-
Liczba zawartości
3499 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
12
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez Bugs
-
"Śnieżne Bractwo" - Netflix, nominacja do Oskara 2024 w kategorii "najlepszy film nieanglojęzyczny" Kolejna ekranizacja historii ocalałych z katastrofy lotniczej którzy w 1972r przeżyli w Andach ponad 2 miesiące a najbardziej znanym faktem stało się to że aby przetrwać musieli posunąć się do kanibalizmu i żywić mięsem zmarłych ofiar. Film zrealizowany z rozmachem i realistycznie ale zdecydowanie unikając patosu i przesady, jak na dobre kino przystało najwięcej dzieje się poza ekranem i w wyobraźni widzów. Bardziej dobitny i chyba bliższy realiom niż znany "Alive! dramat w Andach" mimo że z premedytacją zaangażowano mało znanych czy wręcz nieznanych aktorów. Zdecydowanie warto, polecam też od razu obejrzeć towarzyszący dokument o tym jak kręcono film - oba dostępne na Netflixie. Reżyser ma w dorobku m.in katastroficzny film "Niemożliwe" o tsunami z 2004r gdzie główne role powierzył Naomi Watts i Obi-Wanowi, tam moim zdaniem nie uniknął typowego amerykańskiego nadęcia ale ogólnie też wyszło nienajgorzej.
-
W tekście źródłowym tej infografiki jest informacja że na odcinkach bez ograniczeń wskaźnik wypadków śmiertelnych jest o 75% wyższy niż na tych z ograniczeniami ( w samych Niemczech ). Samo zestawienie pokazuje jednak doskonale że to nie ograniczenie prędkości jest głównym czynnikiem wpływającym na śmiertelność - przy tym samym limicie Austria ma 19.8 a Bułgaria 83.1, zaskakuje mnie bardzo zły wynik Belgii. Szkolenie kierowców, kultura jazdy, geografia terenu, stan techniczny drogi i jej oznakowania, organizacja pomocy doraźnej, realne przestrzeganie ograniczeń ( na co wpływa mentalność kierowców i system represyjno-mandatowy ) - to wszystko ma znaczenie większe niż ustalanie coraz niższych limitów, Niemcy bez limitów jeżdżą bezpieczniej niż np. Włosi z limitami.
-
Chyba niekoniecznie. Hamulce mają stałą wydajność a energia kinetyczna samochodu przy prędkości 140km/h jest inna niż przy 280km/h. Opona podlega innym obciążeniom i inaczej pracuje. Droga hamowania rośnie z kwadratem prędkości. Pomijam już wpływ np. kamyczka czy nierówności na drodze, drgnięcia ręki na kierownicy itp które przy 2x większej prędkości też mają inne skutki. Jak ktoś ma wątpliwości to wystarczy porównać katalogowe drogi hamowania 100-0 i 200-0. Supersportowe auta hamują 100-0 na ok. 30m. 200-0 jednak już nie na 60 ale na 130m, zwykłe auto będzie potrzebować 150-160m.
-
Fajnie, idiota celowo prawie kogoś zabił - 1000zł mandatu, lekarzowi nie udało się wyleczyć pacjenta albo cokolwiek innego - postępowanie z art. 160 ( narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia, do 5 lat ). @itanos, mandat za przekroczenie prędkości dostajesz za dokonane przekroczenie prędkości, nie za narażenie na ryzyko wypadku
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Stęskniłeś się za forum, Lotus? 😉 -
Nie wiem ale jak zasugerowałem tu wcześniej że gotówka jest na rękę m.in. właśnie takim instalatorom i korepetytorom którzy biorą wszystko w kielnię nie wykazując żadnego przychodu a korzystając ochoczo z wszelkich dostępnych dóbr socjalnych to było święte oburzenie. Masz gwarancję, super, ja się zwykle spotykałem z sytuacją gdy usługa bez faktury była też bez umowy, gwarancji, totalnie na gębę, tańsza dopóki wszystko jest w porządku.
-
Aha, czyli jednak ta gotówka trochę służy do omijania USu? Student tym bardziej może mieć jawne przychody bo zdaje się że do 26 r.ż. jest zwolniony z podatku. Troche jednak trzeba mieć na wypadek akcji US albo jeszcze gorzej ZUS na rachunkach, tam jest dzicz totalna.
