-
Liczba zawartości
1575 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Forum
Profile
Galeria
Kalendarz
Blogi
Sklep
Zawartość dodana przez ireo
-
A może utworzylibyśmy odpowiednio dostojną kapitułę i zaczęli przyznawać własne odznaczenia? Np. Order Wielkiego Nauczyciela Ludzkości albo coś.
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Gdzieś już chyba widziałem ten wpis i teraz nie wiem, czy to ta sama Omega, czy kolejna. Zdaje się, że nie tylko wskazówki krzywo założyli. Przypomina to czasy, kiedy odbierało się nowy samochód z „Polmozytu”, zazwyczaj niezupełnie sprawny albo niekompletny. -
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Można wybrać rotomat albo brak rotomatu, to zależy. Być może rotomat to tylko etap w życiu kolekcjonera, potem przychodzi fascynacja ręcznym nakręcaniem, albo odwrotnie. -
„Chłonny adresat” to całkiem niezłe. Jamochłon taki.
-
Klub Miłośników Zegarków ALPINA
ireo odpowiedział gienek_mkb → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Wiedziałem, że się nie oprzesz pokusie. „Dla mnie się podoba” i doceniam, że nie dorobiłeś kowbojek albo sandałów i skarpet. Podobno to już przestał być obciach. Pewnie przez kontrast, bo tyle jest teraz zjawisk znacznie gorszych… https://facet.wp.pl/skarpety-do-sandalow-wreszcie-modne-6002233846219905a -
Klub Miłośników Zegarków ALPINA
ireo odpowiedział gienek_mkb → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Starałem się, ale do mistrzów gatunku brukowo-nożnego mi daleko. -
To prawda, mam jednak wątpliwości, czy w zagadnieniach dotyczących polszczyzny warto uznawać rabinów za wiarygodne źródło. https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28049485,iwasiow-oto-dlaczego-na-ukrainie-jest-sformulowaniem-niepoprawnym.html Nie bardzo podoba mi się idea upolityczniania słowa mówionego i pisanego, i nie trafia do mnie argument, że język należy celowo modyfikować (za pomocą mediów i oficjalnych autorytetów) w taki sposób, żeby zadowolić różne grupy interesu. https://tvn24.pl/polska/w-ukrainie-czy-na-ukrainie-jak-pisac-i-mowic-poprawnie-opinia-rady-jezyka-polskiego-st5889703 Ciekawe, że kiedy szuka się informacji o upowszechnianej na siłę formie „w Ukrainie”, internet najczęściej podpowiada, że wariant ten zyskał w Polsce spontaniczną popularność w konsekwencji konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Trudno jednak znaleźć informacje o stanowisku ukraińskiej Werchownej Rady w tej sprawie, od którego - mam wrażenie - rozpoczęły się te „spontaniczne zmiany”. Trudno też odnaleźć relacje wystąpień na ten temat aktywistów ukraińskich, np. Julii Krywycz (stosowana w Polsce pisownia ukraińskich imion i nazwisk w wersji angielskiej zamiast polskiej to osobne zagadnienie). https://kresy.pl/wydarzenia/ukrainska-artystka-domagajaca-sie-mowienia-w-ukrainie-dostala-sie-do-polski-dzieki-karcie-polakach/ Dobrze pamiętam tę akcję, która swego czasu w Warszawie zyskała spory rozgłos, ale obecnie informacje o tym przechowują tylko niszowe portale, na które mało kto zagląda. Jeśli okazuje się, że w internecie trudno znaleźć informacje o faktach, które sami doskonale pamiętamy, to znaczy, że podlegamy orwellowskiej manipulacji na nieznaną skalę, podobnie jak 50 czy 70 lat temu. Kto wtedy wiedział, że tajny skrypt dla cenzorów z wyszczególnieniem informacji, które należało usuwać z obiegu, miał ponad 700 stron i był rygorystycznie przestrzegany? Nie mam nic przeciwko ewolucji języka, bo to zjawisko normalne i nieuniknione, mimo że niektóre efekty tego procesu nie wszystkim się podobają. Mam natomiast wątpliwości, czy w tym przypadku zmiany rzeczywiście wynikają z proukraińskiego nastawienia wielkiej liczby osób mówiących po polsku, czy raczej z odgórnych decyzji, konsekwentnie wprowadzanych w życie. Tak się zastanawiam, czy warto przyjmować akurat takie modyfikacje, które bardziej wyglądają na zaplanowany „projekt” niż na spontaniczną ewolucję języka. Kwestia „w Ukrainie” czy „na Ukrainie” to tylko jeden z przykładów.
