Kieszonkowe
Stowarzyszenie-
Liczba zawartości
1693 -
Rejestracja
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Kieszonkowe
-
Wszystko zależy od wymiarów no i oczywiście ceny i determinacji poszukującego . To coś kiepsko szukałeś bo ja przez te 10 lat zwielokrotniłem zapasy Może masz rację co prawda zwróć uwagę że spod pomalowania godzinowej na kołnierzu wychodzi granatowa oksyda. Prawdopodobnie mogły być już wymieniane i ktoś nie miał złotych. Ale zawsze jak sobie życzysz mogę Ci je pozłocić na jasne lub ciemne złot (24 karatowym złotem) tylko znowu ta cena nie mogę być dla wszystkich "świętym mikołajem" Miłego tygodnia Roman
-
Witaj Andrzeju, mam nadzieję że nie obraziłeś się na mnie za "mądralo ty moja" Ja też jestem z gatunku i pokolenia "tych mądral" i wolę "szkiełko i oko" niż jak to robią niektórzy "intuicyjność" ale "ad rem" moja wiedza "tajemna" mówi że do twojej kieszonki potrzebujesz w włos o numerach 36 376 lub 36 380 czyli jak Ty wolisz antimagn. Spiralen mit Rollen füf Taschenuhren Cylinder 18/19 ''' stark lub 15,4 - 15,9 - 16,4 Unruh-Durchmesser C.G.S. 21,2 Antimagn. für Cylinder-Uhren Niestety żadne posiadane przeze mnie katalogi nie podają tego. Co ciekawe na przykład ostatnio dobierałem Koledze akurat sprężynę naciągową do jego zegarka naręcznego. Ostatni który posiadam katalog servisowy Flumego z 2000 roku przy jego modelu zegarka nie podawał ani wymiarów ani nr katalogowego sprężyny tylko pisało sprężyna firmowa. Inne wcześniejsze katalogi sprężyn innych firm Boleya, Georga Jacoba ..... ale tez Flumego podawały wymiary sprężyn różniące się niedużo wysokością. Jakie więc było też moje zdziwienie jak w skrzynce ze sprężynami Flumego znalazłem dwa identycznie opisane pudełka (ten sam nr katalogowy, te same wymiary) zawierające mimo opisu różne sprężyny (właśnie ta różnica wysokości) Natomiast Twojego zegarka nie znalazłem w żadnym z katalogów zresztą nawet jakby był to i tak nie spotkałem się nigdy żeby jakiś katalog podawał rozmiary włosów . Miłego tygodnia Roman p.s. Mam nadzieję że w swojej relacji zdasz sprawozdanie czy dobrze dobrałem Ci włos. Gdybyś miał problem ze znalezieniem włosa to daj znać może będę mógł pomóc .
-
iIe tych wskazówek potrzebujesz No iczy z malowaniem na biało czy bez
-
Tydzień minął i jak tam nikt poza "Panem z Kanady" i mną nic nie kupił na Dominiku Czyli nie warto przyjeżdżać ??? Miłego i udanego Dominika Roman p.s. Zostały jeszcze dwa tygodnie
-
Witaj drogi Andrzeju to że - schwach, mittel ,stark, extra stark - oznaczają - slaby, średni, silny, bardzo silny a że - Unruh - Durchmesser - średnica kola balansowego to myślę że każdy z nas wie (a jak nie wie to myślę ze każdy nawet mało rozgarnięty komputerowo) potrafi skorzystać z google translator I chyba tu nie potrzebujemy pisać słownika zegarmistrzowskiego żeby tłumaczyć podstawowe pojęcia No dobrze to wytłumacz mi moja "mądralo" którą spiralę z tych dwóch zastosujesz do koła np. 13.3 mm w/g tego co jest napisane na górze obie powinny pasować a jak spojrzysz na C.G.S. to obie mają różne diametralnie sprężystości I nawet ta tabelka którą w końcu po wielu poszukiwaniach wydając w międzyczasie sporo "ojro" (bo jakoś nikt nie chce udostępniać w PDF-ie katalogu który sprzedaje - żeby wiedzieć czy warto go kupować) nie wyjaśnia tego problemu spirale 12,6 - 13,0 - 13,4 i spirale 13.2 - 13,6 - 14,0 stosujmy do kalibrów 16''' bis 18''' przepraszam 16''' do 18''' Ale nadal nic