Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Bugs

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3593
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    12

Zawartość dodana przez Bugs

  1. Bohinj też odwiedź, bliziutko
  2. Czytałem gdzieś czasem że w Tudorze czy Rolexie to jest jakieś strasznie trudne i zastanawiałem się o co chodzi - widzę że o nic. Faktycznie zrobienie tego nożem przez kogoś antytechnicznego będzie problemem ale dla kogoś wprawionego w zegarkach nie powinno. Ja od dawna w Omedze czy GS robię to dokładnie tak samo, najtrudniej jest czasem wypiąć teleskop z ucha przy założonej bransolecie, dedykowane niby narzędzie się nie sprawdza bo jest zbyt szerokie i nie mieści się do otworu w którym widać końcówkę teleskopu więc używam malutkiego śrubokręta, musi być też cienki bo rant teleskopu bywa bardzo blisko ucha. Przy zakładaniu obowiązkowo zabezpieczenie uszu taśmą lub cieniutkim plastrem i spokojnie można oprzeć o nie teleskop przy wkładaniu.
  3. Chyba lepiej jest wymienić szkiełko, zdaje się że od wersji bez daty pasuje, są też zamienniki, no i w razie czego wracasz do stanu oryginalnego.
  4. Tak, już znalazłem o co chodzi, AR jest na spodzie lupki i na dolnej powierzchni szkła pod nią. W sumie logiczne bo bez sensu kłaść szkło z AR na szkle bez AR.
  5. Tak, jak masz te dwa modele to doskonale widać co daje podwójny AR, i nie jest prawdą że nie można go zrobić tak żeby się nie rysował - patrz Citizen. Dajcie Rolexowi jeszcze trochę czasu, dali pod lupkę to może prędzej czy później dadzą i na szkło. Ciekawe że Grand Seiko ma podobną politykę, AR tylko wewnętrzny. Na Instagramie Rolexa jest informacja że ten lupkowy AR to jest double anti reflective coating, czyżby jednak był obustronny?
  6. Może dlatego że Kwaśniewski to jednak poziom na którym obowiązuje dyskretna elegancja najwyższej jakości a epatowanie bogactwem wieje wiochą i jest uznawane za przejaw złego smaku.
  7. Rozumiem że napisała to po swoim trzecim zamążpójściu
  8. Autostopowicza też oglądałem jako szczyl i zrobił na mnie piorunujące wrażenie, właśnie z tym filmem i z Blade Runner najbardziej zawsze kojarzył mi się Rutger Hauer. Ciekawe że o ile Autostopowicz wgniata od razu o tyle Blade Runner to film który docenia się po czasie, tak było zdaje się po jego wejściu do kin i ja miałem dokładnie tak samo, chyba za młody byłem żeby go docenić od razu. Trochę podobnie jak z serią Star Wars, jak pierwszy raz oglądałem Imperium Kontratakuje to wydało mi się cienkie, dzisiaj uważam tą część za najlepszą ze wszystkich jakie kiedykolwiek nakręcono ( w sumie to z trzech klasycznych bo te późniejsze gnioty są niestrawne a ostatnie arcyżałosne ). A co do oglądania - udało mi się znaleźć serial który pamiętam z dzieciństwa z PRLowskiej TV, chyba nigdy nigdzie go już potem nie powtarzano
  9. A za 12k to już można upolować 2254.50 w pełnym secie i idealnym stanie a to jest najlepszy diver jaki Omega kiedykolwiek zrobiła. Uprzedzając - tak, mam ale nie sprzedaję i nie będę
  10. Bugs

    Oceanusy łączcie się

    OCW-G to była najwyższa seria i niestety grubaśna
  11. Bugs

    Oceanusy łączcie się

    To chyba najładniejsza wersja. Już sobie wyszukałem, cenowo niestety poziom GPSów ale warto
  12. Nieprzypadkowo właśnie dzisiaj - data produkcji to lipiec 1969r
  13. Bugs

