lub brąz. Kojarzę też, że kiedyś na e-bayu była wersja z czarną tarczą, w chromowanej kopercie, ale w sieci nie mogę trafić zdjęcia takiego egzemplarza. Polecam wklepanie w wyszukiwarkę frazy "Vostok 2403" i wyszukiwanie grafiki - może jeszcze inne odmiany się znajdą
  8. "Zielono"? Chyba mamy potwierdzenie tego, że faceci gorzej rozpoznają kolory niż kobiety, bo ja bym tego zielonym nie nazwał... błękitny, jasnoniebieski... nic więcej nie przychodzi mi do głowy A sam zegarek oczywiście pierwszorzędny, dobór paska też na wysokim poziomie.
  9. Ładna kominkowa Mołnia w rozsądnej cenie (sam mosiądz z okuć i tarczy stanowi znaczną część ceny ): http://allegro.pl/stary-zegar-radziecki-molnija-sprawny-i5574397711.html Jako miłośnik tego typu zegarów mogę z całą pewnością polecić tę ofertę - sam użytkuję bliźniaczą odmianę z jasną okleiną EDIT: a tu coś dla miłośników lodówek - cena, jak na ten stan i wersję, jest jeszcze akceptowalna: http://allegro.pl/okazja-radziecka-sekonda-w-super-cenie-i5568639265.html
  10. Połączenie cierne ćwiertnika z tuleją koła minutowego powinno być oliwione. Gdybyśmy zamontowali ćwiertnik "na sucho", to po kilku-kilkunastu obrotach koronką wyczulibyśmy zwiększający się opór (niekiedy aż do zatarcia i braku możliwości przestawienia wskazówek). To może wynikać z faktu, że pod ćwiertnikiem znajdzie się olej "wessany" z łożyska centralnego. Tak czy siak ma to związek z przeoliwieniem werku. Jako ciekawostkę dodam jeszcze, że skrajnym objawem zatarcia ćwiertnika na skutek braku oliwienia będzie ukręcenie tulejki, na której jest osadzony. Taki przypadek jest możliwy do wystąpienia przede wszystkim w zegarkach bez centralnej wskazówki sekundowej (tuleja o pełnym przekroju na mniejszą wytrzymałość na skręcanie niż tuleja "drążona").
  11. Niebawem do tej grupki dołączy jeszcze jeden kwarcok - turkusowy rezonator nie będzie czuł się sam w swojej elektromechaniczności A co do tego mojego wkładu - to owszem roboty trochę było, ale z każdy taki pozornie trudny przypadek pozwala na zwiększenie doświadczenia Dziwne jest to, że 3050 były "fabrycznie" określane mianem rezonatora (przede wszystkim przez napis na deklu), natomiast w przypadku 3056 już tak nie było (ogólny schemat konstrukcyjny obu werków jest bardzo podobny; w obu jest duży silnik krokowy, no i oczywiście rezonator kwarcowy).
  12. Oj - pochwała jest przedwczesna, bo zapomniałem jeszcze o jednym elemencie - tarczki kalendarza. Jeśli do przekładki użyty zostanie np. werk Poljota (koronka na godzinie 5), to tarczki kalendarza mogą być inne niż w Czajkach (chodzi o samo malowanie napisów, bo kształtem są identyczne). Warunkiem pasowania jest aby koronka "dawcy" była tak samo umieszczona, jak koronka "biorcy"
  13. Jedynymi elementami, które mogą się różnić będą wałki z koronkami oraz pierścień ustalający werk w kopercie. Reszta jest dokładnie taka sama. Z wielu źródeł wynika, że te werki były produkowane wspólnie (najczęściej opatrzone logiem 1. MFZ, chociaż to nie tam odbywało się 100% produkcji) i rozdysponowywane do poszczególnych fabryk. Dopiero tam otrzymywały tarcze, koperty charakterystyczne dla danego modelu.
  14. To taki sam mechanizm - bez problemu będzie pasował do Czajki. Przypuszczam jednak, że cena tego kompletu z Allegro poszybuje bardzo wysoko do góry
  15. U mnie zawitał PRIMowy subsekundowy składaczek: "Składaczek", bo powstał z dwóch zegarków: werk z piękną tarczą kupiłem "luzem" (prawdopodobnie złocona koperta poszła na przetop), natomiast chromowana koperta pochodzi od Prima z zajechanym werkiem i brudną tarczą. To jeszcze nie koniec przygody z PRIMami - na uruchomienie czeka jeszcze Primek z centralną pomarańczową sekundą.