nam to nie wyjaśnia, oczywiście można to robić intuicyjnie (jak mi poradził jeden z Kolegów) A już w przypadku takich oznaczeń to nie wiemy nic wszystkie są do kaibrów 18/19 ''' czyli 40,61 do 42,86 mm wszystkie są do mechanizmów z wychwytem ankrowym ale jak spojrzysz na sprężystości to są od 10 do 18 a brakuje tu jeszcze extra stark . Więc intuicyjnie można trafić za pierwszym lub czwartym razem - chyba nie muszę dodawać że każdy włos trzeba nabić na balans skrócić do odpowiedniej długości zakołkować - i sprawdzić czy nasza intuicja nas nie zawiodła . Jeśli jednak nie trafimy to cała operację trzeba powtarzać od nowa - a taki zdjęty i skrócony włos nie zawsze nada się do ponownego użytku. Jakieś dwa lata temu stałem się posiadaczem (dzięki przyjaciołom którzy jeszcze żyją w różnych krańcach świata) pewnej ilości włosów do balansów (jak znajdę trochę czasu i sił to może kiedyś pokaże na forum zakup ) - i dlatego robiłem doktorat "co do czego i z czym się to je" nikt nie był w stanie lub nie chciał mi podpowiedzieć. Poszukiwałem i kupowałem różne opracowania - i nic. A jak już doszedłem do własnych wniosków to za 70 € kupiłem jakieś opracowanie które w pewnym sensie potwierdziło mój algorytm. Najprościej jest jak włosy są opisane tak jak te z poniższego zdjęcia ale to są włosy do budzików - niestety do naręcznych i kieszonek nie spotkałem się z taką praktyką . Milej niedzieli Roman p.s. Co do podziałów na cylinder i anker to już pisałem w poprzednim poście - konstrukcja pierścienia (czy coś więcej nie wiem) p.s.2 Jak podasz mi wymiary o które prosiłem to postaram Ci się dobrać właściwy włos
-
Witaj Andrzeju (zawsze rano najlepiej mi się pisze tylko muszę poczekać na względne światło żeby zrobić zdjęcia) Z tymi starymi kieszonkami już tak jest człowiek "już wita się z gąską" a tu nagle "pierdut" i wszysko poszło się j...... O jakim katalogu Flumego mówisz bo wydawało mi się że mam wszystkie (ostatnio nawet się nimi chwaliłem ) Bo jeśli chodzi o ten (można go kupić - ostatnio wyszedł reprint) - w cenie około 30 € to niestety obawiam się że w nim nie do końca znajdziesz odpowiedź na nurtujące Cię pytanie Problem w tym że istnieją różne sposoby opisywania włosów, Zawsze są podzielone na te do ankrów i cylindrów (ale to się wiąże z konstrukcją pierścienia - lub jak kto woli virole ) Natomiast problem jest z rozmiarami bo jak na początku były one oznaczane kalibrami i średnicami to ten rząd torebek na górze to później zaczęto je oznaczać kalibrami i tajemniczymi słowami - schwach, mittel, stark i super stark - oraz oznaczeniem grubości C.G.S.. Z jakieś półtora roku temu też mnie nurtował problem wyjaśnienia tych tajemniczych słów Dawałem duże pieniądze za sprzedanie mi tej tajemnicy, katalogu, wzorów, czegokolwiek. Wówczas też prowadziłem na ten temat dyskusję z naszym Kolegą @kiniolem ale Krzysztof nie chciał zdradzić tajemnicy (albo raczej też nie wiedział) . No cóż pozostało żmudne dochodzenie do wiedzy samemu i próbowanie stworzenia własnego algorytmu. Na dzień dzisiejszy jeśli podasz mi kaliber zegarka oraz wymiary balansu i cylindra dobrze też znać jego częstotliwość (bo tu też się przelicza włosy w zależności od oscylacji) to myślę że jestem Ci w stanie dobrać odpowiedni włos. Problemem jest jeszcze odpowiednie jego zamocowanie w klocku włosa (jego długość) można to zrobić przy pomocy sekundnika/stopera (oczywiście jeśli ktoś to potrafi - i jest to dość żmudne) lub użyć do tego odpowiednich odliczarek (to te dwa ustrojstwa powyżej torebek z włosami) Miłego weekendu Roman