-
Klub Miłośników Zegarków ALPINA
ireo odpowiedział gienek_mkb → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Rzeczywiście, znacznie lepiej. Teraz tylko nóg brakuje. -
Klub Miłośników Zegarków ALPINA
ireo odpowiedział gienek_mkb → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Jakieś słabe to poprzednie zdjęcie, jakby ostrość.nie tam gdzie trzeba. -
Albo obeszłe (chociaż jeszcze efektowniej brzmiałoby obejszłe). Dawniej kelner w wileńskiej restauracji informował gościa, że kaczka wyszedłszy i było dobrze, nikt się nie dziwił. Niektóre błędy i wyrażenia gwarowe lubię i kolekcjonuję, bo ubarwiają język. Ktoś wcześniej pytał o zawołanie hej (nie "hejt"), a to przecież góralskie. Rzeczy, które ostatnio szczególnie mi obrzydły: - Dedykowany zamiast po prostu "przeznaczony" do czegoś. - Rusycyzmy w Ukrainie i do Ukrainy zamiast poprawnie po polsku "na Ukrainie" i "na Ukrainę". - Inne rusycyzmy, panoszące się w tekstach i wypowiedziach z pretensjami do staranności albo odświętności, np. na dzień dzisiejszy. - Inne potworki językowe utrwalone w żargonie urzędowym, niekiedy jeszcze w czasach zaborów, np. zwracam się z uprzejmą prośbą (to akurat germanizm z charakterystyczną dla tego języka rozwlekłością) zamiast zwyczajnie "proszę". - Panie Marku albo Szanowny Panie Marku przy zwracaniu się do osób nieznajomych, w mowie lub na piśmie, zamiasz poprawnego "proszę pana" albo "Szanowny Panie". - Zwracanie się do nieznajomej pary lub do dwóch nieznajomych, dorosłych osób per wy, w rodzaju "Witam, macie bilety? To siadajcie". Rozpowszechnione szczególnie na Mazowszu ale zdarza się już właściwie wszędzie. Osławione witam zostało już omówione wcześniej. - Nierozróżnianie liczebników męskich (męskoosobowych) od żeńskich, np. określanie dwóch mężczyzn słowem oboje zamiast "obaj" lub "obydwaj". - Pytanie co będzie? albo coś jeszcze będzie? zadawane przez sprzedawców i kelnerów zamiast "czego Państwo sobie życzą?", "co jeszcze podać?", itd. Na to mam zwykle ochotę odpowiedzieć "wtorek będzie, jutro". Albo "deszcz będzie". - Pytające jeszcze raz? zamiast "czy może pan powtórzyć?" albo "przepraszam, nie dosłyszałem". Na takie jeszcze raz? zwykle odpowiadam "ale co 'jeszcze raz'?". - Pytające tak? używane na końcu zdania oznajmującego zamiast "prawda?", "nieprawdaż?". - Nieprawidłowe akcetowanie czasowników w liczbie mnogiej w czasie przeszłym, np. byliśmy, poszliście zamiast "byliśmy", "poszliście". - Krótkie formy zaimków osobowych na początku zdania, np. mi pasuje, mi się podoba zamiast "mnie to pasuje", "mnie się podoba". Powszechne na forum. - Wypełniacze, inaczej wata słowna, czyli słowa i zwroty bez znaczenia, wtrącane co chwila w trakcie wypowiedzi: tak naprawdę, jakby, w sensie, itp. - Rosnące ubóstwo językowe, objawiające się wypieraniem różnorodnych wyrazów bliskoznacznych przez proste słowa-wytrychy, używane do wszystkiego, np. ciężko zamiast "trudno", "niełatwo", albo ściągać zamiast "demontować", "zdejmować", itd. Rzeczy i sprawy, które jeszcze niedawno były skomplikowane albo sprawiały problemy, teraz stały się wyłącznie ciężkie (ciężko powiedzieć, znaleźć, dojechać, zrobić, uszyć, określić, kupić, sprzedać i w ogóle żyć, kiedy się w kółko wszędzie słyszy tylko to jedno słowo). Kiedyś ściągało się prawie wyłącznie rzeczy rozciągliwe, takie jak swetry i rajstopy, ewentualnie odpowiedzi na klasówce, a obecnie ściąga się nawet głowicę silnika, koła z samochodu, farbę ze ściany, dekorację z wystawy, w ogóle wszystko ze wszystkiego. Ciężko to wytrzymać. - Absurdalne feminatywy i zwroty motywowane poprawnością polityczną, kompletnie niepasujące do polszczyzny, np. gościni zamiast "gość" (zgodnie z zasadami języka polskiego wyraz gościni, gdyby istniał, oznaczałby raczej żonę gościa), osoba artystyczna zamiast "artysta" lub "artystka". - Język nieporadnie tworzonych reklam i ogłoszeń wpychający się do potocznej polszczyzny, np. klasa premium, prestiżowa lokalizacja, wysoki model, szeroki wachlarz (albo asortyment), numer jeden na świecie, itp. Dopisałbym jeszcze to i owo, ale muszę iść nakarmić kota.
