-
Liczba zawartości
3540 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
12
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Bugs
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Co z tego skoro cena wystrzeliła w rejon całkowitego absurdu. Jak kiedyś myślałem "maybe" tak teraz "never ever, za tyle to nie 😉" -
Bo to nie jest nowy model tylko nowa wersja aktualnego. To nie telefon czy telewizor żeby co rok była nowinka. Seria 7 też co chwilę nowa nie wychodzi - na szczęście, nie dajmy się zwariować tymi premierami żeby co wystawa nowych modeli oczekiwać. Zegarek mechaniczny jest z grubsza taki sam od 100 lat albo i dłużej, jakieś flexy, kwarce, śrubki to tylko drobiazgi żeby wyglądało na postęp. Dziś Rolex ma -2/+2 tak jak 50 lat temu Grand Seiko VFA.
-
W porównaniu z Twoim to nowy mechanizm, antyreflex, troszkę inny bezel i dostępna druga wersja bransolety - dla Rolexa to rewolucja. Całkiem fajny, dobrze że go drastycznie nie pozmieniali, poza tym musi być spójny z pozostałymi z oferty. Po premierze wersji TT było wiadomo że to kwestia czasu, miło że tak szybko ( tylko rok 😉 ).
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Tak, głównie ExII ale ExI na szczęście jest jeszcze dostępny w normalnej wersji. Nieświęcącego GMT już nie kupisz, lada chwila i jeszcze Sub dostanie PCL. Omega w złą stronę poszła - odblaski, szerokie ciężkie bransolety, pierdylion wersji każdego modelu -
Po Aliens w zasadzie wszystko to gnioty, z fincherowym włącznie. To jeden z nielicznych przypadków gdy sequel jest nie gorszy od pierwszego - inny ale równie dobry ( tylko koniecznie wersja reżyserska, a jedynka - koniecznie nie-reżyserska ) Amy Winehouse - piosenki jak piosenki, największym motorem jej kariery było zachlanie się na śmierć ( przedwczesna śmierć zwykle bardzo pomaga w karierze artystów ).
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
W Rolexie zostały jeszcze Explorery bez PCL i ceramiki, dla mnie to takie ostatnie toolwatche u nich, w Omedze już chyba wszystko jest biżuteryjne -
Camel - dawno nie słuchałem, na jakiś czas zniknęli ze streamingów ale jest znowu chyba wszystko na Spotify i dużo na Tidalu. BTW - okazało się że mam dwa egzemplarze Dire Straits Love Over Gold wydanie Mobile Fidelity, nakład już jest wyprzedany, jakby ktoś był zainteresowany to PW
-
Myślę że często po prostu nie patrzą na drogę do przodu a kamera nagrywa co widzi, poza tym jak jest film na stopchamie to wiadomo że coś będzie 😉
-
Dla mnie się strasznie dłuży, można było spokojnie skondensować to do wartkiego filmu. Ale może dlatego że ja nie mam czasu na takie pierdololo żeby 5 odcinków wprowadzenie robić a potem kolejne sezony na siłę wymyślać. Na Legimi znalazłem książkę, poczytam to może mi się odbiór poprawi.
-
na Stop Chamie najwięcej chamów to ci nagrywający - nagminne jest przyspieszanie żeby kogoś zablokować przy chęci zmiany pasa, obtrąbić wyjeżdżającego z podporządkowanej który spokojnie by wjechał gdyby nagrywający nie zwiększył prędkości itp Na SC boja się też pokazywać tablice a takie buraki omijające korki, skręcające poza kolejką z nieswojego pasa, cisnące awaryjnym albo pokazujące faki powinny być szeroko znane żeby im wstyd było się pokazywać.
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No właśnie wieje tandetą strasznie - bransoleta, a już zapięcie to dramat mimo że funkcjonalne i wygodne. Zupełnie nie koresponduje z ceną. Dla mnie dobrze bo mi jakoś Omega bardziej podchodzi, do najnowszej SMPc nie mogę się niestety przekonać bo błyszczy toto za bardzo i bransoleta jest ciężka i niezwężana. Szkoda bo są ładniutkie, zwłaszcza Summer Blue. -
Mam Tango 4k, bardzo fajny sprzęt ale trybu parkingowego nie ma - niestety bo bym wiedział kto mnie przerysował. W ciekawej wersji - jakieś GTI - to może nawet być frajda, inaczej auto będzie niepewne i mało bezpieczne. Miałem III i IV i do codziennej jazdy bym do nich nie chciał wracać, IV jeszcze nie jest aż tak retro ale III to już na zjazd youngtimerów. Plus to koszty - zakup i eksploatacja za zupełne grosze ( chyba że jakaś rzadka wersja typu VR6 albo IV R32 ).