-
With pleasure. Difficult tasks are my specialty
-
Warsztaty Zegarmistrzowskie 6 / 2022
Kieszonkowe odpowiedział Eugeniusz Szwed → na temat → WARSZTATY ZEGARMISTRZOWSKIE
Na temat praw autorskich się nie wypowiadam. Mimo że z racji prowadzonej działalności dość często miałem z nimi styczność. Ale jak ostatnio Koledzy z forum zarzucili ni ich naruszenie to wolę milczeć. Jeśli pamiętasz to poza Nazwą ZNTK było też bardzo ładne logo z tymi literami kołem i skrzydłami. A co do ochrony konserwatorskiej to w Gdańsku dzieją się się bardzo dziwne rzeczy. Zabytkowy kompleks dawnych zakładów mięsnych w skład którego poza starymi halami i budynkami wchodziły też np. dwa spichlerze - płonął już chyba z cztery razy . A piękna stara zajezdnia tramwajów konnych w Oliwie którą za symboliczne pieniądze dostał od Gdańska nieżyjący już mąż pani poseł Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk dwa razy . Niestety Polski nawet przy wielu kratach piwa nie uzdrowimy Roman -
Warsztaty Zegarmistrzowskie 6 / 2022
Kieszonkowe odpowiedział Eugeniusz Szwed → na temat → WARSZTATY ZEGARMISTRZOWSKIE
Witaj jak "Ty masz racje i ja mam racje" ........ czyli obydwaj nie mamy racji a tak na poważnie to żeby było jasne nie mam nic wspólnego z kolejnictwem - poza tym że mój ojciec całkiem przypadkowo tworzył po wojnie strukturę ZNTK-ów najpierw w Sączu a później w Gdańsku. Pracując w nieistniejących już Zakładach w Gdańsku jednocześnie szkolił kadrę z innych zakładów z zakresu materiałoznastwa i spawalnictwa w przepięknym ośrodku szkoleniowym PKP przy samej plaży na Stogach w Gdańsku. Jako dziecko chodziłem tam z nim i godzinami przesiadywałem w dużej sali której cały środek był wypełniony olbrzymią makietą kolejową z torami, stacjami i rozjazdami. wszystko sterowane z centralnego pulpitu. Możesz sobie wyobrazić jaką frajdą były takie godziny dla małego chłopaka w siermiężnej wówczas Polsce. A teraz już nie ma ani ośrodka (przejęty przez nowych właścicieli) ani ZNTK-u. Tak swoją drogą jestem ciekaw czy w Polsce pozostał chociaż jeden działający zakład pod tym szyldem. Bo że na bazie tych zakładów i ludzi w nich pracujących powstały inne firmy związane z kolejnictwem to masz rację. Jak powstawał pierwszy szynobus w PESIE w Bydgoszczy to moi ludzie go też oklejali (dostał potem złoty medal na targach kolejowych). Podpisywałem umowę z ówczesnym prezesem PESY i z tego co pamiętam to też wywodził się z byłej kadry kierowniczej ZNTK Bydgoszcz i wspominał że tworzą firmę tylko po to żeby dać pracę byłym pracownikom. Tak swoją drogą to jestem ciekaw jak jest z prawami do znaku ZNTK bo właśnie wydaje mi się że Gdański ZNTKiM jest formą obejścia tych praw. Masz rację że jest to pewnie firma powstała z byłych pracowników i działająca (dzierżawiąca) budynki po byłych ZNTK. Starająca się robić to samo w mniejszej skali. Bo nie ma tam już kuźni czy odlewni jak było to w latach 50/60. W pierwotnym ceglanym budynku dyrekcji (przy starej drewnianej bramie i wartowni) w którym przed wojną mieszkał dyrektor fabryki, a po wojnie moja ś.p. Mama wspominała że chodziła się tam kąpać bo miały przepiękne łazienki z ciepłą wodą i porcelanowymi !!!!!! wannami - mieści się aktualnie hotel. A w brzydkim szarym wybudowanym chyba w latach 70 nowym budynku dyrekcji różne spółki i spółeczki wynajmują pomieszczenia od syndyka. Mam tylko nadzieję że konserwator położy rękę na zabytkowym założeniu fabrycznym i nie pozwoli tego wszystkiego wyburzyć jakiemuś deweloperowi który pewnie prędzej czy później kupi tak duży teren. Pozdrawiam Roman -