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
W imię tego samego co inni z Tobą włącznie - żeby kupić model który mi się podoba a nie jest dostępny w wolnej sprzedaży dla każdego z ulicy. Uważam że jest to trochę poniżające podobnie jak kupowanie Minga online w pięciominutowym okienku ale chcesz mieć - przyjmujesz warunki albo przepłacasz na wtórnym lub idziesz do konkurencji. Pewnie był to ostatni raz bo poza tym OP nie ma w Rolku nic co by mnie jeszcze interesowało w aktualnej ofercie, jak wyjdzie czarny GMT albo Coke to pokicam do nich znowu. Tylko dziwię się narzekaniu że jak ten ich serwis śmie mieć jakieś wymogi zamiast całować pierścień że klient raczył przyjść. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Rabat oznacza że sprzedawca biega za klientem. Zapisy na zapisy do kolejek że odwrotnie. I tak dobrze bo w Patku czy Ferrari to pewnie nawet by nie udawali że mogliby mi coś sprzedać. Tak i nie, raz z przygodami które kiedyś opisałem ( odmowa zapisu po przyjeździe mimo umówionego terminu bo "centrala wcześniej zamknęła zapisy" ), drugi raz złożyłem ale najprawdopodobniej nie dostanę - OP Celebration, nie dostali jeszcze ani jednego a krąży plotka że go wycofają podobnie jak Pepsi. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Miałem napisać że ja też nie ale że co najmniej 2 razy jechałem kawał drogi wydzwaniając wcześniej do salonu żeby się zapisać na zapis w okienku po premierach to z czystym sumieniem nie mogę, Niestety nie wszedłem z ulicy żądając rabatu więc uznaję to za płaszczenie. O ile pamiętam to nie byłem jedyny -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
ja nie wałkuję, po prostu mam i Rolexy i inne zegarki nowsze i starsze z podobnej półki i widzę czy dla mnie odstają -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie wiem czy kojarzysz ale mówimy o towarach na które są zapisy na zapisy do kolejki i kilka lat oczekiwania, nie ma że wchodzisz i "dejcie mnie Dajtone, płacę to wymagam". Jak wszędzie są wyjątki, klient nasz pan to jesteś w Macu albo innym przybytku walczącym o złotą patelnię ale w Rolexie, Ferrari albo Hermesie to już niekoniecznie. Tak to jest że jak chętnych jest więcej niż towaru to sprzedawca dyktuje warunki. Dufour, Kikuchi Nakagawa - tam też klient panem? No proszę... Mingowi się ostatnio trochę skończyło ale też to o nich się bili, nie oni o klienta. Mam małą satysfakcję że ich spławiłem 😉 Trochę patola że taką pozycję ma marka której produkty tłuczone są w hurtowej ilości i nie odstają niczym szczególnym od konkurencji ale dopóki w salonach nie leżą stalowe GMT i Suby z rabatem bo tylu jest chętnych do ich noszenia to oni dyktują warunki i polityka serwisowa jest jednym z nich. Dla mnie tylko fluted, smooth bezel sprawia że ten zegarek wygląda jakoś dziwnie nijako chociaż sprawdziłem że historycznie jest poprawny. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
też po raz kolejny - sprawa pasków jest i dla mnie mocno dyskusyjna ale patrzę na to w ten sposób - firma dba o wizerunek marki i to na czym pojawia się jej logo. Po zakupie zegarka możesz go sobie spaskudzić jak Ci się podoba ale jeżeli chcesz żeby potem certyfikował go fabryczny serwis to musi z niego wyjechać zgodny z ich wymogami, po serwisie wykonanym zgodnie z procedurami fabrycznymi, nie jakiś cudak z okienkami i grawerami tylko Rolex w katalogowej konfiguracji i fabrycznym stanie, do innego Ci swojego certyfikatu nie dadzą. Proste, albo przyjmujesz albo idziesz gdzie indziej ew w ogóle go nie kupujesz. Patrząc na siłę brandu i fakt że to klienci proszą o Rolexy a nie Rolex o klientów to system działa, a przynajmniej mogą sobie na to