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Ja bym mechanizmu 2254 nie stawiał niżej niż 5-cyfrowych Rolexów, może nie jest to in-house ale jest znany, pewny, dopracowany i dopieszczony przez Omegę, dokładny i chyba niezawodny a tak samo niewidoczny. Mam/miałem takie trzy. Dla mnie jedyny minus 2254 w porównaniu do 16610 to brak regulacji zapięcia - ogólnie bransa i klamra są znacznie lepsze niż w Rolku ale tego brakuje, teoretycznie można założyć bransoletę od pierwszej SMPc z nowszym regulowanym zapięciem ale to już nie będzie to samo. Wygląd, wymiary to już kwestia osobista. 16610LV bym przytulił ale za jego cenę mam zadbane kompletne 2254, 2230 i SMPc i jeszcze sporo zostaje. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
To tylko częściowa prawda - spadają aktualne modele na których próbowano za bardzo przycinać, faktycznie głównie Rolexy bo ceny GMT, Dayton czy nawet OP były totalnie odklejone, OP 41 tiffany wystawiano za 200k+. Rynek się wysycił, ludzie zcienieli i towar zalega fliperom razem z kartonami MoonSwatchy. Takie zegarki jak starsze Omegi SMP300 czy Suby za bardzo nie tanieją bo dostępność zadbanych, kompletnych egzemplarzy coraz mniejsza a nowe modele są coraz większe i coraz bardziej błyszczące a to niekoniecznie się podoba. Już pierwszą SMPc bardzo trudno znaleźć NOS, a właściwie to już nie NOS a nienoszoną. Przyzwoite 2254 z EU to 12-13k, takie idealne to już bliżej 18, tą nienoszoną z eBaya ktoś za ponad 19k jednak kupił więc chętni na idealne egzemplarze są. Nówkę sam bym przytulił "na zapas". -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
W EU, full set w db stanie za 10? W życiu... takie ceny to Japonia albo zajechane z UK. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
To se ne vrati... Ja swojego pierwszego 2254 kupiłem za 6tys, drugiego w stanie zbliżonym do tego z ogłoszenia i kompletem dodatków za bodaj 8, teraz full set w dobrym stanie to 16-18k. Miesięczna SMPc kosztowała mnie 11, dzisiaj po 8 latach wziąłbym sporo więcej. Zapomnijcie o dobrych cenach, Suby też kiedyś były po 20k 😉 -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Oprócz słabego stanu możesz jeszcze spotkać egzemplarze z nieoryginalną wkładką bezela - dobrze miec pod ręka zdjęcie legitnego żeby porównać. SMPc daje mnóstwo radości a koperta jest ta sama więć bransolety i paski będą wymienne jeśli kiedyś kupisz Blake'a. Piękny egzemplarz, wygląda na nieotwierany ale serwis 1120 nie jest kłopotliwy ani drogi, cena końcowa konkretna ( dla nas doszedłby jeszcze VAT ). -
Ja chyba najbardziej cenię ich pierwszy album - Tales of Mystery and Imagination, czekam właśnie na japońskie dwupłytowe wydanie. Tylko trzeba słuchać w spokoju, głośno i od początku do końca. To moja ulubiona płyta Dire Straits, ex aequo z Brothers in Arms i Alchemy
-
Murph to bardzo fajny jeżeli brak daty Ci nie przeszkadza, nie pisałeś czy musi to być zegarek mechaniczny. Na OLX są teraz wystawione dwa modele Citizen Chronomaster - AQ4030-51E i AB9000-61E, z własnych doświadczeń powiem że to są idealne EDC ze względu na wszechstronność - dokładność 5S/rok, wieczny kalendarz, niezależna wskazówka godzinowa, napęd praktycznie bezobsługowy, powłoka antyzarysowaniowa która faktycznie jest skuteczna, w tym pierwszym też luma. Raz ustawiasz, zakładasz i zapominasz, nie interesuje Cię krótszy/dłuższy miesiąc, przestawiasz tylko przy zmianie czasu letni/zimowy nie zatrzymując zegarka i nie tracąc dokładności. o nakręcaniu czy bateriach też zapominasz. Po zdjęciu bransolety wyglądają bardzo dobrze również na pasku. Tytanowy AQ4030-51E ma niebanalną tarczę o nazwie Tosa Washi ( rodzaj japońskiego papieru ), z bliska efekt 3D jest bardzo ciekawy. Jedyne czego nie spełniają to okno daty, w chronomasterach jest chyba zawsze jasne. Mała szansa że spotkasz podobny u kogoś na ręce.