Może było jak przypuszczasz, ale miałem kilka podobnych przypadków w UK i to dotyczyło zegarów odłożonych wiele lat temu do np. garażu, czy szopki. Potem o nich zapominano, a wspaniały klimat angielski w pomieszczeniu bez ogrzewania robił swoje. Wszystko równiutko pokryte rdzą, wykwitami, siarczkami... Kiedyś dostałem w ten sposób roczniaka (bez klosza, więc się w brytyjskiej wilgoci nurzał z 50 lat). Byłem obecny przy poszukiwaniach, w końcu go znaleźliśmy w garażowym zagłębieniu , był zawinięty w papier, który się rozpadł w pył po dotknięciu. Jedyne, co się nie poddało, to była emaliowana tarcza 😄.