pozwalać. Ja tam cenię fakt że jak oddam do ASC to nie dostanę z powrotem składaka czy bubla tylko zegarek zgodny z ich wewnętrznymi standardami ( przynajmniej teoretycznie ). Przestanie mi to pasować to sprzedam, chętnych do noszenia Rolexa wyczekujących z podwawelską pod salonem jeszcze długo nie zabraknie. Zegarek Hillary'ego pewnie przyjęliby na nieoryginalnym pasku ale nie zdziwiłbym się gdyby potem zrobili do niego nowy zgodny z pierwowzorem. Myślę że gdybyś kupił Ferrari i zamontował w nim koguta, customowe spojlery, neonowe felgi, ledy, obsprayował "ahtystycznie" ze wszystkich stron a potem pojechał do Maranello i zażyczył sobie fabrycznego serwisu z objęciem gwarancją to by uprzejmie zasugerowali udanie się w diabły, oczywiście po spisaniu danych żeby przypadkiem nic już więcej Ci nie sprzedać 😉 -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Przecież nikt nikogo nie zmusza ani do kupowania Rolexa ani do serwisowania go u producenta. Nie rozumiem, najpierw się wchodzi w d.... AD żeby dostąpić łaski zakupu a potem jeszcze miauczy że serwis ma zasady i drogi jest. Oddawajcie do Zegarexu za rogiem, dlaczego do ASC? Aha, jednak może lepiej zrobią i przy sprzedaży lepiej wygląda, no tak... Może między innymi dlatego tak się zabijacie o te zegarki że firma ma zasady i nie firmuje modów, składaków, frankenów i innych wynalazków więc nosząc ich produkt ma się jakiś poziom jakości i powtarzalności? Z oponami to przykład i zły i dobry - to element eksploatacyjny a nie designerski i na wygląd wpływu nie ma, z drugiej strony jak komuś np. w BMW padnie x-drive i będzie to na oponach bez homologacji to uznanie gwarancji wcale nie jest oczywiste ( "eksploatacja pojazdu zgodnie z zaleceniami producenta" ). -
W BMW tak to działa od dawna - w autach wyposażonych w automatycznie opuszczane na wstecznym prawe lusterko funkcja jest aktywna jeśli selektor lusterek jest na nie ustawiony a nieaktywna jeśli jest na lewym ( dopóki jest w ogóle mechaniczny selektor ). Miałem tak jeszcze w E90. Dla ciekawostki - niedawno zadzwonił do mnie aktualny użytkownik tego E90 z pytaniem jak wyłączyć ściemnianie lusterek bo nawet w dzień mało co widać. Nie kojarzyłem żeby to było w jakikolwiek sposób regulowane inaczej niż automatycznie, Instrukcja też nie pomogła. Spotkaliśmy się , faktycznie wszystkie ściemnione na maksa, jakby ktoś z tyłu długimi dawał a samochód pod garażem w pochmurny dzień.. Rozwiązaniem okazał się wideorejestrator zamontowany zbyt blisko lusterka wstecznego i zasłaniający czujnik od strony szyby. To tak jakby komuś się zdarzyło
-
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Pewnie tak że nie jest produktem Rolexa i komplet nie jest zgodny z katalogiem więc serwis nie wypuści do klienta takiego zestawu bo swoim certyfikatem firmuje komplet. Przynajmniej tak ja to rozumiem. Nie widzę tylko przeszkód w oddaniu zegarka bez paska. Z ciekawości - napisz do Patka czy przyjmą do serwisu zegarek na nieoryginalnym pasku. -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Bo najwyraźniej producent ma taką politykę że nie będzie firmować zmodyfikowanych zegarków więc albo takich nie przyjmie albo doprowadzi do stanu zgodnego z fabrycznym. Użytkować sobie możesz jak chcesz ale żeby skorzystać z fabrycznego serwisu musisz dostosować się do jego zasad albo zabierać swoją forsę gdzie indziej, nikt Cię tam o nią błagać nie będzie. Chcesz mieć "serwisowany w Rolexie" to rób tak jak chce Rolex a jak nie to zanieś do Instytutu Zegarmistrzostwa pana Zenona, wtedy może być nawet na różowym nato i z wydrapanym "love" na przezroczystym deklu. Dziwne trochę te propozycje zakupu paska ale że to rzecz zużywalna to chyba można oddać do serwisu sam zegarek albo samą bransoletę. -
