Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

sthool

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1930
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez sthool

  1. Zdejmowanie odbywa się zwykłym ściągaczem do wskazówek zegarkowych, z tym, że nie ma tu opierania nóżek ściągacza na tarczy, bo zbyt duża jest odległość. Po prostu staram się osiowo odciągnąć wskazówkę z osi.
  2. Jak zwykle wyszło bardzo estetycznie - śmiem napisać, że dobór kolorów jest lepszy niż to miało miejsce w fabryce Przy okazji mam pytanie natury technicznej - czy Koledze w trakcie remontu którejś ze Slav zdarzyło się źle nabić wskazówkę minutową? W sensie, że po zamontowaniu na oś była za luźna lub całkiem się nie trzymała? Pytam, bo ostatnio po raz drugi mi się przydarzyło i zastanawiam się czy może nie popełniam jakiegoś błędu przy tej pozornie prostej czynności
  3. Nie jestem jakoś specjalnie przesądny, ale jeśli dochodzi do takiej sytuacji, że zegarek teoretycznie zostaje sprzedany a kupujący się wycofuje, to taki zegarek definitywnie zostaje już u mnie
  4. W moim identycznym Wostoku (którego pokazywałem tu już dość dawno) jest identyczny dekielek jak u andygp1, tylko ma dużo niższy numer A to "V" czy tez "1" na mostku przekładni chodu oznacza, że nadaje się on jedynie do werków z boczną sekundą - średnica kamienia łożyskowego koła sekundowego jest bowiem inna niż w "zwykłym" 2409A/2414A. Tak to w ogóle to wersja takich kopertach jak pokazaliście jest rzadsza, bo częściej można natknąć się na koperty z szerszymi uszami (tak, jak w Wostoku-gajowym).
  5. To w końcu chcesz dopasować koło zmianowe czy godzinowe? Bo to nie to samo W Poljotach-automatach 29j. stosowano boczne sprzęgiełko (zamiast sprzęgiełka centralnego na ćwiertniku), więc jedynym podobnym wymiarowo werkiem byłby Wostok 22xx. Werki 2809, w których też było sprzęgiełko boczne odpadają na starcie ze względu na duże średnice otworów koła minutowego i godzinowego. Przypuszczam jednak (nie sprawdzałem), że części z Poljota 2415/2416 i Wostoka 22xx będą się różniły wymiarami. Ale jeśli nie dopasujesz nic, to mogę sprawdzić czy mam części, których potrzebujesz, bo gdzieś mam rozbebeszony werk 2415
  6. Sekundniki w kwarcowych Slavach miały kółeczko na jednym końcu, ale nigdy nie miały kółeczka na przeciwwadze I rzeczywiście były dłuższe. Ten sekundnik wygląda raczej na coś nie-radzieckiego.
  7. Oryginał, w dodatku bardzo ładnie zachowany. Tarcza, wskazówki, koronka - wszystko zgodne z oryginałem. Jedynie dekielek może budzić wątpliwości (w tych modelach bywały dekle "w kratkę"), ale to akurat łatwo wymienić. Jeśli farba na tarczy ma mikrospękania, to się nie przejmuj, bo to jest typowa właściwość wostokowych tarcz z tamtego okresu (zapewne koniec lat 80-tych). A jeśli na tarczy nie ma spękań, to jeszcze lepiej Bardzo fajnie dobrałeś pasek oraz gadżety do zrobienia zdjęcia
  8. Od dawna przymierzałem się do kupna beczki - w polskich realiach ceny okazują się jednak być zaporowe, nawet za styrane egzemplarze trzeba płacić duże pieniądze. No ale w końcu się udało nabyć ładna beczkę do lekkich poprawek (głównie polerowanie boków koperty). Co ciekawe - nie przesadzę jeśli powiem, że tarcza i wskazówki są w stanie idealnym W najgorszym stanie jest bezel, ale tu zawsze mogę coś pokombinować - w najgorszym razie dać bezel od Amfibii 17j.
