To jest dobry ruch ze strony Omegi, pokazanie "my też możemy". To też kolejny krok dla utwierdzenia sportowego i postępowego wizerunku marki. Podobną rzecz zrobił dopiero co Vacheron chwaląc się się swoim nowym prototypem który miał być na Evereście - na szczycie nie był, może będzie za rok ale dołączenie do grona elit wizerunkowych raczej nie zaszkodzi. Bardziej bym się obawiał czy to nie znak że chcą z klasycznej elegancji iść w stronę "boksersko-raperską", jak AP.