Co ciekawe, następuje radykalizacja postaw po obu stronach.
Proszczepionkowcy = normalsi oczekują bardziej zdecydowanych działań administracyjnych (przymus, segregacja, ograniczanie praw ito.) wobec nieszczepionych.
Antyszczepionkowcy rozpoczęli właśnie krucjatę i bojówki ruszyły w Polskę. Poleje się krew.
Foliarze nadal nie rozumieją zasad funkcjonowania społeczeństwa oraz państwa. Nie rozumieją, że niezaszczepienie się NIE jest wyborem jednostki i przejawem wolności - wbrew pozorom. Położenie x ludzi na łóżkach "covidowych" spowoduje paraliż służby zdrowia, a co za tym idzie brak ochrony dla tych najbardziej potrzebujących, skutkiem z kolei czego będzie... itd.
Kolejna fala, kolejne pseudo lockdowny kontestowane przez zmęczonych nimi ludzi, zamknięty biznes leisure i HoReCa, itp itd. Umrze kolejne paredziesiąt tysięcy ludzi - wskutek covidu, przestraszy się kolejny milion ludzi w Polsce i się zaszczepi. Tylko że nadal to będzie 50% populacji...
"I tak się żyje na tej wsi"
Moim zdaniem potrzebne są jakieś regulacje poprawiające poziom zaszczepienia w PL. Na koniec dnia antyszczepionkowcom warto przypomnieć wolnościowe hasło: Twoja wolność kończy się tam, gdzie zaczyna moja. Oraz moje ulubione pytanie - co jesli nie szczepienia proponujesz dla rozwiązania problemu covid?