  9. A to nie jest czasem przeszczep ze złotej koperty?: http://www.ussrtime.com/cgi-bin/details.pl?id=1332
  10. No i już jedna z tych aukcji została zakończona "nie było ofert kupna"
  11. W egzemplarzach, które miałem okazję serwisować zawsze była skokowa zmiana daty - tzn. zarówno dzień miesiąca, jak i tygodnia przeskakiwały w momencie przejścia wskazówek przez godzinę 12-tą (czy raczej 24-tą ). Były to egzemplarze datowane na lata 1980 - 1982 (daty malowane na rezonatorze kwarcowym - oczywiście mogła być podmieniona cała płytka elektryczna). Teraz naprawiam Czajkę Gregha, która jest datowana na 1979 i pochodzi z tzw. pierwszej serii - tu też zmiana jest skokowa
  12. Razem z mechanizmem wychodzi tylko wewnętrzna część tarczy. Zewnętrzny ring da się wyjąć dopiero po wyjęciu szkiełka, tyle, że jest on chyba klejony do korpusu koperty, więc z wyjmowaniem może być problem.
  13. Oczywiście wcześniej trzeba też wykluczyć sprawy najbardziej błahe - np. zahaczanie wskazówek o siebie czy też o szkiełko
  14. Taki objaw może wskazywać na opór mechaniczny w silniku krokowym, przekładni chodu lub przekładni wskazań. Jest też możliwość, że coś przestawiło się w mechanizmie nastawczym i blaszka pełniąca rolę stop-sekundy powoduje blokowanie zegarka przy wciśniętej koronce. Jeśli układ elektryczny wysyła impulsy (co objawia się drganiem wskazówki), to raczej jest sprawny.
  15. Właśnie tez mi się to skojarzyło z kieszonkowymi zegarkami - kiedyś np. naprawiałem kieszonkową Doxę, w której właśnie były przeźroczyste kamienie. Będę musiał zdjąć pokrywę tej Drużby i przyjrzeć się tym kamykom
  16. Przy okazji dyskusji o rodzajach włosa przypomniała mi się jeszcze jedna ciekawostka z gatunku "jaki to materiał?" Mianowicie, w jednej z moich Drużb (4-57) obydwa kamienie łożyskujące oś koła wychwytowego są całkowicie przeźroczyste. Tzn. nie mają czerwonego "rubinowego" koloru, tylko są przeźroczyste jak szkło. Wszelkie pozostałe kamienie maja natomiast normalny rubinowy kolor.
  17. To jest prawie oczywiste ("prawie", bo jest zawsze jakaś szansa, ze te żółte" nakrywki to dzieło rzemieślnicze). Tylko nam chodzi o przybliżenie od kiedy wprowadzono takie rozwiązanie, o ile jest ono fabryczne. Wszakże przy poprzedniej dyskusji o tych nakrywkach Kolega Zasadas stwierdził, że na 50 jego budzików z werkiem 5671 tylko jeden (no teraz to już dwa) ma nakrywkę żółtą. A przypomnę, że w tym wątku chcemy stworzyć coś w rodzaju kalendarium zmian w werkach budzików Slava. Każdy detal się liczy A co do włosa i jego odmian, to ta starsza czarna odmiana była podatna nie tylko na odkształcenia, ale też na powierzchniowe rdzewienie - w tych właśnie odmianach zdarzało mi się spotkać podrdzewiały włos, w nowszych natomiast tego nie spotkałem.
  18. I znowu żółta "nakrywka" balansu
  19. Dodam jeszcze, że ten sposób jest dobry, ale najlepiej go wcześniej przetrenować na jakimś szkiełku przeznaczonym do wyrzucenia Przy przyłożeniu szkiełka do gorącej powierzchni trzeba uważać, żeby ono nie przywarło, bo wtedy cała operacja zaczyna mieć niekontrolowany przebieg, a szkiełko zaczyna przybierać nieregularne kształty Aby tego uniknąć, do podgrzania można wziąć płytkę z otworem w środku - przez ten otwór wprowadzić przedmiot którym będziemy mogli odsunąć szkiełko.