Warsztaty Zegarmistrzowskie 6 / 2022
Kieszonkowe odpowiedział Eugeniusz Szwed → na temat → WARSZTATY ZEGARMISTRZOWSKIE
Witaj, uzupełniając informację (koledze Romanowi chodzi o ZNTK - krótki rys historyczny ) ZNTK - to Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego i jak sama nazwa wskazuje zajmowały się naprawą tego taboru. Za "radosnej komuny" było tych zakładów około 25 rozsianych po całej Polsce. ZNTK w Gdańsku powstał na bazie Eisenbahn-Hauptwerkstatt Danzig-Troyl czyli Zakładów Kolejowych na Trojanie jednego z największych tego typu zakładów na Pomorzu Gdańskim (dysponował halami o wymiarach 251×103 metry o przepięknej ceglanej architekturze z żeliwnymi słupami, potężnymi stalowymi łączonymi nitami zakuwanymi na gorąco suwnicami, torowiskami z kanałami do naprawy podwozi i.t.p) W okresie między wojennym na mocy traktatu wersalskiego włączony w potężny kompleks przemysłowy Wolnego Miasta Gdańska wraz z m.in Fabryką karabinów czy Stocznią Cesarską. Po drugiej wojnie światowej znacjonalizowany przez Państwo a od 1952 roku włączony do grupy wyżej wspomnianych zakładów ZNTK. I właśnie w tamtym czasie mój ś.p. Ojciec został nakazem pracy (tak w tamtych latach coś takiego istniało - i jak władza ludowa dała ci wiedzę to musiałeś ją odpracować ) został skierowany do nowo tworzącego się zakładu. Bagatela 750 km. od miejsca zamieszkania. Za nim podążyła jego młoda żona i tam ja już się urodziłem. A jako że mieszkali w jednym małym, przydzielonym pokoju bez żadnej rodziny w pobliżu. To mnie błyskawicznie w wieku 2 tygodni wyekspediowali z powrotem w góry i do Gdańska wróciłem dopiero jak miałem 7 lat. Tak więc nie wiem czy jestem góral, kaszub czy danziger - w każdym razie odziedziczyłem najgorsze cech tych trzech nacji . Rodzice chyba wysyłając mnie na "zsyłkę" zakładali że po odpracowaniu nakazu pracy przez Ojca wrócą w rodzinne strony. Ale tak się nie stało i do śmierci pozostali w Gdańsku. Mój Ojciec zresztą do emerytury pracował na ZNTK-u prowadząc tam jedyny wydział produkcyjny robiący osie do wagonów i lokomotyw. W "radosnym kapitalizmie" większość (jak nie wszystkie) ZNTK-i poupadały na bazie co niektórych powstały firmy prywatne czy spółki pracownicze PESA-Bydgoszcz, NEWAG - Nowy Sącz czy ZNTKiM - Gdańsk ..... . Natomiast resztki majątku po byłych zakładach wysprzedają lub wydzierżawiają syndycy masy upadłościowej - dobrze zresztą sobie z tego żyjąc. A pracownicy naszej (też już nieistniejącej) firmy właśnie w tych przepięknych halach robili rebranding tych lokomotyw dla firmy Lotos Kolej drugiego co do wielkości przewoźnika kolejowego w Polsce. Miłego dnia Roman -
Leszku - Gosia nie namaluje - spójrz na jej pazurki - za takie stwierdzenie to bym Ci oczy wydrapał
-
Jak koledzy @mkl1 i @zadra piszą że nie ma półbeczki i sprężynki to znaczy że nie ma (a przynajmniej jej nie widzą ) Miłego dnia Roman p.s. A jeśli tam ich nie ma to jest (Janusz doskonale o tym wie ) w Twoich albo moich "kilogramach"
-
Warsztaty Zegarmistrzowskie 4 / 2022
Kieszonkowe odpowiedział Eugeniusz Szwed → na temat → WARSZTATY ZEGARMISTRZOWSKIE
Prosiłem o Kieszonkowe +1 -
Na całe szczęście nie w obce to był polak z Kanady. Starszy pan w moim wieku który pomieszkuje i tam i tu .