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Uwagami o wiatrówkach i procach utwierdzasz mnie tylko w przekonaniu o słuszności moich wróżb. Czasem jeszcze rzucam na tym podwórku kamieniami jak mnie na gumę do procy nie stać. W przejeżdżające samochody. Te luksusowe, bo zazdroszczę. A teraz czekam na znikające posty i zamknięcie wątku, tradycja musi być, gdzie Don Pedro? -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jeżeli - o ile dobrze kojarzę - przeszkadza Ci że we Włoszech nawet kelnerzy noszą Suby, że w Polsce Ukraińcy mają Bentleye, złote zegarki i mieszkają w Bristolu zamiast w dresie Dacią na Uberze jeździć a komfortowo czujesz się ze złotą Daytoną na nadgarstku to 1908 albo cokolwiek tego typu zdecydowanie nie jest zegarkiem dla Ciebie. Z tego się nie wyrasta. Jest takie powiedzenie że garnitur dobrze leży dopiero w drugim pokoleniu a frak w trzecim. Były dowódca GROM ćwiczy w klubie strzeleckim "na wypadek wojny"? Ciekawe... Na tarasie z drinkiem w ręce można sobie różne rzeczy deklarować - że się pojedzie walczyć, wskoczy do płonącego domu wyciągać mieszkańców, woli umrzeć niż żyć w kalectwie itd a gdy przychodzi faktyczna sytuacja to instynkt przetrwania i/lub oportunizm zwycięża. Myślę że tak na Ukrainie jak i Polsce ci, których stać na Rolexy i Bentleye nie będą z kałachami w okopach siedzieć. -
Z serii Kung rodzime Wściekłe Pięści Węża są niedoścignione
-
Litości.... Już prędzej polecam to - też dla koneserów ale przynajmniej pomysł niebanalny
-
"Puchatek - krew i miód" Lubiłem zawsze horrory klasy B, takie z festiwalu najgorszych filmów, robione z przymrużeniem oka ale to jest poza kategorią - chciałbym wiedzieć kto i w jakim celu wyłożył pieniądze na tego gniota. Ani straszne, ani śmieszne, ani widowiskowe, ani innowacyjne. Strata czasu, dawno nie widziałem gorszego gówna, już lepsze są reklamy leków na zgagę. Podobno jest też część druga, o zgrozo.... Edit - znalazłem info że przy budżecie 100tys dolarów film ma branie i zarobił już 5mln pomimo, a może raczej dzięki rekordowi Złotych Malin - wygrał we wszystkich kategoriach w których był nominowany [emoji15] Jedyne co muszę pochwalić to że przy takim mikrobudżecie wcale nie wieje bardzo tandetą. "Indiana Jones i artefakt przeznaczenia" 3/4 filmu to ciągnące się bez sensu pościgi, fabuła totalnie absurdalna, trochę nawiązań do wcześniejszych części dla tych którym skleroza nie odebrała wspomnień. Do "Poszukiwaczy zaginionej arki" co jakiś czas wracam, "Indiana Jones i świątynia zagłady" jak leci to spojrzę, kolejne części ratuje tylko obecność Forda i Connery'ego. Ford może niestety doczekać kolejnego sequelu - podobnie jak Karen Allen - bo jak na 80-latka formę ma znakomitą. "Gambit królowej" Dopiero teraz się zabrałem za ten miniserial - kapitalny! Nie ma wielkich scen, nie ma umieszczonych na siłę postaci wymaganych polityczną poprawnością, walki odbywają się w zasadzie tylko na szachownicy a mimo to trudno oderwać się od ekranu i od głównej bohaterki.
-
Jubiluszowy Landmaster