-
Klub Miłośników Zegarków ALPINA
ireo odpowiedział gienek_mkb → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
Andrzej zamówił, to teraz trzeba robić te zdjęcia. Na szczęście następny kwartał zaczyna się dopiero w lipcu. -
-
To jest bardzo udany model Seiko. Na żywo nie widziałem; ciekaw jestem, czy tarcza jest bardziej biała, czy srebrna. Najlepsze życzenia urodzinowe!
-
Klub Miłośników Zegarków ALPINA
ireo odpowiedział gienek_mkb → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
W tej sytuacji trudno mi odmówić. -
Tak, to na pewno wszystko ze strachu.
-
Faktycznie trochę nieskładne te słowa. Ale Navitimer bardzo fajny.
-
Klub Miłośników Zegarków OMEGA
ireo odpowiedział Degustatorr Noir → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
No właśnie. -
Miło mi. Był taki projektant Riki Watanabe, poważany w Japonii, bo zaprojektowane przez niego przedmioty codziennego użytku stały się popularne w czasach powojennej odbudowy. Na jego cześć Seiko, w ramach linii Presage, przygotowało krótką serię czterech zegarków z emaliowanymi tarczami. https://www.seikowatches.com/global-en/products/presage/special/rikiwatanabe
-
-
Klub Miłośników Zegarków ALPINA
ireo odpowiedział gienek_mkb → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
O, dobrą masz pamięć. Tak, mam czarną. Kiedyś opisywałem w dziale „Heritage”. -
Nie miałem na myśli takiej publiczności, której nie przeszkadza, że wykonawca przez większość utworu jest poza rytmem. Napisałem "na serio".
-
Klub Miłośników Zegarków Longines
ireo odpowiedział carlito1 → na temat → ZEGARKI SZWAJCARSKIE i NIEMIECKIE
W każdych badaniach rynku wychodzi, że wersje z datą sprzedają się lepiej, w Chinach czy nie w Chinach. "My" żadnymi "klientami pierwszego rzutu" nie jesteśmy i nie będziemy, chyba że dla takiej firmy jak Atlantic. Ale jeśli "klient pierwszego rzutu" to taki, którego rzuca się najpierw, to wtedy tak. -
Może to by wyglądało ładniej, gdyby najpierw stał się "sumieniem społeczności" a dopiero potem (dziwnym trafem) wyleciał z roboty, ale w gruncie rzeczy co nam za różnica. Różnica byłaby dopiero wtedy, gdyby renomowani producenci zamawiali bransolety w Polsce, a Chińczycy i Szwajcarzy by protestowali. Na to na razie się nie zanosi.
-
No, nie wiem… „Młode talenty” to chyba trochę inny temat. Być może więcej krzywdy wyrządzi dziecku ochrona przed krytyką niż wyciągnięcie z niej wniosków. A jeśli synek na serio będzie chciał się zająć występami przed publicznością, to warto zacząć pracę nad umiejętnością radzenia sobie z odrzuceniem, którego czasem doświadcza każdy artysta i nie tylko.
-
Niby skąd ktoś miałby wiedzieć czy mu się coś podoba zanim obejrzy?