-
Oj @LESKOS, LESKOS tyle mnie znasz żeby nie wiedzieć że jestem stary, złośliwy dziadek To już nasz Kolega @kiniol jakiś czas temu przyrównał nas z Januszem do Statlera i Waldorfa z Muppetów Oczywiście ma rację Kol. @Anansi że sobie "nieco dworuję" oczywiście że jest to skrzyneczka na kieszonki/ kieszonkę tu akurat duplex z zawieszką wykonaną z włosia - dość ładnie się wpasowuje a nie chciało mi się wczoraj przewracać to na szybko znalazłem kilka 'goliatów" i dwa (wcale nie najmniejsze) budziki z dzwonkiem. Z tym że skrzynka wygląda na oryginalną starą z XX wieku (ale tu nie jestem specjalistą} nie znam się na stolarce i snycerce. Ale na koniec życia udało mi się podobnie jak kilku naszym kolegom z forum kupić coś za przysłowiowe "piwo" (a więc kilkakrotnie mniej niż w Bytomiu). Ale to może dlatego że pomogłem sprzedać sprzedawcy który się na tym nie znał (handluje militariami) Świta, Metrona i Majaka klientowi z Kanady. Miłego dnia Roman p.s. Miałem nadzieję że inni Koledzy podzielą się swoimi zdobyczami z Dominika. Jest tam trochę szpindlaków , repetierów i zegarów. I choć ceny światowe to można coś znaleźć.
-
Jak mi znajdziesz taki werk miniaturowy to chętnie kupię (i wreszcie na stare lata zacznę kolekcjonować prawdziwe zegary ) Na kieszonkę za mała Na budziki za duża - zmieszczą się dwa Miłego popołudnia Roman
-
Zawsze do usług
-
W sobotę moja kochana żona przegoniła mnie po rozpoczynającym się Jarmarku (zrobiłem 18000 kroków - i całą niedzielę umierałem - starość jest kiepsko wymyślona ) straszna drożyzna jedyne co w znośnej cenie udało mi się kupić nie wiem tylko po co. Powiększam masę spadkową (a budzików będzie 2 metry sześcienne + 3 ) Miłego kupowania na Jarmarku Dominikańskim Roman p.s. Pochwalcie się co udało Wam się kupić na JD 2022
-
Zegar wartowniczy, jaki producent ?
Kieszonkowe odpowiedział polimerek → na temat → Pytania o stary zegarek
A wychwyt to szwajcarski boczny zwany też angielskim. Miłego tygodnia Roman i po temacie -
Jaka luma jeśli wodorozpusczalna to lepiej używać akwarelki, ecolina, tuszu.Barwisz w masie a jak coś wyjdzie nie tak to zmywasz wodą bez ryzyka uszkodzenia tarczy .