Wygląda że tutaj sa wszystkie odcinki w dobrej jakości
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
Bugs odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Nie na długo... Podobno 310 dolarów. True? -
Klub Miłośników Zegarków ROLEX
Bugs odpowiedział chrono-craze → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Dla mnie to jest nawet zrozumiałe, firma bardzo dba o wizerunek i o to żeby produkty były z nim zgodne, jeśli zegarek z serwisu fabrycznego ma zawsze wyjechać zgodny ze specyfikacją to trudno żeby trafił do niego inny - ew dzieje się tak jak piszecie, jest do niej przywracany tak żeby z serwisu Rolexa wyjechał Rolex a nie składak bo firmuje go serwis Rolexa. Szanuję takie podejście, oczywiście pod warunkiem że klient zostanie o tym odpowiednio uprzedzony, w utylizację diamentowego bezela jednak nie wierzę. Z paskiem to już jednak przesada, to jest niemal zawsze część wymienna, niezintegrowana z kopertą i nie będąca jej stałym nierozłącznym elementem. Widać jak ktoś ma nieoryginalny to trzeba zdejmować w domu i oddawać po prostu sam zegarek - tak chyba przyjmą? -
A gdyby nawet... 😉 Myślę o sytuacji gdy jesteś za cienki na Patka ale udało Ci się wymęczyć GMT czy Daytonę i masz nadzieję błysnąć na bizneslanczu jako to Ci się powodzi a tu połowa przychodzi z takimi na rękach. Nie oszukujmy się, miłośnicy to margines, większość chce pokazać status. @tbn, Mercedes spowszechniał idąc w tańsze wersje, spospolitował AMG robiąc linię zamiast modeli ( podobnie S czy M ). Żeby mieć luksusowy samochód nie wystarczy mieć jakiegokolwiek Mercedesa. Żeby mieć luksusowy zegarek wystarczy byle jaki Rolex.
-
Dlatego pomyślałem że może nie bywam, albo nie zauważam ale gdzieś te miliony muszą być. To nie do końca dobre porównanie - każdy Rolex jest postrzegany jako luksusowy. Czy każdy Mercedes też? Dostawczaki? Ciężarówki? A-klasa goła z bazowym silnikiem? Dla mnie luksusowy Mercedes to S-klasse, Maybach, AMG-GT czy podobne. Oczywiście, definicja towaru luksusowego nie zakłada że musi on być rzadki ale przy takiej produkcji zaczyna być bardzo powszechny i dostępny co powinno powoli zmniejszać jego postrzeganie jako luksusu. Samochód za 53000CHF nie jest luksusowy, tyle kosztuje przyzwoity kompakt czyli nieco powyżej entry level w tej grupie produktów. Rolex to nie entry-level zegarka. Dopóki Rolexa widać było tylko u prezesa to był luksusem, jak zaczyna być na ręce szeregowego korpoludka to prezes chyba przestanie czuć jego wyjątkowość. Sam zauważyłeś - jak tyle osób na spotkaniu miało Rolexy to na następne poszukają czegoś co ich bardziej wyróżni, nie po to kupujesz drogi luksusowy zegarek żeby zobaczyć taki sam na ręku połowy współpracowników. PP ograniczył Nautilusa żeby nie pospolitować marki i modelu, wygląda jakby Rolex szedł w odwrotnym kierunku.
-
Mnie tylko cały czas czas zastanawia jakim cudem brand który sprzedaje rocznie 1,2mln zegarków może być marką luksusową ( dla porównania z tego samego raportu: drugi w zestawieniu Cartier 660tys - też gdzie to jest? AP 51tys, IWC 137tys, Omega 570tys, Zenith 12tys ). Najwyraźniej jednak biedy na planecie nie ma i bogaczy przybywa. No i gdzie te zegarki są bo kupić za bardzo nie można a poza spotkaniami klubowiczów praktycznie nie widuję R na ręku ( może nie obracam się w odpowiednich sferach ).
-
Faktycznie, pomyliłem. Reszta się zgadza. Jeszcze nie jadłem.
-
Idealne na budowanie relacji z AD a tak BTW - Pikok to tylko marka biedronkowa, faktycznym producentem jest Animex ( Krakus, Morliny, Berlinki i inne ), tu akurat jest 95% mięsa więc to na lepszego Rolka