  16. Ktoś tu chyba kiedyś szukał takiego kalendarza http://allegro.pl/kalendarz-na-biurko-zabytkowy-z-cccp-i5507776851.html
  17. To właśnie ja nie umiałem zrobić ładnego zdjęcia tej Rakiecie - Tobie natomiast udało się wydobyć całe piękno tego zegarka
  18. Mi ostatnio wpadły dwa nowe nabytki - niby nic szczególnego, ale są zgodne z przyjętymi przeze mnie kierunkami kolekcjonowania 1. Złocona Rakietka z purpurową tarczą, z ciekawym wyniesionym ringiem. Słaby stan, ale zegarek nie jest tak łatwy do zdobycia, więc nie narzekam Wiem, że istnieje jeszcze bliźniacza odmiana z ciemnozieloną tarczą, ale jest ona chyba jeszcze trudniejsza do zdobycia niż odmiana bordo. 2. Różowe pudełko A w nim Mołnia NOS legitymująca się paszportem z 1986 roku: Zegar nie jest może ideałem wzornictwa (w zasadzie to już początek schyłku eleganckich Mołni gabinetowych), ale to w umie pierwsza moja Mołnia. którą można w 100% określić mianem NOS
  19. Wytężam wzrok, ale pewności wciąż nie mam - czy jako soczewka wahadła została użyta okolicznościowa 2-złotówka WOŚP z 2003 roku?
  20. A to nie jest czasem tarcza od modelu z plastikową przeźroczystą kopertą?
  21. Typowa Slava kwarc z werkiem 2356. Werk zasadniczo zaliczyć należy do udanych; czasem zdarzają się awarie, lecz części do tych werków są łatwo dostępne. Te Slavy występowały w kopertach złoconych (taka, jak Twoja) oraz chromowanych. Niestety odmiany złocone nie grzeszyły trwałością, bo grubość złocenia wynosiła tylko jeden mikron. Wzory tarcz bywały różne - Twój jest akurat jednym z popularniejszych. W Twoim egzemplarzu wszystkie elementy wyglądają na oryginalne, tyle, że szkiełko wymaga wymiany (oryginalne miało charakterystyczny płaski profil, ale można je zastąpić "zwykłym", byle tylko nie przesadzić z wysokością, bo sam zegarek zalicza się raczej do "slimów" ).
  22. Nie chciałbym siać niepokoju, ale czy to nie jest koperta z Łucza kwarcowego? Tę tarczę i wskazówki kojarzę z masywnymi złoconymi kopertami.
  23. Dość często spotykałem kombinację "werk niefazowany + półmostek i balans od werku fazowanego", przy czym dotyczyło to nowszych odmian werku fazowanego - tzn. z mocowaniem klocka w widełkach (najstarsze odmiany miały mocowanie za pomocą śrubki). Odwrotnej kombinacji nigdy nie udało mi się spotkać. Myślę, że dopasowanie balansu do płyty to kwestia ilości blaszek regulacyjnych pod półmostkiem To po prostu ukosowanie krawędzi werku - w przekroju zamiast kąta prostego jest skos
  24. Pierwsze dwa egzemplarze to budziki Vitiaz (taka jest chyba transkrypcja z cyrylicy), na trzeciej fotce jest natomiast budzik Jantar. Zarówno budziki pierwszej, jak i drugiej marki zaliczane są do tzw. klasy budzików popularnych - cechą wspólną jest to, że konstrukcja werku opiera się na dwóch płytach połączonych filarkami (nie ma tu oddzielnych mostków i półmostków, jak to ma miejsce w tzw. budzikach gabinetowych). Budziki Vitiaz są nieco bardziej zaawansowane konstrukcyjnie od Jantarów - mają m.in. lepszy układ mocowania kamieni łożyskujących balans. Jakoś wykonania Vitiazów jest też chyba lepsza niż Jantarów (w nowszych Jantarach stosowano np. koła zębate z plastiku, natomiast w Vitiazach do końca produkcji koła były metalowe). Jako ciekawostkę można dodać fakt, że budziki Jantar występowały w wielu odmianach eksportowych - zarówno jako "Jantar" (pisane w transkrypcji z cyrylicy), jak i pod wdzięcznymi nazwami "Allegro", czy "Redox" Ostatni z zegarów to popularny "kryształowy" Majak - chodzik o około tygodniowej rezerwie chodu. Oprócz wersji takiej jak Twoja występowały jeszcze egzemplarze z tarczami w innych barwach (butelkowa zieleń, kremowa, jasnoczerwona, brązowa).
  25. Piękne są te Amfibie - mam identyczny egzemplarz. Na zdjęciu ciężko pokazać ten metaliczny odcień tarczy. W każdym bądź razie - gratuluję
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.