-
Obudowę poczernić w jednym a lumę podbarwić na "vintage" i oba będą "wyligane"
-
Warsztaty Zegarmistrzowskie 4 / 2022
Kieszonkowe odpowiedział Eugeniusz Szwed → na temat → WARSZTATY ZEGARMISTRZOWSKIE
Proszę też warunkowo o dopisanie Kieszonkowe +1 Co prawda fotografię miałem na jednym z kierunków studiów ale może czegoś ciekawego się jeszcze dowiem - a spotkanie z Wami jest bezcenne Pozdrawiam Roman -
Warsztaty Zegarmistrzowskie 6 / 2022
Kieszonkowe odpowiedział Eugeniusz Szwed → na temat → WARSZTATY ZEGARMISTRZOWSKIE
Witam, proszę o warunkowe dopisanie mnie Kieszonkowe + 1 Jeśli tylko czas i zdrowie pozwolą to chętnie się z Wami spotkam. Tym bardziej że w Beskidzie Sądeckim spędziłem najpiękniejsze lata mego życia (od dwóch tygodni do siedmiu lat ). A mój ś.p. Ojciec tworzył po wojnie ZNTK Nowy Sącz (obecnie NEWAG SA) nim w latach 50 został służbowo przeniesiony do ZNTK Gdańsk. Ciekawe też czy w skansenie Pani Kustosz zrobiła poprawki . Do zobaczenia Roman p.s. Jak chcecie to jeśli przyjadę mogę zabrać tradycyjnie trochę zagadek/narzędzi zegarmistrzowskich -
Andrzeju następny temat "rzeka - o oprzyrządowaniu już nie wspomnę (trochę tego mam ) Jak wiesz co chcesz kupić to już dobrze Czy to mam - nie wiem Czy będę chciał sprzedać - wszystko zależy od pieniędzy - a tak na poważnie ze względu na sytuację tak jak pisałem powoli zaczynam się wyzbywać zbiorów (ale powoli ) A to co pokazujesz to tzw. (po naszemu ) smyk dlaczego smyk bo pierwotnie wykonany był z drewna i cięciwy (gdzieś taki niestety połamany był w moich zbiorach) i do złudzenia w małej skali przypominał smyki z instrumentów strunowych ludowych. To co pokazujesz to bardziej współczesna wersja wykonana ze metalu. Ta Bergeona ma dodatkowo pogrubiony łuk i rączkę - no i swoją cenę . Natomiast można sobie zrobić to samemu zaginając oczka na końcach jakiegoś sprężystego drutu i napinając matową cięciwę. Jak ktoś się uprze to rączkę też może dorobić . Jeśli Ci wystarczy bez rączki to masz go u mnie GRATIS (tylko muszę znaleźć gdzieś szpulkę z cięciwą) Smyk służy w zegarmistrzostwie do ręcznego nadawania napędu posuwisto - zwrotnego. I właśnie ten napę posuwisto zwrotny jest bardzo ważny bo np. dzięki temu przy wierceniu jak wiertło idzie raz w tę raz z powrotem to powstałe wióry automatycznie zostają usunięte z otworu i nie klinują wiertła. Kołeczki na razie nie są na sprzedaż (tak Janusz dziwne ale mam tylko jedno pudełko ) możesz tylko negocjować z rodziną w sprawie spuścizny A co do słownictwa nie masz co przepraszać. Podając obce nazwy poniekąd piszesz ten słownik zegarmistrzowski tylko dobrze było by tam też dodać polski . Polskie nazwy są zresztą czasami kalką sformułowań niemieckich czy francuskich. Nieżyjący już mistrz Wawrzyniec Maria Aleksander Podwapiński twórca moim zdaniem najwybitniejszego dzieła o zegarmistrzostwie w końcówce swojego życia w latach 80 ubiegłego wieku dążył do stworzenia Polskiej Normy regulującej słownictwo zegarmistrzowskie. Niestety nie zdążył - a szkoda . Tak Jacku Ja, ich bin für. tylko ist Leben genug a miało nie być makaronizmów Miłej niedzieli Roman
-