  20. Podobny "termiczny" sposób można zastosować kiedy mamy nieco za małe szkiełko (np. 348 ma wejść ciasno w kopertę z otworem 350). Poprzez krótkie dotknięcie rantem szkiełka do gorącego przedmiotu uzyskujemy równomierne "rozejście się" szkiełka na obwodzie - uzyskujemy zwiększenie średnicy. Tego sposobu nauczył mnie pewien doświadczony zegarmistrz Metodę można wypróbować wykorzystując rozgrzane żelazko lub podgrzaną uprzednio metalową płytkę.
  21. Ale może majster nadal je źle osadził. Albo przy korekcie położenia wskazówek zbyt bardzo odgiął sekundnik, który teraz może zahaczać o szkiełko Warto się temu przyjrzeć. Zakładając jednak, że wskazówki zostały osadzone prawidłowo, można znaleźć co najmniej kilka powodów zatrzymywania mechanizmu: błędy w składaniu (coś niedokręcone), błędy w oliwieniu (oliwa znalazła się w zbyt dużej ilości lub nie tam gdzie trzeba), obecność zanieczyszczeń (niedokładne wyczyszczenie mechanizmu przed jego złożeniem), uszkodzenie którejś z części - np. skrzywienie włosa, obluzowanie palety w kotwicy, skrzywienie czopa któregoś z kół.
  22. Przypuszczam, że powodem zatrzymywania werku jest zahaczanie sekundnika o nieprawidłowo osadzoną wskazówkę minutową - właśnie w takiej "zahaczonej" pozycji ustawiły się wskazówki na pierwszym zdjęciu Na tym zdjęciu widać też, że koniec wskazówki minutowej praktycznie "leży" na tarczy, co tym bardziej świadczy o nieprawidłowym osadzeniu.
  23. O to chyba nawet mój cytat Ale opisana przez Ciebie usterka niekoniecznie pasuje do tego opisu - głównym objawem luźnego ćwiertnika jest bardzo mały opór przy przestawianiu wskazówek. Napisz może jeszcze jakiej marki jest ten zegarek (i czy w ogóle jest rosyjski/radziecki, bo taki tu mamy dział ) - będzie wówczas łatwiej coś podpowiedzieć. Ten sposób oczywiście nie jest mój, bo ja poznałem go też dzięki Forum. Niemniej jednak z powodzeniem stosuję go do plexi o bardziej płaskim profilu. Sugestia z użyciem plastikowego pierścienia centrującego jest już moja Natomiast po opróżnieniu jednego kieliszka szkiełko powinno zakładać się w miarę łatwo - wszakże wiadomo, że odrobina* alkoholu wzmaga koncentrację * wiem, wiem - "odrobina" to pojęcie względne
  24. Gdzieś czytałem też o sposobie, w którym zamiast pierścienia używano... małego kieliszka o odpowiedniej średnicy i nieostrej krawędzi wewnętrznej Jednak bezpieczniej chyba będzie użyć plastikowego pierścienia - wystąpi wówczas mniejsze ryzyko porysowania szkiełka. A poza tym, to w tej metodzie podstawą jest zachowanie współosiowości szkiełka, pierścienia i palca
  25. Jak tylko popatrzyłem na tego Sportivnego, to od razu przypomniał mi się tamten wątek. Tarcza w tym zegarku jest właśnie typowym przykładem "spornym" (oryginał kontra "warszawska"). Osobiście skłaniam się ku temu, że to jest właśnie jedna z oryginalnych tarcz bez sygnowania "Zdiełano w CCCP". Podobną (czy wręcz identyczną) zagwozdkę miałem ze swoim egzemplarzem Możesz pokazać zdjęcie werku? Interesuje mnie rok i kwartał produkcji, ew. numer werku - może to skonfrontuję ze swoim Sportivnym.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.