To taka nowomowa dla celów PRu i obrony Zarządu. To zawsze jest wygodne, bo pozwala grzać się w ciepełku atrybucji globalnej. Co złe to oni.
Ten, kto takie komunikaty redaguje myli SKUTEK z PRZYCZYNĄ.
Brak finansowania - to skutek.
Przyczyna - niespinanie się biznesplanu. Przy dzisiejszej dostępności środków - od prywatnych inwestorów, przez programy crowdfundingowe po wreszcie i na końcu instytucje zawodowo zajmujące się pożyczaniem pieniędzy, byłoby kuriozum, gdyby ktoś nie zainwestował jakichś poważnych pieniędzy w perspektywiczny i opłacalny produkt.
Dlaczego nie spiął się biznesplan?
Opcje są 2.
1. Bo to był Miś - wspominany już wcześniej, ktoś po drodze pozbierał dofinansowania z różnych źródeł, wykonał prototyp, zaistniał w mediach społecznościowych, a przy okazji żył sobie przez te 2-3 lata z tegoż finansowania. Co teraz? Znajdzie kolejny projekt, na który będzie można pozbierać dofinansowanie itd itp. Czytałem kiedyś o tym, dlaczego filmy "lekturowe" typu Pan Tadeusz nie przyniosły zysku? No właśnie, ale kto zarobił, to zarobił (wynajmowanie apartamentów w Sobieskim przez 2-3 lata kręcenia filmu, zakup floty samochodów dla ekipy i inne ekstra wydatki, które powiększyły sferę kosztową). Potem żeby jednak nie popłynąć, spędzało się szkoły, które chętnie wysyłały uczniów na "lekturę". I tak to się kręciło.
lub
2. To jednak nie był Miś. Najprawdopodobniej przeszacowano popyt na TO auto bazując na optymistycznych wypowiedziach potencjalnych nabywców. Na bazie tego powstał zgrabny plik w xls, w którym na końcu pojawiło się czarne i to niemałe. Może też być tak, że koszty poszły w międzyczasie w górę i czarne zamieniło się w czerwone.
Dla mnie pierwszą rzeczą, która by mnie zaciekawiła w tym projekcie jest tzw. unikatowa propozycja sprzedażowa. Kto jest buyer personą tego auta? Dlaczego ma kupić to auto, skoro na rynku jest wiele produktów o ustalonej renomie lub marce. Bo wychodziło taniej, niż np. za McLarena? To patrz parę zdań wcześniej...
Opieranie swojej UPS na resentymencie do polskiej motoryzacji nie ma kompletnie sensu, stąd projekty typu Syrena, czy też Polonez z Kutna zakończą swój żywot podobnie jak Arrinera. Kto o zdrowych zmysłach chce jeździć czymś, co przypomina Syrenę czy PF126p? Za parę lat nikt nie będzie wiedział co to Syrena, czy mały Fiat, a osoby które rajcuje taki retrodesign mają dziś jakieś 60+lat i zainteresowane będą raczej 10-letnim Clio lub Corsą na dojazdy na działeczkę, niż na wydanie 80 kpln na coś, co przypomni im lata młodości.