Witaj Andrzeju. Myślę że zarówno Janusz i Krzysztof jak też i ja z chęcią Ci pomożemy. Robisz bardzo dobrą relację od trzech miesięcy trwającej naprawy. Pokazuje ona że w przypadku starych zegarków co chwilę napotyka się na jakieś trudności. Jednocześnie nie upierasz się (jak co niektórzy) że wszystko jest zrobione perfekcyjnie - i nikt zresztą tego od Ciebie nie wymaga. Dodatkowo potrafisz konstruktywnie dyskutować. Myślę że wielu Kolegów z zainteresowaniem śledzi Twój reportaż i wiele się z niego nauczyło-dowiedziało. Twoje zdjęcia z naprawy są naprawdę bardzo dobre, ostre i pokazują sedno sprawy. Tak powinny wyglądać - a nie pstryknięte byle jak, słabą komórką przy beznadziejnym oświetleniu. Jeśli zaś chodzi o narzędzia to spokojnie myślę że z czasem sam lub z naszą pomocą je zgromadzisz. Krzysztof już pytał czy masz tokarkę ? Janusz jak go poprosisz to robiąc coś dla siebie też coś Ci może zrobić. Z mojej strony też możesz liczyć na pomoc (tym bardziej że z biegiem lat zaczynam powoli wyzbywać się kolekcji). Sporo Kolegów z forum dzięki mnie ma trochę dobrych narzędzi. Wielu mi za nie podziękowało, kilku zapomniało (nie ma sprawy - klient płaci klient wymaga) a są i tacy którzy stwierdzili że jestem zdziercą i nie zamierzają sobie nerki wycinać żeby coś kupić i nic więcej już nie kupią. Miałem też takie przypadki ze co niektórzy coś dostali za darmo i wyrzucili bo nie zauważyli w przesyłce . Narzędzia (jeśli są dobre) niestety nie są tanie. I nawet jeśli kiedyś coś kupiło się za grosze to nie powód żeby teraz sprzedawać to poniżej ceny rynkowej. Mogę komuś coś podarować - ale jak sprzedaję to cena musi być relatywna do wartości. Jeśli ktoś mi mówi że on ma zaciski do tokarki po 8 zł to ja odpowiadam że też w tej cenie kupię każą ilość (co prawda nie wiem po co ) - gdy cena rynkowa jest w granicach 10 €. Co prawda nie jestem zegarmistrzem, ale ja sobie radzę tak a tak na poważnie to też jak mi się nie chce szukać to sam dorabiam. Można to zrobić tak jak Ty na tokarce z ręki (przeciągadło do tego nie jest potrzebne). Można zrobić też na tokarce ustawiając zbieżność na supporcie krzyżowym. można tak jak pisze (nie pokazuje) kol @mkl1 mocując drut w kulbce i pilnikiem (jak widzisz też spieszy z pomocą) co prawda lepiej moim zdaniem za podkład używać twardego drewna niż skóry. No i jak przyjdzie zrobić taki drobiazg to już jest trochę trudniej Masz rację dawniej każdy adept zegarmistrzostwa zaczynał od sprzątania zakładu, później biegał po piwo dla mistrza a dopiero dalszym etapem wtajemniczenia było robienie kołków właśnie pilnikiem na kawałku klocka. Jak adept był trochę sprytniejszy to dość szybko robił sobie odpowiednie łoże do kołków i wtedy już produkcja masowa . Później była segregacja części następnie budziki .........................................a dopiero na samym końcu szpindlaki i.t.p.. Będę teraz trochę dłużej w domu więc będę miał trochę więcej czasu na hobby, porobienie porządków i nadrobienie zaległości Miłego weekendu Roman p.s. Nie byłbym sobą Andrzeju wiem że pewnie już więcej jesteś tam niż tu ale błagam nie - pivot, viroler, goupilles de réglage a - czop, pierścień włosa, kołek włosa chyba musimy się spotkać i przy kilku "kratach piwa" napiszemy w końcu ten słownik zegarmistrzowski polsko-niemiecko-francusko- angielski . p.s.2 Twoja tokarka jest całkiem dobra, masz do niej sporo zacisków a przede wszystkim jest łatwa do rozbudowy i szukania dodatkowego osprzętu.