    Oceanusy łączcie się

    Kapitalny, zrezygnowali zdaje się z GPS i zamiast grubasów znowu są fajne zegarki - oj będzie kusić.... To jest 5000S ?
  14. @vitriol, ten zegarek miał w międzyczasie serwis czy tak chodzi od nowości?
  15. Tak, i dlatego nie ma co dawać sobie wmawiać że jest drogo bo jakaś technologia wymagająca lat badań weszła do nowego modelu i teraz to będzie jakaś rewolucja - jak widać te nowinki wnoszą niewiele albo nic, przynajmniej jeśli chodzi o parametry użytkowe mechanizmu średniej klasy. Nie zmienia to faktu że jesteśmy chętni płacić za ten znaczek, historię i prestiż, i ja te nowe Speciale czy VFA chętnie bym przygarnął
  16. +3/-3 były certyfikowane mechanizmy serii special, czyli 6155/6156. Najwyższa liga - xx85/xx86 VFA - miała gwarantowaną dokładność +2/-2 przez 2 lata i konstrukcyjnie jest to ten sam werk co standardowy, różni się regulacją i wyjątkową selekcją podzespołów. Mowa o zegarkach produkowanych na przełomie lat 60/70, to pokazuje że osiągi w zasadzie się nie zmieniły, na pewno dzisiaj łatwiej wyprodukować większe ilości tak dobrych mechanizmów tylko paradoksalnie żąda się za to większych pieniędzy. Aktualnie dostępne są rocznicowe, specjalne modele ze współczesnymi mechanizmami oznaczonymi Special i VFA, certyfikowane odpowiednio na -2/+4s i -1/+3s. Jak widać postęp żaden a 50 lat minęło. Grand Seiko VFA w pierwszej połowie lat 70 kosztowały 110tys jenów i bynajmniej nie była to najdroższa pozycja w katalogu - wchodzące wtedy do sprzedaży kwarce były kilkakrotnie droższe.
  17. Nie umiem się zdecydować ale chyba nowy niebieski
  18. A co tak naprawdę może być szałem w mechanizmie zegarkowym? Z punktu widzenia użytkowego ważna jest dokładność, niezawodność, może przyzwoita rezerwa chodu żeby mógł chwilę poleżeć. Wszystkie te cudownie na papierze wyglądające rozwiązania za które mamy płacić ciężkie pieniądze nie przekładają się praktycznie nijak na te kwestie. Przeciętny, przyzwoitej jakości mechanizm ( nie skrajna chińska tandeta ) będzie pracował bezawaryjnie długie lata. Dokładność którą chwalą się niektórzy producenci jakimi to wymyślnymi konstrukcjami do niej doszli Grand Seiko osiągnęło, również na masową chociaż nie taką jak dzisiejsza skalę, 50 lat temu odpowiednią jakością produkcji i selekcją podzespołów. Więcej, taką dokładność ( +-2s/d ) utrzymują zadbane 50-letnie GS do dzisiaj, mam takich kilka. Żadne cudowne wynalazki w werku mechanicznym, o których znawcy są w stanie godzinami opowiadać nie były w stanie tego poprawić przez tyle czasu, dopiero hybrydy ( Spring Drive i podobne konstrukcje ), ani Rolex ani Patek ani nic nie ma 1s/miesiąc czy chociaż tydzień. Co znamienne, dzisiejsze Grand Seiko VFA też nie poprawia tych osiągów. 70h rezerwy chodu to już jest jakiś postęp ale też nie rewolucja, tak naprawdę wystarczy żeby zegar przeleżał weekend bez zatrzymywania. Mechanizm działa bardziej na wyobraźnię i chęć otwarcia portfela bo ja czy mam na ręku SMP na 1120 czy SMPc na 2500 czy jeszcze cokolwiek innego to pod względem użytkowym zachowują się porównywalnie. Różnicę robi koperta, bransoleta, znaczek - tutaj mógłbym dyskutować czy bardziej mi pasuje nowa SMPc czy Sub. Oczywiście czułbym dyskomfort gdyby chcieli ode mnie 20 czy 40 koła za zegar napędzany werkiem za 100 dolarów, z drugiej strony nie jestem na tyle oderwany żeby dać sobie wmówić że jak dam tyle to on będzie jakoś super lepiej chodził, nie, co najwyżej łatwiej mi będzie przeboleć wydatek jak mi się wmówi że to jakaś kosmotechnologia. Może wytrzyma 200 lat zamiast 50 albo 100 ale czy to dla mnie ma znaczenie?
  19. No to gratulacje, wyszło to super, prawdziwy wesoły wakacyjny zegarek
  20. W pobliżu muzeum nie ma salonu, jak chcesz coś kupić to najlepiej okolice centrum przy jeziorze, na małej przestrzeni mnóstwo sklepów firmowych i mieszanych. Trochę jest też na lotnisku, m.in. salon Rolexa ale Patka chyba tam nie ma. Cena przy wywozie będzie niższa o bodaj 7%
  21. No chyba że ktoś jest z tej grupy wymienionej w końcówce komentarza
  22. Świetny jest, kolejny raz nie mogę się napatrzeć To jest oryginalna wersja czy modowane wskazówki?
  23. Bugs

    Co noszą znani ludzie?

    Na górnej fotce chyba Richard Mille, a na dolnej Patek 5270P? Taki jak Sylwestra?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.